Strona 3 z 3

howdy roommie, we had a little bit of an inchident

: śr mar 18, 2026 6:47 pm
autor: Erika Lindberg
Laptop wcale nie był w tak kiepskim stanie... No dobra. Może i był, ale Erika nie przejmowała się tym zbytnio, bo miała jeszcze do tego stacjonarny komputer, który radził sobie o wiele lepiej. Zaletą umarlaka była na pewno jego mobilność. Kupiła go jeszcze na studiach, aby móc pisać na nim prace dyplomowe, a także robić notatki na zajęciach. W rzeczywistości jednak na jednych z wyjątkowo nudnych zajęć przeszła całe Jesus Christ RPG, które okazało się zaskakująco wciągające i dobrze zrealizowane jak na tanią gierkę indie.
- On był przede wszystkim do pracy - przypomniała jej, a po chwili doznała nagłego olśnienia. - Cholera jasna... Ja tam miałam draft z poprawkami!
Czy to się zapisało? Bóg jeden raczył wiedzieć. Była też przekonana o tym, że znalazłoby się kilka plików, których nie zdołała załadować jeszcze do chmury. Zwykle robiła to od razu, ale pracowała nad nimi ostatnio offline, bo nie chciało jej się udostępniać wifi, gdy pracowała poza domem.
Nie mogła się jednak pogrążyć w swojej rozpaczy, bo musiały zająć się tym cholernym kocem, który całe szczęśce wchłonął sporo wody choć wciąż była to niejako kropla w morzu rozlewającym się aktualnie w ich mieszkaniu.
Jeśli dzianina wcześniej wydawała się ciężka to teraz ważyła chyba z tonę, ale finalnie udało im się ją przenieść do łazienki i wrzucić do wanny. Erika raz z tym ruchem poczuła jak coś subtelnie przeskakuje jej w kręgosłupie.
- Dobra czyli może być niedługo - skomentowała, przeciągając się jeszcze dla większego komfortu swoich pleców przeciążonych dźwiganiem tego cholerstwa do łazienki.
Z odrobiną szczęścia ich tragedia niedługo zostanie uleczona cudownym dotykiem pana hydraulika. Lub pani hydrauliczki... lub ogólnie osoby, która hydrauliką się zajmowała. W końcu najważniejsze było, aby znalazły kogoś kto będzie umiał się zająć rurami a nie to jakiej płci miała być ta tajemnicza osoba.
- Mogłabym ubrać jakąś seksowną bieliznę do otwierania drzwi... Gdybym jakąś miała - mruknęła i już ściągnęła z siebie t-shirt, który rzuciła na w kierunku pustego kosza na pranie.
Koszulka z mokrym plaśnięciem uderzyła w plastikowy pojemnik, a Lindberg pomaszerowała do swojego pokoju, gdzie mogła swobodnie przebrać się w jakieś czyste, a przede wszystkim suche ubrania. Na wszelki wypadek zdecydowała się na wciągnięcie szortów, bo jednak wciąż wszędzie było pełno wody i ubranie dłuższych spodni było w takich warunkach ryzykownym zagraniem.
W końcu jednak rozległ się dźwięk gościa u drzwi. Nadeszła w końcu ta długo wyczekiwana chwila. Miały przed sobą prawdziwego fachowca. Erika z zadowoleniem ruszyła ku wejściu do mieszkania i oniemiała w momencie, gdy zobaczyła przed sobą niezwykle hojnie obdarzonego brzuszkiem piwnym mężczyznę w brudnym podkoszulku oraz roboczym kombinezonie.
Wcześniej mogły żartować z Abby na temat tego, że jeszcze trafi im się hydraulik niczym z produkcji dla dorosłych, ale patrząc na to jak wyglądał mężczyzna Lindberg zyskała pewność, że podłoga i meble w mieszkaniu jako jedyne mogły być mokre.

Abby Wallace