You look, but do you see?
: sob kwie 11, 2026 10:42 pm
Kiedy już oboje się zaspokoili i po prostu spoczęli w swoich ramionach... Było inaczej. Inny był zarówno dzisiejszy seks, jak i uczucie tuż po nim. Zawsze robili to dość mocno, gwałtownie. Nie było zbyt wiele miejsca na czułości. Nie tego w sobie szukali. Przynajmniej do tej pory. Dzisiaj było po prostu intymnie. Wolniej. Teraz, w jego ramionach chyba po raz pierwszy była po prostu jak mała, bezbronna dziewczynka. W takim wydaniu jeszcze jej nie widział i ciężko było mu jednoznacznie powiedzieć czy mu się to podobało czy nie. W tej wersji chciał ją chronić. Gdyby groziło jej niebezpieczeństwo pewnie odkurzyłby nawet którą ze swoich broni. Dawno nie czuł się w ten sposób w stosunku do drugiej osoby. Poza swoją córką oraz rodziną oczywiście. Teraz zaczynał się czuć w ten sposób również w stosunku do niej. To dziwne uczucie, które na razie zamknął w kolejnej szufladzie gdzieś w odmętach swojej skandynawskiej osobowości.
Całować też nie całowali się za często, a teraz sam to zainicjował i nie miał nawet ochoty przerywać. Wplótł dłoń w jej włosy i trzymał przy sobie pogłębiając ich pocałunek. To było po prostu cholernie przyjemne. Prawie tak przyjemne jak pieprzenie jej ust.
- Nie bój się. Wieczór jest jeszcze młody. Zdążę Cię jeszcze zerżnąć jak najdzie nas ochota. - uśmiechnął się do niej zadziornie lekko ciągnąć ją za włosy na znak tego, że nadal ma to w sobie.
- Jeśli tak Ci się spodobało może zdecydujesz się wcześniej do mnie wrócić. - spojrzał jej w oczy przechylając lekko głowę w stronę dłoni na swoim policzku.
Zdecydowanie nie miałby nic przeciwko gdyby wróciła wcześniej niż później.
Ponownie zamknął ją w swoich ramionach i zrobił nawet coś, czego do tej pory nie robił, a co teraz przyszło mu naturalnie. Ucałował ją dość czule w skroń. Nie było to niby nic wielkiego, ale dla raz - skandynawa, a dwa dla ich relacji to było coś znaczącego. Przez dłuższą chwilę po prostu trzymał ją w swoich ramionach wdychając jej perfumy i po prostu chłonąc jej bliskość.
Kiedy w końcu z niego zeszła poczuł pewne doznanie pustki. Nie tylko chłód tam, gdzie jeszcze przed chwilą było jej ciało. Rzeczywiście wolałby żeby dzisiaj z nim została.
Odprowadził ją wzrokiem do łazienki, gdy zniknęła za drzwiami dźwignął się w końcu z kanapy i zarzucił na siebie bokserki. Miał zamiar sięgnąć po swojego laptopa, skorzystać z okazji żeby zając sobie czymś myśli zamiast dać im wędrować w stronę tego, że relacja, którą ma ze Sierrą w jakiś sposób się zmienia i ciężko było powiedzieć czy na lepsze.
Nie zdążył jednak niczego przejrzeć, zamiast tego wziął po prostu swój telefon widząc na nim kilka nieodczytanych wiadomości. Tak niestety wyglądało życie prezesa.
Podobała mu się na jego łóżku. Te cholerne, nieco uciążliwe myśli wracały. Bo nie wyglądała dobrze, w sensie, że seksownie, chociaż to też. W tym momencie nie chciał jej zerżnąć, zerwać z niej tej koszuli. Wolał się po prostu obok niej położyć, co za chwilę z resztą uczynił.
- Nie będę ryzykował potyczki z głodną Sierrą. - pokręcił tylko głową podając jej swój odblokowany telefon żeby mogła zamówić na cokolwiek ma ochotę, jak z resztą już robiła.
- To zależy o którą wersję pytasz... - uśmiechnął się do niej ewidentnie winny oglądania przynajmniej jednego sezonu - Ale pewnie jest jeszcze jakiś sezon, którego nie oglądaliśmy. - włączył telewizor odpalając od razu netflixa.
Sierra Valencia
Całować też nie całowali się za często, a teraz sam to zainicjował i nie miał nawet ochoty przerywać. Wplótł dłoń w jej włosy i trzymał przy sobie pogłębiając ich pocałunek. To było po prostu cholernie przyjemne. Prawie tak przyjemne jak pieprzenie jej ust.
- Nie bój się. Wieczór jest jeszcze młody. Zdążę Cię jeszcze zerżnąć jak najdzie nas ochota. - uśmiechnął się do niej zadziornie lekko ciągnąć ją za włosy na znak tego, że nadal ma to w sobie.
- Jeśli tak Ci się spodobało może zdecydujesz się wcześniej do mnie wrócić. - spojrzał jej w oczy przechylając lekko głowę w stronę dłoni na swoim policzku.
Zdecydowanie nie miałby nic przeciwko gdyby wróciła wcześniej niż później.
Ponownie zamknął ją w swoich ramionach i zrobił nawet coś, czego do tej pory nie robił, a co teraz przyszło mu naturalnie. Ucałował ją dość czule w skroń. Nie było to niby nic wielkiego, ale dla raz - skandynawa, a dwa dla ich relacji to było coś znaczącego. Przez dłuższą chwilę po prostu trzymał ją w swoich ramionach wdychając jej perfumy i po prostu chłonąc jej bliskość.
Kiedy w końcu z niego zeszła poczuł pewne doznanie pustki. Nie tylko chłód tam, gdzie jeszcze przed chwilą było jej ciało. Rzeczywiście wolałby żeby dzisiaj z nim została.
Odprowadził ją wzrokiem do łazienki, gdy zniknęła za drzwiami dźwignął się w końcu z kanapy i zarzucił na siebie bokserki. Miał zamiar sięgnąć po swojego laptopa, skorzystać z okazji żeby zając sobie czymś myśli zamiast dać im wędrować w stronę tego, że relacja, którą ma ze Sierrą w jakiś sposób się zmienia i ciężko było powiedzieć czy na lepsze.
Nie zdążył jednak niczego przejrzeć, zamiast tego wziął po prostu swój telefon widząc na nim kilka nieodczytanych wiadomości. Tak niestety wyglądało życie prezesa.
Podobała mu się na jego łóżku. Te cholerne, nieco uciążliwe myśli wracały. Bo nie wyglądała dobrze, w sensie, że seksownie, chociaż to też. W tym momencie nie chciał jej zerżnąć, zerwać z niej tej koszuli. Wolał się po prostu obok niej położyć, co za chwilę z resztą uczynił.
- Nie będę ryzykował potyczki z głodną Sierrą. - pokręcił tylko głową podając jej swój odblokowany telefon żeby mogła zamówić na cokolwiek ma ochotę, jak z resztą już robiła.
- To zależy o którą wersję pytasz... - uśmiechnął się do niej ewidentnie winny oglądania przynajmniej jednego sezonu - Ale pewnie jest jeszcze jakiś sezon, którego nie oglądaliśmy. - włączył telewizor odpalając od razu netflixa.
Sierra Valencia