003. white party part 2
: pt cze 05, 2026 11:23 pm
Powinien być zły, pewnie byłby zły, zły, wściekły, albo przynajmniej obrażony, ale przy Wendy obejmującej go nie potrafił być. Dlatego, chociaż przyznała się, że się zgrywała, to nie czuł nic negatywnego, natomiast ta chwila kiedy była tak blisko, pozwoliła mu na moment zatrzymać się, poczuć zapach jej perfum i przymknąć oczy. Gdyby ktoś teraz zrobiłby mu zdjęcie, to na milion procent byłoby widać po jego minie WSZYSTKO.
Odsuwa się Wendy, odsuwa się on. Kręci głową w odpowiedzi na jej wyznanie, bo jest niemożliwa.
- Mam nadzieję, że zrobiłaś sobie jakiś mental pictures, bo to ostatni raz, kiedy śpiewałem z takiego powodu - obiecał i powoli zupełnie niechętnie zabiera rękę z jej pleców, bo Wendy i tak się odsuneła i jeszcze ogląda za kelnerem, który nosi drineczki. Peter zmierzył spojrzeniem kolorowe kubki - miały jakąś sąłatkę owocową na czubku: ananasik, cherry on top, jakaś palemka. Przyjał swój i unosi, żeby go z nią zbić w ramach toastu bez słów.
No tak, teraz musieli porozmawiać, aż wziął potężnego łyka, jednocześnie odnotowując poradę Lucasa, aby mieć na pewno dużo alkoholu przy sobie, jak będzie sprawdzać co Wendy myśli o nim i czy myśli w ogóle, czy właśnie zupełnie nie.
- Okej, teraz możemy pogadać - i tak przechylił trochę głowę, a potem poszli sobie usiąść na jakiś kanapach pod drzewami. Przez całą drogę się stresował na zmianę z tym, że się zupełnie nie stresował. Witał się z ludźmi i zbierał gratulacje, to za świetny występ to znów za przyszły ślub. Nie wyprowadzał ludzi z błędu, bo widział ich raz na rok, równie dobrze za rok może faktycznie być po ślubie a oni i tak nie skumają, że z inną ten ślub. No właśnie, z inną bo... - Chciałem do Ciebie zadzwonić, bo chciałem, żebyś się pierwsza dowiedziała, że zerwaiśmy z Kristin -wywala odrazu z grubej rury, tylko ich tyłki dotknęły poduszek. - Rozmawialiśmy o tym, o czym mi mówiłaś, żem usimy porozmawiać. Słaba to była rozmowa, trochę się kłóciliśmy. A od kilku dni się tak wahaliśmy jak tu rozwiązać nasz problem. Ale dziś, kiedy usłyszałem co gada mój ojciec... wiesz, ja zrozumiałem, że jeszcze chwila i utknę w tym związku na zawsze. Ale nawet Kristi powiedziała, że czuła od dawna, że jesteśmy już bardziej po prostu z przyzwyczajenia i że nie chce mi mieszać w głowie. Że powinniśmy znaleć sobie inne połóki. . Przyszliśmy tu razem, bo ona i tak ma jakiś deal do zrobienia, a ja nie chciałem wszystkim tłumaczyć dlaczego jest tu moja ex i dlaczego z niąnie spędzam czasu. Wiesz, my jednak byliśmy bardzo długo parą - przyznaje się i patrzy na nią wyczekując jakiejś reakcji. Na pewno jakaś będzie! On na przykład widać, że jest trochę smutny tym obrotem spraw, ale jednak mocno się trzyma i dobrze ito maskuje, chociaż przy Wendy i tak jest bardziej otwarty. - Właściwie, to dzięki Tobie zrozumiałem, że nie tego szukam w związku - mówi jej i pije kolejny potężny łyk drineczka. Wendy teraz twoja piłeczka!
Wendy Gardner
Odsuwa się Wendy, odsuwa się on. Kręci głową w odpowiedzi na jej wyznanie, bo jest niemożliwa.
- Mam nadzieję, że zrobiłaś sobie jakiś mental pictures, bo to ostatni raz, kiedy śpiewałem z takiego powodu - obiecał i powoli zupełnie niechętnie zabiera rękę z jej pleców, bo Wendy i tak się odsuneła i jeszcze ogląda za kelnerem, który nosi drineczki. Peter zmierzył spojrzeniem kolorowe kubki - miały jakąś sąłatkę owocową na czubku: ananasik, cherry on top, jakaś palemka. Przyjał swój i unosi, żeby go z nią zbić w ramach toastu bez słów.
No tak, teraz musieli porozmawiać, aż wziął potężnego łyka, jednocześnie odnotowując poradę Lucasa, aby mieć na pewno dużo alkoholu przy sobie, jak będzie sprawdzać co Wendy myśli o nim i czy myśli w ogóle, czy właśnie zupełnie nie.
- Okej, teraz możemy pogadać - i tak przechylił trochę głowę, a potem poszli sobie usiąść na jakiś kanapach pod drzewami. Przez całą drogę się stresował na zmianę z tym, że się zupełnie nie stresował. Witał się z ludźmi i zbierał gratulacje, to za świetny występ to znów za przyszły ślub. Nie wyprowadzał ludzi z błędu, bo widział ich raz na rok, równie dobrze za rok może faktycznie być po ślubie a oni i tak nie skumają, że z inną ten ślub. No właśnie, z inną bo... - Chciałem do Ciebie zadzwonić, bo chciałem, żebyś się pierwsza dowiedziała, że zerwaiśmy z Kristin -wywala odrazu z grubej rury, tylko ich tyłki dotknęły poduszek. - Rozmawialiśmy o tym, o czym mi mówiłaś, żem usimy porozmawiać. Słaba to była rozmowa, trochę się kłóciliśmy. A od kilku dni się tak wahaliśmy jak tu rozwiązać nasz problem. Ale dziś, kiedy usłyszałem co gada mój ojciec... wiesz, ja zrozumiałem, że jeszcze chwila i utknę w tym związku na zawsze. Ale nawet Kristi powiedziała, że czuła od dawna, że jesteśmy już bardziej po prostu z przyzwyczajenia i że nie chce mi mieszać w głowie. Że powinniśmy znaleć sobie inne połóki. . Przyszliśmy tu razem, bo ona i tak ma jakiś deal do zrobienia, a ja nie chciałem wszystkim tłumaczyć dlaczego jest tu moja ex i dlaczego z niąnie spędzam czasu. Wiesz, my jednak byliśmy bardzo długo parą - przyznaje się i patrzy na nią wyczekując jakiejś reakcji. Na pewno jakaś będzie! On na przykład widać, że jest trochę smutny tym obrotem spraw, ale jednak mocno się trzyma i dobrze ito maskuje, chociaż przy Wendy i tak jest bardziej otwarty. - Właściwie, to dzięki Tobie zrozumiałem, że nie tego szukam w związku - mówi jej i pije kolejny potężny łyk drineczka. Wendy teraz twoja piłeczka!
Wendy Gardner