Feels like a game You have to play
: czw cze 18, 2026 2:10 pm
Zakryła usta dłonią, kiedy narzeczona zaczęła zmyślać w kwestii marek, powstrzymując śmiech. Jej starania były dość urocze, ale wiedza na temat współczesnej mody dość ograniczona. To nie tak, że April była jakąś specjalistką, ale pewnie siedziała w temacie troszkę bardziej niż strażaczka. Może jednak powinna zrobić ukochanej jakieś szkolenie i zabrać ją na jakieś porządne, paskudnie drogie zakupy? Chociaż ostatnio, kiedy próbowała ją do tego namówić, temat się gdzieś rozmył i nie uzyskały niczego. Wiedziała, że gdyby się uparła, to namówiłaby Dalring na wszystko, bo była wyjątkowo słaba w odmawianiu jej, ale nie chciała wciskać jej niczego, z czym nie czułaby się swobodnie. Nosiłaby to coś pewnie wyłącznie po to, by sprawić April przyjemność, a to przecież głupie. To powinna być radocha przede wszystkim dla Teddy.
— Wszystko przede mną. Może zrobię z wydawania pieniędzy hobby na emeryturę? — Wzruszyła ramionami. To nie byłby najgorszy pomysł. June na stare lata mogłaby przestać latać po świecie. Osiedliłaby się w jakimś ciepłym miejscu, adoptowała kilka psów i żyła w jakimś pięknym domku przy plaży. Pozwalałaby sobie na swobodne spacery po uliczkach, które pękały w szwach od drogich sklepów i w końcu umarłaby przygnieciona niepotrzebnym szasjem.
Wzięła od niej telefon i wklepała numer, zapisując się jako June z serduszkiem. Zgodnie z pozwoleniem zadzwoniła sama do siebie. Wyjęła własny telefon z kieszeni i pokazała jej ekran, na którym wyświetlił się jej niezapisany numer. Jak dobrze, że w tych nowoczesnych urządzeniach można było mieć kilka kart sim! Finch pewnie nie powinna wykorzystywać służbowego numeru do takich głupot, ale trudno. Nikt przecież tego nie sprawdzał. Chyba? Oddała jej urządzenie i od razu wysłała kilka zdjęć. Dobrze, że April była taka próżna, bo dzięki temu była przygotowana na takie sytuacje! Wybrała kilka fotek zrobionych w salonie i łazience Emmy, które zrobiła sobie na pamiątkę już po założeniu stroju. Na jednym nie miała kurtki, na innym prezentowała opiętą jeansami dupę do kamery, jeszcze na innym wsunęła palec między wargi, starając się wyglądać obscenicznie w udawanej niewinności.
— (Wolisz mnie w kurtce czy bez?) — napisała od razu wiadomość. Spojrzała na narzeczoną znad ekranu i puściła do niej oczko. Nagle jednak coś jej się przypomniało i znów skupiła się na pisaniu.
— (* bez topu) — wysłała i odłożyła telefon na bar obok siebie. Sięgnęła wreszcie po drinka, w którym lód roztopił się już prawie do końca. W międzyczasie Tiff zamówiła dla nich kolejną porcję, a JUne przecież nie tknęła jeszcze tego, co sama zamówila. Nie miała zamiaru nadganiać w jakimś niezdrowym tempie, ale takie zostawanie w tyle przecież byłoby nieuprzejme. Wsunęła rurkę między wargi i upiła kilka łyków, cały czas wpatrując się w narzeczoną spod ciężkich powiek. Może metoda na wiadomości faktycznie zadziała trochę lepiej? Pozbędą się tego dziwacznego stresu i skrępowania, które blokowało je przed porządnym wkręceniem się w rozmowę i czerpaniem z niej radości garściami.
Tak mnie irytuje, gdy nie odpisujesz
— Wszystko przede mną. Może zrobię z wydawania pieniędzy hobby na emeryturę? — Wzruszyła ramionami. To nie byłby najgorszy pomysł. June na stare lata mogłaby przestać latać po świecie. Osiedliłaby się w jakimś ciepłym miejscu, adoptowała kilka psów i żyła w jakimś pięknym domku przy plaży. Pozwalałaby sobie na swobodne spacery po uliczkach, które pękały w szwach od drogich sklepów i w końcu umarłaby przygnieciona niepotrzebnym szasjem.
Wzięła od niej telefon i wklepała numer, zapisując się jako June z serduszkiem. Zgodnie z pozwoleniem zadzwoniła sama do siebie. Wyjęła własny telefon z kieszeni i pokazała jej ekran, na którym wyświetlił się jej niezapisany numer. Jak dobrze, że w tych nowoczesnych urządzeniach można było mieć kilka kart sim! Finch pewnie nie powinna wykorzystywać służbowego numeru do takich głupot, ale trudno. Nikt przecież tego nie sprawdzał. Chyba? Oddała jej urządzenie i od razu wysłała kilka zdjęć. Dobrze, że April była taka próżna, bo dzięki temu była przygotowana na takie sytuacje! Wybrała kilka fotek zrobionych w salonie i łazience Emmy, które zrobiła sobie na pamiątkę już po założeniu stroju. Na jednym nie miała kurtki, na innym prezentowała opiętą jeansami dupę do kamery, jeszcze na innym wsunęła palec między wargi, starając się wyglądać obscenicznie w udawanej niewinności.
— (Wolisz mnie w kurtce czy bez?) — napisała od razu wiadomość. Spojrzała na narzeczoną znad ekranu i puściła do niej oczko. Nagle jednak coś jej się przypomniało i znów skupiła się na pisaniu.
— (* bez topu) — wysłała i odłożyła telefon na bar obok siebie. Sięgnęła wreszcie po drinka, w którym lód roztopił się już prawie do końca. W międzyczasie Tiff zamówiła dla nich kolejną porcję, a JUne przecież nie tknęła jeszcze tego, co sama zamówila. Nie miała zamiaru nadganiać w jakimś niezdrowym tempie, ale takie zostawanie w tyle przecież byłoby nieuprzejme. Wsunęła rurkę między wargi i upiła kilka łyków, cały czas wpatrując się w narzeczoną spod ciężkich powiek. Może metoda na wiadomości faktycznie zadziała trochę lepiej? Pozbędą się tego dziwacznego stresu i skrępowania, które blokowało je przed porządnym wkręceniem się w rozmowę i czerpaniem z niej radości garściami.
Tak mnie irytuje, gdy nie odpisujesz