Don't leave me locked in your heart
: pn maja 18, 2026 6:11 pm
Może i Daphne nie czuła większej potrzeby, by obejrzeć ten film w swoim własnym zakresie, tak propozycja Filippo skłoniła ją do zmiany zdania. Może akurat nie będzie tego żałować. Zobaczy się.
— A bardzo chętnie. W towarzystwie zawsze lepiej się ogląda. — przyznała, kiwając powoli głową. Na potwierdzenie swoich słów miała nawet świeże doświadczenie prosto z kina. Domowe zacisze to jednak co innego, wiadomo. Mogła równie dobrze sama sobie to obejrzeć u siebie, bo też miała subskrypcję kilku platform z serialami i filmami, natomiast pewnie nigdy by się do tego nie zebrała. Chyba, że naprawdę by jej się nudziło. Nie widziała zatem przeciwwskazań, by jakoś to wspólnie zaplanować.
— True. — zgodziła się z nim bezzwłocznie, tym samym popierając jego opinię. Ludzie byli wolni, a przynajmniej powinni być. Panowała też wolność słowa i prawo do własnej opinii. Każdy, kto oddawał coś w ręce publiczności, musiał liczyć się z faktem że spotka się to z różnym odbiorem.
Opinie były wręcz niezbędne dla kogoś, kto nie chciał przypadkowo znaleźć się w miejscu, które mogło go znacznie zgorszyć. Chociażby pod względem jedzenia. Nie każdy lubił to samo, a niektóre restauracje słynęły z dość specyficznych potraw, których zjedzenia nie każdy by się podjął. Tutaj też za siebie mówił klimat, a taki też nie podobałby się każdemu. Daphne akurat całkiem przypadł do gustu.
— Mam taką nadzieję. Powinnam napić się dla odmiany czegoś innego niż kawa, herbata czy cola. — parsknęła cicho, uśmiechając się pod nosem. Co prawda z kofeiną też musiała uważać, ale i tak nie wychodziła poza dopuszczalne normy. Nie była jedną z tych osób, które piły miliony filiżanek kawy dziennie, choć zdecydowanie powinna ze względu na swój zawód. Dzielnie jednak trzymała się zaleceń i bezpiecznych granic.
Również nie czekała z ciastem, decydując się na jego spróbowanie od razu po życzeniu smacznego w odpowiedzi. Chciała tym samym rozproszyć swoją uwagę od nagłego zainteresowania wokół. Powoli ukroiła kawałek, który ostrożnie włożyła do ust. Przez dłuższą chwilę konsumowała ciasto, a jej mina nie wskazywała dokładnie na to, czy smakowało jej lub też nie. W końcu jednak pokiwała głową z aprobatą.
— Bardzo dobre. Galaretki są czasami ohydne, ale ta jest naprawdę okej. — wypowiedziała swoją opinię na głos, gdy już całkiem przeżuła i przełknęła kawałek ciasta. — A Ty co myślisz? — rzuciła jeszcze zanim ukroiła sobie kolejną porcję do skosztowania.
Filippo Carissoni
— A bardzo chętnie. W towarzystwie zawsze lepiej się ogląda. — przyznała, kiwając powoli głową. Na potwierdzenie swoich słów miała nawet świeże doświadczenie prosto z kina. Domowe zacisze to jednak co innego, wiadomo. Mogła równie dobrze sama sobie to obejrzeć u siebie, bo też miała subskrypcję kilku platform z serialami i filmami, natomiast pewnie nigdy by się do tego nie zebrała. Chyba, że naprawdę by jej się nudziło. Nie widziała zatem przeciwwskazań, by jakoś to wspólnie zaplanować.
— True. — zgodziła się z nim bezzwłocznie, tym samym popierając jego opinię. Ludzie byli wolni, a przynajmniej powinni być. Panowała też wolność słowa i prawo do własnej opinii. Każdy, kto oddawał coś w ręce publiczności, musiał liczyć się z faktem że spotka się to z różnym odbiorem.
Opinie były wręcz niezbędne dla kogoś, kto nie chciał przypadkowo znaleźć się w miejscu, które mogło go znacznie zgorszyć. Chociażby pod względem jedzenia. Nie każdy lubił to samo, a niektóre restauracje słynęły z dość specyficznych potraw, których zjedzenia nie każdy by się podjął. Tutaj też za siebie mówił klimat, a taki też nie podobałby się każdemu. Daphne akurat całkiem przypadł do gustu.
— Mam taką nadzieję. Powinnam napić się dla odmiany czegoś innego niż kawa, herbata czy cola. — parsknęła cicho, uśmiechając się pod nosem. Co prawda z kofeiną też musiała uważać, ale i tak nie wychodziła poza dopuszczalne normy. Nie była jedną z tych osób, które piły miliony filiżanek kawy dziennie, choć zdecydowanie powinna ze względu na swój zawód. Dzielnie jednak trzymała się zaleceń i bezpiecznych granic.
Również nie czekała z ciastem, decydując się na jego spróbowanie od razu po życzeniu smacznego w odpowiedzi. Chciała tym samym rozproszyć swoją uwagę od nagłego zainteresowania wokół. Powoli ukroiła kawałek, który ostrożnie włożyła do ust. Przez dłuższą chwilę konsumowała ciasto, a jej mina nie wskazywała dokładnie na to, czy smakowało jej lub też nie. W końcu jednak pokiwała głową z aprobatą.
— Bardzo dobre. Galaretki są czasami ohydne, ale ta jest naprawdę okej. — wypowiedziała swoją opinię na głos, gdy już całkiem przeżuła i przełknęła kawałek ciasta. — A Ty co myślisz? — rzuciła jeszcze zanim ukroiła sobie kolejną porcję do skosztowania.
Filippo Carissoni