Golden ring, with one tiny little stone
: ndz maja 31, 2026 1:00 pm
W przypadku Tyli wyglądało to prawie identycznie. Zakon niestety odpadał, bo wiara wykruszyła się w niej przez te wszystkie lata, ale pewnie zostałaby samotną panną z kilkunastoma kotami. O ile dożyłaby w takim wypadku do pokaźnego wieku, bo równie dobrze samotność i pech mogły ją wtedy zniszczyć.
— Jestem ci bardzo wdzięczna, Mizzy. Jak tylko znajdę robotę to z chęcią zacznę wydawać swoje oszczędności na ciebie. — wręcz czuła wewnętrzną potrzebę, by zrewanżować się swojej dziewczynie i zadbać o to, by i jej nic nie brakowało. Tyla zawsze trochę obawiała się, że nie daje od siebie wystarczająco, głównie przez ograniczenia emocjonalne i średnie fundusze. Powoli jednak dążyła do zmiany na lepsze i nie mogła się doczekać, aż będą mogły należycie wymieniać się takimi „czułościami”. One bardzo ją radowały, nawet bardziej niż kontakt fizyczny jak trzymanie rąk czy intymność.
— Naprawdę? O kurczę… To bardzo dziękuję. — to brzmiało wręcz idealnie dla kogoś, kto parał się streamingiem. Może jednak Tyla powinna przełamać swoje bariery i spróbować czegoś takiego? Wiedziała, że Mizzy wspierałaby ją wtedy nawet nie tylko za pomocą przynoszonych obiadów czy herbat. — Co do gier, może chciałabyś się lepiej z nimi zapoznać? Mogę cię nauczyć. Ale bez presji, jakby co. — byłoby świetnie gdyby wspólnie grały, ale nie zamierzała naciskać na Mizzy w tym zakresie. Wystarczyłoby jej nawet to, gdyby jej wybranka po prostu oglądała ją grającą. To już było coś.
— Ja tak samo. — przyznała się, nie mogąc powstrzymać rozbawionego uśmieszku. — To ma sens. Ewentualnie albumy dotarły tutaj jakimś cudem zza granicy, bo to też teoretycznie jest możliwe. — kontynuowała przemyślenia, również odkładając obrączki na bok. Jeśli miały je tutaj znaleźć, z pewnością tak też się stanie.
— Hmmm… Chyba tak. Możliwe, że były na pikniku. — nachyliła się bliżej, próbując dostrzec więcej szczegółów. Zaraz potem skinęła głową. — Może ciutkę starsze od nas, ale tak. — ale ocena wieku po wyglądzie to wielka niepewność. Tyla była tego idealnym przykładem. — Nie mam pojęcia, ale to całkiem możliwy scenariusz. Szkoda, że nie ma tutaj nic więcej. Ale może sprzedawca oglądał te albumy przed wystawieniem i coś zabrał, a zdjęcie zostawił omyłkowo? — można było o to zapytać. A jeśli nie, może był w stanie udzielić im informacji skąd posiadał te albumy. Tyla była zbyt zaintrygowana, by ot tak odpuścić ten temat.
Mizzy Thembo
— Jestem ci bardzo wdzięczna, Mizzy. Jak tylko znajdę robotę to z chęcią zacznę wydawać swoje oszczędności na ciebie. — wręcz czuła wewnętrzną potrzebę, by zrewanżować się swojej dziewczynie i zadbać o to, by i jej nic nie brakowało. Tyla zawsze trochę obawiała się, że nie daje od siebie wystarczająco, głównie przez ograniczenia emocjonalne i średnie fundusze. Powoli jednak dążyła do zmiany na lepsze i nie mogła się doczekać, aż będą mogły należycie wymieniać się takimi „czułościami”. One bardzo ją radowały, nawet bardziej niż kontakt fizyczny jak trzymanie rąk czy intymność.
— Naprawdę? O kurczę… To bardzo dziękuję. — to brzmiało wręcz idealnie dla kogoś, kto parał się streamingiem. Może jednak Tyla powinna przełamać swoje bariery i spróbować czegoś takiego? Wiedziała, że Mizzy wspierałaby ją wtedy nawet nie tylko za pomocą przynoszonych obiadów czy herbat. — Co do gier, może chciałabyś się lepiej z nimi zapoznać? Mogę cię nauczyć. Ale bez presji, jakby co. — byłoby świetnie gdyby wspólnie grały, ale nie zamierzała naciskać na Mizzy w tym zakresie. Wystarczyłoby jej nawet to, gdyby jej wybranka po prostu oglądała ją grającą. To już było coś.
— Ja tak samo. — przyznała się, nie mogąc powstrzymać rozbawionego uśmieszku. — To ma sens. Ewentualnie albumy dotarły tutaj jakimś cudem zza granicy, bo to też teoretycznie jest możliwe. — kontynuowała przemyślenia, również odkładając obrączki na bok. Jeśli miały je tutaj znaleźć, z pewnością tak też się stanie.
— Hmmm… Chyba tak. Możliwe, że były na pikniku. — nachyliła się bliżej, próbując dostrzec więcej szczegółów. Zaraz potem skinęła głową. — Może ciutkę starsze od nas, ale tak. — ale ocena wieku po wyglądzie to wielka niepewność. Tyla była tego idealnym przykładem. — Nie mam pojęcia, ale to całkiem możliwy scenariusz. Szkoda, że nie ma tutaj nic więcej. Ale może sprzedawca oglądał te albumy przed wystawieniem i coś zabrał, a zdjęcie zostawił omyłkowo? — można było o to zapytać. A jeśli nie, może był w stanie udzielić im informacji skąd posiadał te albumy. Tyla była zbyt zaintrygowana, by ot tak odpuścić ten temat.
Mizzy Thembo