Spend this time pretending it was that first summer
: pn kwie 06, 2026 8:56 pm
Doceniała, że w żaden sposób nie próbowała negować jej stylu życia ani pasji, póki wszystko utrzymywało się w granicach normy. Swego czasu w bardzo łatwy sposób dawała się manipulować partnerkom, które bezczelnie z tego korzystały. Wchodziły jej na głowę, próbując pozmieniać ją tam, gdzie w ogóle nie było to konieczne. Z Teddy nie było takiego problemu, przecież znała ją na wylot i taką sobie przysposobiła.
— Masz mnie pieprzyć tak, żebym nie była w stanie nawet myśleć — szepnęła, uśmiechając się przy tym wyzywająco. Darling miała w rękawie setki sztuczek na to, by zwrócić jej w głowie, ale przecież April też było bardzo daleko do aniołka. Zaczęła już rozpoznawać, które słowa działają na ukochaną najlepiej i w jaki sposób powinna się do niej uśmiechnąć, żeby zapomniała o całym świecie. Miała zamiar bezczelnie z tego korzystać, jak często się dało.
— Niczego nie zepsułaś, Głupku — zapewniła ją raz jeszcze. Nie chciała, żeby strażaczka musiała sie martwić takimi bzdurami. Albo żeby w środku ich spokojnego wieczoru, weszła w zadaniowy tryb pracy. Nikt nie potrzebował żadnego ratunku, a zepsucie konstrukcji na nic nie wpłynęło negatywnie. Musnęła wargami jej skroń, chcąc scałować z tej pokręconej głowy wszelkie zmartwienia – te związane z kocami i każde inne.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Na szczęście jej partnerka nie należała do tych, które długo załamują ręce po takich niedogodnościach. Jej uwaga bardzo szybko wróciła tam, gdzie powinna być przez większość doby, czyli do April. Od razu zrobiło się weselej i przyjemniej!
Ścisnęła ramiona jeszcze mocniej, chcąc wycisnąć z Teddy nieco miłości jak z pasty do zębów. Cute aggression to bardzo niebezpieczne zjawisko! Na szczęście Finch nie miała aż tyle siły, by zrobić jej poważną krzywdę. No i jak by w ogóle mogła? Straciłaby wtedy wszystkie okazje do wysłuchiwania takich pięknych słów na temat ich miłości, a to dopiero byłaby mega lipa.
— To bardzo zdrowe. Nie mogłaś trafić na gorsze uzależnienie. — Przymknęła oczy, wtulając się w nią mocno. Kompletnie uwięziona pod startą miękkich przedmiotów i ciałem Teddy, czuła się najbezpieczniej w świecie. Otulona zapachem jej szamponu i marihuany osiadającej im na ubraniach miała pewność, że wszystko idzie doskonale i dokładnie tak powinno wyglądać ich wspólne życie.
— Nie jestem tu po to, żeby cię wykorzystywać. Nie o to mi chodziło, jak mówiłam, że zrobię dla ciebie wszystko, wiesz? — Przesunęła palcami po jej boku, powoli kierując się coraz wyżej. Zatrzymała się na wysokości piersi, zaczepnie głaszcząc ciepłą skórę kciukiem. Oczywiście, że miała ochotę zerwać z niej te wszystkie durne warstwy i udowodnić miłość w najbardziej z dosadnych sposobów, ale naprawdę była dzisiaj bardzo grzeczna i czuła. W ogóle nie pokręcona.
Potrzebuję opieki tak jak Furby, Spotkanie z tobą w klubie jest jak derby
— Masz mnie pieprzyć tak, żebym nie była w stanie nawet myśleć — szepnęła, uśmiechając się przy tym wyzywająco. Darling miała w rękawie setki sztuczek na to, by zwrócić jej w głowie, ale przecież April też było bardzo daleko do aniołka. Zaczęła już rozpoznawać, które słowa działają na ukochaną najlepiej i w jaki sposób powinna się do niej uśmiechnąć, żeby zapomniała o całym świecie. Miała zamiar bezczelnie z tego korzystać, jak często się dało.
— Niczego nie zepsułaś, Głupku — zapewniła ją raz jeszcze. Nie chciała, żeby strażaczka musiała sie martwić takimi bzdurami. Albo żeby w środku ich spokojnego wieczoru, weszła w zadaniowy tryb pracy. Nikt nie potrzebował żadnego ratunku, a zepsucie konstrukcji na nic nie wpłynęło negatywnie. Musnęła wargami jej skroń, chcąc scałować z tej pokręconej głowy wszelkie zmartwienia – te związane z kocami i każde inne.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Na szczęście jej partnerka nie należała do tych, które długo załamują ręce po takich niedogodnościach. Jej uwaga bardzo szybko wróciła tam, gdzie powinna być przez większość doby, czyli do April. Od razu zrobiło się weselej i przyjemniej!
Ścisnęła ramiona jeszcze mocniej, chcąc wycisnąć z Teddy nieco miłości jak z pasty do zębów. Cute aggression to bardzo niebezpieczne zjawisko! Na szczęście Finch nie miała aż tyle siły, by zrobić jej poważną krzywdę. No i jak by w ogóle mogła? Straciłaby wtedy wszystkie okazje do wysłuchiwania takich pięknych słów na temat ich miłości, a to dopiero byłaby mega lipa.
— To bardzo zdrowe. Nie mogłaś trafić na gorsze uzależnienie. — Przymknęła oczy, wtulając się w nią mocno. Kompletnie uwięziona pod startą miękkich przedmiotów i ciałem Teddy, czuła się najbezpieczniej w świecie. Otulona zapachem jej szamponu i marihuany osiadającej im na ubraniach miała pewność, że wszystko idzie doskonale i dokładnie tak powinno wyglądać ich wspólne życie.
— Nie jestem tu po to, żeby cię wykorzystywać. Nie o to mi chodziło, jak mówiłam, że zrobię dla ciebie wszystko, wiesz? — Przesunęła palcami po jej boku, powoli kierując się coraz wyżej. Zatrzymała się na wysokości piersi, zaczepnie głaszcząc ciepłą skórę kciukiem. Oczywiście, że miała ochotę zerwać z niej te wszystkie durne warstwy i udowodnić miłość w najbardziej z dosadnych sposobów, ale naprawdę była dzisiaj bardzo grzeczna i czuła. W ogóle nie pokręcona.
Potrzebuję opieki tak jak Furby, Spotkanie z tobą w klubie jest jak derby