ta zabawa po nocach się śni
: ndz wrz 13, 2026 3:56 pm
Holloway stała przed nim, przyglądając się Williamowi, kiedy wybierał piosenkę do tej całej prywatnej lekcji tańca, a gdy tylko usłyszała pierwsze dźwięki utworu, wybuchnęła śmiechem i od razu przysunęła się bliżej. - Klasyk, eh? - zaśmiała się, zarzucając mu ręce za szyję, akurat kiedy wsunął telefon do tylnej kieszeni jej spodni. - I need you toniiightttt... - Spróbowała zaśpiewać, ale po chwili sama parsknęła śmiechem, kołysząc się razem z nim do muzyki. Wsunęła palce w jego włosy i przysunęła się jeszcze bliżej, zanim nagle zadarła głowę do góry. - Woooaaahhh... - Uśmiechnęła się szeroko, obserwując spadającą gwiazdę przecinającą nocne niebo, a chwilę później przymknęła oczy, czując przyjemne ciepło jego oddechu na swojej szyi. - Nie mogę powiedzieć, bo się nie spełni - mruknęła, marszcząc przy tym nos.
No ale obvio sekundę później i tak wyszeptała coś pod nosem po ukraińsku, a mianowicie, że chciałaby, żeby los w końcu uśmiechnął się do nich obojga. Bo była cutsie patootsie, okiiii? Nie zamierzała przecież marnować całego życzenia wyłącznie na siebie. Delikatne muśnięcia jego ust na szyi sprawiły, że ponownie otworzyła oczy, przez moment wpatrując się w niebo pełne gwiazd. Dopiero po chwili opuściła głowę i spojrzała swoimi niebieskimi tęczówkami prosto w jego ciemne oczy. Przyciągnęła go do siebie za kark i pocałowała długo, po chwili pogłębiając pocałunek językiem. No i mogłaby tak zostać zdecydowanie dłużej, ale...
...przypomniała sobie o czymś zajebibi.
Odsunęła się nagle, złapała go za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę kamienistej plaży, praktycznie biegnąc. - Billyyyyyyyyyy! - jęknęła przez śmiech. - Tam mają łódki i kajaki! Weźmy coś! - A kajaki swoją drogą były zajebiste. Podświetlały się nocą w jakichś neonowych kolorkach i wyglądały tak czadersko, że Holloway już absolutnie nie przyjmowała do wiadomości opcji, w której nie znajdą się zaraz na wodzie. Podbiegła do ogromnego kontenera, przy którym można było je wypożyczyć, ale o tej godzinie to raczej ukraść, upsi... po czym odwróciła się gwałtownie do Williama i przyciągnęła go do siebie za ubranie. - Umiesz pływać czy będę musiała cię ratować?
billlyyyyy
No ale obvio sekundę później i tak wyszeptała coś pod nosem po ukraińsku, a mianowicie, że chciałaby, żeby los w końcu uśmiechnął się do nich obojga. Bo była cutsie patootsie, okiiii? Nie zamierzała przecież marnować całego życzenia wyłącznie na siebie. Delikatne muśnięcia jego ust na szyi sprawiły, że ponownie otworzyła oczy, przez moment wpatrując się w niebo pełne gwiazd. Dopiero po chwili opuściła głowę i spojrzała swoimi niebieskimi tęczówkami prosto w jego ciemne oczy. Przyciągnęła go do siebie za kark i pocałowała długo, po chwili pogłębiając pocałunek językiem. No i mogłaby tak zostać zdecydowanie dłużej, ale...
Odsunęła się nagle, złapała go za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę kamienistej plaży, praktycznie biegnąc. - Billyyyyyyyyyy! - jęknęła przez śmiech. - Tam mają łódki i kajaki! Weźmy coś! - A kajaki swoją drogą były zajebiste. Podświetlały się nocą w jakichś neonowych kolorkach i wyglądały tak czadersko, że Holloway już absolutnie nie przyjmowała do wiadomości opcji, w której nie znajdą się zaraz na wodzie. Podbiegła do ogromnego kontenera, przy którym można było je wypożyczyć, ale o tej godzinie to raczej ukraść, upsi... po czym odwróciła się gwałtownie do Williama i przyciągnęła go do siebie za ubranie. - Umiesz pływać czy będę musiała cię ratować?
billlyyyyy