we have parks and recreation at home
: czw cze 11, 2026 4:31 pm
Biedna Susie chyba uświadomiła sobie w końcu z kim miała do czynienia i odpuściła. Tak zresztą było najlepiej dla nich wszystkich. Każda miała swoje obowiązki, które chciała odpowiednio wykonać także najlepsze, co mogły zrobić to się rozejść i zająć właśnie tym. Zwłaszcza, że w ich przypadku chodziło o schwytanie groźnego mordercy.
Wydawało się, że nareszcie trafiły do miejsca, gdzie mogły swobodnie pracować. Rogen nie skakał wokół nich, dopytując czy czegoś potrzebują, co mogło być rozpraszające i wybijające z rytmu, a zamiast tego zostawił je same sobie. Wydawał się być jednak człowiekiem, którego w każdej chwili mogły o coś zapytać lub poprosić o wsparcie, gdyby faktycznie wymagały pomocy. Na razie jednak najlepiej jakby zapoznały się z tym, co na ten moment wydawało się być do przebrnięcia.
Na razie wszystko wydawało się przebiegać zgodnie z planem, a firma sprawiała wrażenie sensownie działającej i zorganizowanej. Może zatem szukanie informacji nie będzie aż tak uciążliwe jak mogłoby się to zdawać. Z drugiej strony czekało je naprawdę sporo rzeczy do przejrzenia.
Obie pracowały raczej we względnej ciszy, dzieląc się jakoś sensownie papierami, aby każda z nich miała mniej więcej ich równą ilość. Swanson przygotowała sobie również miejsce do robienia notatek, aby mieć pewność, że nic istotnego na pewno jej nie umknęło w całym tym kadrowym chaosie.
Uniosła wzrok dopiero w momencie, gdy żona postanowiła zwrócić jej uwagę na jedno nazwisko, które pojawiało się w dokumentacji zastraszająco często. Na tyle, że musiała to odnotować. Chyba miały coś konkretniejszego. Na pewno coś, czemu mogły się przyjrzeć.
- Zauważyłam. Poza nim jeszcze często w tych miejscach pracowali Jenkins, Meyers, Raymond i Critchlow - odczytała, bo przy każdym, kto przykuł jej uwagę na dłużej odnotowywała również poszczególne daty oraz nazwy parków. - Musimy się dowiedzieć czy pracowali jeszcze w innych miejscach...
Niewykluczone, że za jakiś czas w jednym z nich za jakiś czas mogłyby znaleźć kolejne ciało. Żadna z nich jednak tego nie chciała. Liczyły na to, że uda im się zlokalizować sprawcę nim ten zdoła uderzyć ponownie. Oby tylko pozostał w stanie spoczynku wystarczająco długo, aby im to umożliwić.
- Przepraszam - rzuciła, wstając od miejsca i podchodząc do Rogena. - Chciałybyśmy dowiedzieć się kto zajmuje się układaniem grafików... Oraz dostać pełną listę miejsc, w których sprzątała część waszych pracowników.
Mężczyzna nie wyglądał na szczególnie zachwyconego. Być może dlatego, że wymagało to nieco bardziej zaawansowanego grzebania w systemie niż w przypadku wydrukowania listy pracowników przypisanych do konkretnego miejsca, ale zaraz też zaczął sprawdzać coś w programie, aby postarać się wypełnić jej prośbę.
zaylee miller
Wydawało się, że nareszcie trafiły do miejsca, gdzie mogły swobodnie pracować. Rogen nie skakał wokół nich, dopytując czy czegoś potrzebują, co mogło być rozpraszające i wybijające z rytmu, a zamiast tego zostawił je same sobie. Wydawał się być jednak człowiekiem, którego w każdej chwili mogły o coś zapytać lub poprosić o wsparcie, gdyby faktycznie wymagały pomocy. Na razie jednak najlepiej jakby zapoznały się z tym, co na ten moment wydawało się być do przebrnięcia.
Na razie wszystko wydawało się przebiegać zgodnie z planem, a firma sprawiała wrażenie sensownie działającej i zorganizowanej. Może zatem szukanie informacji nie będzie aż tak uciążliwe jak mogłoby się to zdawać. Z drugiej strony czekało je naprawdę sporo rzeczy do przejrzenia.
Obie pracowały raczej we względnej ciszy, dzieląc się jakoś sensownie papierami, aby każda z nich miała mniej więcej ich równą ilość. Swanson przygotowała sobie również miejsce do robienia notatek, aby mieć pewność, że nic istotnego na pewno jej nie umknęło w całym tym kadrowym chaosie.
Uniosła wzrok dopiero w momencie, gdy żona postanowiła zwrócić jej uwagę na jedno nazwisko, które pojawiało się w dokumentacji zastraszająco często. Na tyle, że musiała to odnotować. Chyba miały coś konkretniejszego. Na pewno coś, czemu mogły się przyjrzeć.
- Zauważyłam. Poza nim jeszcze często w tych miejscach pracowali Jenkins, Meyers, Raymond i Critchlow - odczytała, bo przy każdym, kto przykuł jej uwagę na dłużej odnotowywała również poszczególne daty oraz nazwy parków. - Musimy się dowiedzieć czy pracowali jeszcze w innych miejscach...
Niewykluczone, że za jakiś czas w jednym z nich za jakiś czas mogłyby znaleźć kolejne ciało. Żadna z nich jednak tego nie chciała. Liczyły na to, że uda im się zlokalizować sprawcę nim ten zdoła uderzyć ponownie. Oby tylko pozostał w stanie spoczynku wystarczająco długo, aby im to umożliwić.
- Przepraszam - rzuciła, wstając od miejsca i podchodząc do Rogena. - Chciałybyśmy dowiedzieć się kto zajmuje się układaniem grafików... Oraz dostać pełną listę miejsc, w których sprzątała część waszych pracowników.
Mężczyzna nie wyglądał na szczególnie zachwyconego. Być może dlatego, że wymagało to nieco bardziej zaawansowanego grzebania w systemie niż w przypadku wydrukowania listy pracowników przypisanych do konkretnego miejsca, ale zaraz też zaczął sprawdzać coś w programie, aby postarać się wypełnić jej prośbę.
zaylee miller