Strona 3 z 3

jacuzzi party

: ndz maja 10, 2026 10:55 am
autor: Galen L. Wyatt
W zasadzie Galen nie jest kłamcą, bo... z Pilar to już jest dawna sprawa, a z Majką to oni zawsze spotykają się przez totalny przypadek, więc wychodzi na to, że Galen się z nikim nie spotykał. Corrina przyszła na masaż. Właściwie to on się tylko z Peach umawiał na jakieś spotkania, na siłowni na przykład, albo na prezesowskiej matchy.
Ale to nie ważne, bo są teraz ważniejsze rzeczy jak na przykład to, że Picz ma założyć onlyfansa, tylko ona wcale nie chce, nawet jak Galen chce jej zapłacić bańkę za jedną fotkę, pewnie z tych wolnych dwunastu milionów swoją droga, wpisałby to w budżet, jako drobne wydatki.
- Ale to walniesz takie bez twarzy, można bez twarzy, czy trzeba z twarzą? I tylko my będziemy wiedzieć - zerknął jeszcze na Corrinę, czy można bez twarzy, czy nie, ale Picz i tak nie chce. No szkoda.
Zgodziła się jednak na sesyjkę, ale to pewnie Riri jej robi i ją ustawia i ujęcia robią niektóre naprawdę gorące, a William i Galen się patrzą jak te dwa zboki. Ale tak to już jest w świecie show biznesu, białych kołnierzyków i obrzydliwie ogromnych pieniędzy.
- A może mi wyślesz te fotki Peach? - spróbował jeszcze Wyatt, ciekawe po co mu były, pewnie do jego folderu.
Później William wymyśla zadanie dla Galena, no i może trzeźwy Wyatt to jeszcze by się nie zgodził bo on ma przecież dużo psychicznych byłych, ale pijany mówi.
- Dobra... - sięgnął po telefon i przesunął palcem po wyświetlaczu, wybrał Cherry, jeden sygnał, drugi, trzeci, nie odebrała, bo pewnie się posuwała właśnie z Evanem, albo Madoxem, albo jakimś innym przypadkowym facetem, bo przecież tak mówiła ostatnio Galenowi. Potem prawie wybrał jakąś Cindy, ale się zastanowił, bo to ta wielbicielka latexu. No dobra ona nie. Barbie też nie, Leona nie, Marcie nie. Meena nie, AstXXX też nie, Galen w ogóle nie pamiętał jak ona dokładnie miała na imię. MILF nie...
Jezu ile tego jest?
W końcu zawiesił palec nad Pilar. I tak w sumie miał się do niej odezwać. Wybrał numer. Jeden sygnał... Drugi.
Chyba nie odbierze.
Ale odebrała, a Galen od razu.
- Powiedz mi lepiej co masz na sobie, bo nie mogę przestać o tym myśleć... - najpierw cisza w telefonie, a Galen dalej - jestem już twa... - nie dokończył, bo zaraz ktoś ryknął do słuchawki.
- Co kurwa? - i to na pewno nie był głos Pilar. Wyatt spojrzał na Patela wielkimi oczami - zaraz będziesz miał kurwa twardą pizdę pod okiem Wyatt... - Galen znowu zerknął na telefon.
- To chyba pomyłka... - coś zaczął.
- Jaka kurwa pomyłka? Czyj numer wybrałeś? - odezwał się znowu głos w telefonie. Głos, który pewnie zresztą William i Picz kojarzyli. A Galen to wcale nie.
- To jest... Cherry? Dodzwoniłem się do Cherry? - Galen spalił jana.
- Jakiej kurwa Cherry? Gdzie Cherry, a gdzie Pilar? Co ty... - nie dokończył, bo Galen zrobił jakieś sz kszy kszy i przesunął palcami po telefonie.
- Zakłócenia, wjeżdżam do tunelu, nic nie słyszę - jeszcze z słuchawki padło jakieś zajebie cię, a Wyatt się rozłączył. I te niebieskie oczy wbił w Willa - no i co teraz? Zadzwoń tam i powiedz mu, żeby mnie nie zabijał - i dał mu ten telefon, bo to przecież William wymyślił nie? Co prawda Galen to pewnie nie wiedział, że ten Madox od Pilar, to jest też ten Madox kumpel Williama, chociaż... kto ma kurde w Toronto na imię Madox? Jakiś psychol chyba tylko.

Peach J. Pepper William N. Patel-Noriega