rooting for our kid
: czw lut 05, 2026 8:26 pm
Nie miała wątpliwości, że nawet przy tak napiętym grafiku jak ten należący do nich Zaylee nigdy nie przeoczyła żadnej regularnej wizyty u najważniejszych specjalistów. W przeciwieństwie do Swanson, która korzystała z usług lekarzy jedynie wtedy, gdy nie było innego wyjścia i działo się coś naprawdę złego. Ostatni komplet badań zawdzięczała wyłącznie wizycie w szpitalu po postrzeleniu przez Anthony'ego Blythe'a, więc może jednak powinna mu być za coś wdzięczna.
- Póki nie są to dalsze etapy turnieju to nie ma powodu do przedłużania gry i determinowania zwycięzcy - odparła, ale jej nie do końca odpowiadało takie rozwiązanie.
Najchętniej od razu poznałaby wynik, który jednoznacznie wskazywałby na to, która drużyna była lepsza. Sport był dla niej tożsamy z rywalizacją, a w niej nie wszyscy mogli być zawsze równi. Niemniej skoro chodziło o bandę dzieciaków to może takie lżejsze traktowanie przynajmniej na tym etapie życia nie mogło im zrobić większej krzywdy.
Gdyby tylko nie drobne błędy, których można było uniknąć, gdyby nie zbyt wielka presja i pośpiech w rozgrywaniu kolejnych akcji to z pewnością mecz mógłby skończyć się zupełnie inaczej. Po części dzięki genialnej asyście Samuela, który podał przejętą piłkę napastnikowi, ale ten nie popisał się i zawiódł w kluczowym momencie.
- Dlatego mówiłam, że jak będzie remis to idziemy na gofry dla zasady - przypomniała jej, bo wcześniej planowały takie wyjście aby uczcić zwycięstwo lub osłodzić nieco porażkę.
Młody pomimo remisu wydawał się z siebie zadowolony i pognał wraz z kolegami do szatni, a one musiały jakoś zejść z trybun i przepchnąć się pomiędzy innymi rodzicami na korytarz, aby zaczekać na Sama w pobliżu wejścia na halę.
Przez moment nie miała pojęcia o czym właściwie Zaylee mówi, gdy pociągnęła ją za płaszcz. Zaraz jednak odwzajemniła ten zbyt krótki jak na jej standardy pocałunek i objęła narzeczoną ramieniem, aby lekko się na niej wesprzeć.
- A twoje niby nie? Wiem, że też jesteś dumna z naszego syna - powiedziała cicho i pozwoliła, aby te słowa na chwilę zawisły pomiędzy nimi.
Nasz syn. To brzmiało zbyt pięknie, a już niedługo miało stać się faktem. Na razie miały jednak krótką chwilę na to, aby samotnie napawać się sukcesem Samuela, bo zanim się przebierze i je odnajdzie po wysłuchaniu trenera to minie może z kilka minut.
zaylee miller
- Póki nie są to dalsze etapy turnieju to nie ma powodu do przedłużania gry i determinowania zwycięzcy - odparła, ale jej nie do końca odpowiadało takie rozwiązanie.
Najchętniej od razu poznałaby wynik, który jednoznacznie wskazywałby na to, która drużyna była lepsza. Sport był dla niej tożsamy z rywalizacją, a w niej nie wszyscy mogli być zawsze równi. Niemniej skoro chodziło o bandę dzieciaków to może takie lżejsze traktowanie przynajmniej na tym etapie życia nie mogło im zrobić większej krzywdy.
Gdyby tylko nie drobne błędy, których można było uniknąć, gdyby nie zbyt wielka presja i pośpiech w rozgrywaniu kolejnych akcji to z pewnością mecz mógłby skończyć się zupełnie inaczej. Po części dzięki genialnej asyście Samuela, który podał przejętą piłkę napastnikowi, ale ten nie popisał się i zawiódł w kluczowym momencie.
- Dlatego mówiłam, że jak będzie remis to idziemy na gofry dla zasady - przypomniała jej, bo wcześniej planowały takie wyjście aby uczcić zwycięstwo lub osłodzić nieco porażkę.
Młody pomimo remisu wydawał się z siebie zadowolony i pognał wraz z kolegami do szatni, a one musiały jakoś zejść z trybun i przepchnąć się pomiędzy innymi rodzicami na korytarz, aby zaczekać na Sama w pobliżu wejścia na halę.
Przez moment nie miała pojęcia o czym właściwie Zaylee mówi, gdy pociągnęła ją za płaszcz. Zaraz jednak odwzajemniła ten zbyt krótki jak na jej standardy pocałunek i objęła narzeczoną ramieniem, aby lekko się na niej wesprzeć.
- A twoje niby nie? Wiem, że też jesteś dumna z naszego syna - powiedziała cicho i pozwoliła, aby te słowa na chwilę zawisły pomiędzy nimi.
Nasz syn. To brzmiało zbyt pięknie, a już niedługo miało stać się faktem. Na razie miały jednak krótką chwilę na to, aby samotnie napawać się sukcesem Samuela, bo zanim się przebierze i je odnajdzie po wysłuchaniu trenera to minie może z kilka minut.
zaylee miller