clean up the rot before it digs too deep
: śr sie 26, 2026 2:14 pm
Strzał padł, zanim mężczyzna zdołał docisnąć lufę mocniej do jego szczęki. Jego ciało szarpnęło się gwałtownie, a broń odskoczyła od jego twarzy razem z ramieniem, w które wbił się pocisk. Dopiero wtedy mógł dostrzec Navarro; jej pistolet wymierzony w człowieka stojącego nad n i m, zamiast w tego, który był znacznie bliżej niej, i który był o wiele bardziej realnym zagrożeniem dla niej samej, niż facet, który był przy nim.
Nie miał czasu zastanawiać się, czy była to po prostu jej głupota – choć oficjalnie zaczął mówić o niej, że jest głupią suką, to zdawał sobie sprawę, że niewiele miała wspólnego z realnym znaczeniem słowa ‘głupota’; poczucie obowiązku, czy zwyczajna potrzeba doprowadzenia swojej zasranej, wielkiej sprawy do końca osobiście. Wykorzystał rozluźniony chwyt napastnika, zaciskając wolną dłoń na jego przestrzelonym ramieniu. Wbił swój kciuk bezpośrednio w poszarpaną ranę, wyduszając z mężczyzny wrzask, który zginął w kolejnych wystrzałach.
Szarpnął napastnikiem w dół i uderzył jego dłonią o żeliwną krawędź grzejnika. Jeden raz, później drugi. Kości zachrzęściły głośno dopiero za trzecim, a palce mężczyzny rozwarły się bezwładnie, wypuszczając z chwytu pistolet. Visser przyciągnął napastnika jeszcze bliżej, wykorzystując jego własny ciężar, i z całej siły wbił jego twarz w kaloryfer. Głuchy trzask poprzedził strumień krwi, który rozlał się po białej farbie i pociekł pomiędzy żebrami grzejnika. Dopiero wtedy przechwycił wypuszczoną broń.
Dopiero huk tłuczonego szkła sprawił, że odwrócił głowę.
La puta primero.
Navarro tkwiła przygwożdżona do rozbitego kredensu. Dłoń napastnika zaciskała się na jej gardle, wciskając ją głębiej pomiędzy odłamki szkła, podczas gdy jej własne palce bezskutecznie próbowały oderwać jego ramię. Jej pistolet leżał kilka kroków dalej. Uznałby, że to całkiem ładny obrazek, gdyby nie jedna kwestia – nienawidził pozostawać komukolwiek dłużnym.
Przed chwilą odsunęła broń wymierzoną w człowieka zagrażającego jej bezpośrednio i postrzeliła tego, który trzymał lufę pod jego szczęką. Teraz mógł pozwolić, żeby udusił ją na jego oczach, albo zrobić coś wyjątkowo niewygodnego dla własnej dumy.
Obronić federalną sukę, która zakuła go do jebanego kaloryfera.
Och, no i jeśli ktokolwiek miałby z nią skończyć to on. I w znacznie bardziej finezyjny sposób niż to.
— Blijf met je poten van haar af — warknął.
Wycelował poniżej ciała Navarro i nacisnął na spust. Pocisk rozerwał udo napastnika, rozpryskując krew po szkle i ubraniu Navarro. Mężczyzna zachwiał się, ale nie puścił jej całkowicie; zamiast tego zacisnął palce mocniej, próbując osłonić się jej ciałem.
Visser strzelił ponownie.
Drugi pocisk wbił się w bark ręki zaciśniętej na gardle Navarro. Dłoń natychmiast zsunęła się z jej szyi, pozostawiając na skórze czerwone ślady, a ciężkie ciało osunęło się obok niej, ciągnąc za sobą kolejne odłamki szkła.
Trzeci strzał nie padł.
Napastnik z przestrzelonym ramieniem osunął się bezwładnie przy kaloryferze, z twarzą zalaną krwią i kończyną zwisającą pod nienaturalnym kątem. Visser zdążył już przenieść całą uwagę na Navarro oraz mężczyznę przy kredensie, kiedy z boku uderzył w niego nagły ciężar. Trzeci napastnik. Ten, którego Bianca wcześniej postrzeliła w kolano, zdołał doczołgać się bliżej, z zacięciem rozwścieczonego pitbulla, pomimo bólu. Nie potrzebował sprawnej nogi; wystarczyło, że wbił się w Vissera całą masą ciała, przygniatając go do żeliwa. Obręcz kajdanek wgryzła się w nadgarstek Holendra tak mocno, że skóra pod metalem pękła, a zdobyty pistolet wypadł z jego dłoni i prześlizgnął po podłodze w pokoju.
Mężczyzna postrzelony wcześniej przez Vissera poruszył się przy kredensie. Jedną dłonią przycisnął przestrzelone udo, drugą sięgnął za pasek, wydobywając kolejny pistolet. Lufa uniosła się w stronę Bianci dokładnie w chwili, w której Visser ponownie uderzył potylicą o grzejnik, przygnieciony do niego przez rannego napastnika.
Hoe-lender wbił palce w przestrzelone kolano mężczyzny i szarpnął, bez litości rozrywając uszkodzoną tkankę. Krzyk zadudnił tuż przy jego uchu, a ciężar na moment zelżał; zbyt krótko jednak, by pozwolić mu sięgnąć po broń albo zatrzymać człowieka przy kredensie.
Huk kolejnego wystrzału przetoczył się przez mieszkanie, a pocisk pomknął prosto w stronę Navarro.
better duck (lepiej kaczka)
Nie miał czasu zastanawiać się, czy była to po prostu jej głupota – choć oficjalnie zaczął mówić o niej, że jest głupią suką, to zdawał sobie sprawę, że niewiele miała wspólnego z realnym znaczeniem słowa ‘głupota’; poczucie obowiązku, czy zwyczajna potrzeba doprowadzenia swojej zasranej, wielkiej sprawy do końca osobiście. Wykorzystał rozluźniony chwyt napastnika, zaciskając wolną dłoń na jego przestrzelonym ramieniu. Wbił swój kciuk bezpośrednio w poszarpaną ranę, wyduszając z mężczyzny wrzask, który zginął w kolejnych wystrzałach.
Szarpnął napastnikiem w dół i uderzył jego dłonią o żeliwną krawędź grzejnika. Jeden raz, później drugi. Kości zachrzęściły głośno dopiero za trzecim, a palce mężczyzny rozwarły się bezwładnie, wypuszczając z chwytu pistolet. Visser przyciągnął napastnika jeszcze bliżej, wykorzystując jego własny ciężar, i z całej siły wbił jego twarz w kaloryfer. Głuchy trzask poprzedził strumień krwi, który rozlał się po białej farbie i pociekł pomiędzy żebrami grzejnika. Dopiero wtedy przechwycił wypuszczoną broń.
Dopiero huk tłuczonego szkła sprawił, że odwrócił głowę.
La puta primero.
Navarro tkwiła przygwożdżona do rozbitego kredensu. Dłoń napastnika zaciskała się na jej gardle, wciskając ją głębiej pomiędzy odłamki szkła, podczas gdy jej własne palce bezskutecznie próbowały oderwać jego ramię. Jej pistolet leżał kilka kroków dalej. Uznałby, że to całkiem ładny obrazek, gdyby nie jedna kwestia – nienawidził pozostawać komukolwiek dłużnym.
Przed chwilą odsunęła broń wymierzoną w człowieka zagrażającego jej bezpośrednio i postrzeliła tego, który trzymał lufę pod jego szczęką. Teraz mógł pozwolić, żeby udusił ją na jego oczach, albo zrobić coś wyjątkowo niewygodnego dla własnej dumy.
Obronić federalną sukę, która zakuła go do jebanego kaloryfera.
Och, no i jeśli ktokolwiek miałby z nią skończyć to on. I w znacznie bardziej finezyjny sposób niż to.
— Blijf met je poten van haar af — warknął.
Wycelował poniżej ciała Navarro i nacisnął na spust. Pocisk rozerwał udo napastnika, rozpryskując krew po szkle i ubraniu Navarro. Mężczyzna zachwiał się, ale nie puścił jej całkowicie; zamiast tego zacisnął palce mocniej, próbując osłonić się jej ciałem.
Visser strzelił ponownie.
Drugi pocisk wbił się w bark ręki zaciśniętej na gardle Navarro. Dłoń natychmiast zsunęła się z jej szyi, pozostawiając na skórze czerwone ślady, a ciężkie ciało osunęło się obok niej, ciągnąc za sobą kolejne odłamki szkła.
Trzeci strzał nie padł.
Napastnik z przestrzelonym ramieniem osunął się bezwładnie przy kaloryferze, z twarzą zalaną krwią i kończyną zwisającą pod nienaturalnym kątem. Visser zdążył już przenieść całą uwagę na Navarro oraz mężczyznę przy kredensie, kiedy z boku uderzył w niego nagły ciężar. Trzeci napastnik. Ten, którego Bianca wcześniej postrzeliła w kolano, zdołał doczołgać się bliżej, z zacięciem rozwścieczonego pitbulla, pomimo bólu. Nie potrzebował sprawnej nogi; wystarczyło, że wbił się w Vissera całą masą ciała, przygniatając go do żeliwa. Obręcz kajdanek wgryzła się w nadgarstek Holendra tak mocno, że skóra pod metalem pękła, a zdobyty pistolet wypadł z jego dłoni i prześlizgnął po podłodze w pokoju.
Mężczyzna postrzelony wcześniej przez Vissera poruszył się przy kredensie. Jedną dłonią przycisnął przestrzelone udo, drugą sięgnął za pasek, wydobywając kolejny pistolet. Lufa uniosła się w stronę Bianci dokładnie w chwili, w której Visser ponownie uderzył potylicą o grzejnik, przygnieciony do niego przez rannego napastnika.
Hoe-lender wbił palce w przestrzelone kolano mężczyzny i szarpnął, bez litości rozrywając uszkodzoną tkankę. Krzyk zadudnił tuż przy jego uchu, a ciężar na moment zelżał; zbyt krótko jednak, by pozwolić mu sięgnąć po broń albo zatrzymać człowieka przy kredensie.
Huk kolejnego wystrzału przetoczył się przez mieszkanie, a pocisk pomknął prosto w stronę Navarro.
better duck (lepiej kaczka)