Strona 3 z 4

bela lugosi's dead and other hits

: śr sie 12, 2026 4:35 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Można było powiedzieć, że River poluzowała jej smycz i teraz miała tego skutki. Ostatnio pozwalała jej na naprawdę wiele, a Ruelle czuła w fizyczny wręcz sposób jak zyskuje jeszcze lepsze panowanie nad rysowniczką, która teraz nie wzbraniała się tak przed pozwoleniem jej na przejęcie kontroli. Pozwalała sobie na zdecydowanie zbyt wiele dlatego, że zdawała sobie sprawę z tego, że River czerpała z tego niewyobrażalną przyjemność.
Tresura to było jedno. Zachowywanie zimnej krwi i nie pozwolenie na to, aby zostać zawstydzonym to drugie. Obie miały wystarczająco daleko postawione granice, że naprawdę niewiele mogło wywołać podobny efekt. Ruelle była zmieszana tylko raz. Wtedy, gdy rysowniczka postanowiła oddać jej porzucone po wspólnej nocy majtki w przypadkowym barze tak, że każdy przechodzień doskonale widział, co się działo przy ich stoliku.
- Nie porzuciłam jej. Zostawiłam, żebyśmy z niej korzystały w twoim mieszkaniu, ale ostatnio było nam z tym nieco nie po drodze - przypomniała, bo ostatnim razem, gdy spędzała noc u rysowniczki to właśnie ona znajdowała się na uwięzi. - Mam cię tutaj tresować? Taka jesteś chętna?
Nie miały tak sporych możliwości w zwyczajnej sali kinowej, gdzie ograniczała je przestrzeń oraz obecność innych wielbicieli starego kina. Warunki na pewno nie były zbyt komfortowe do tego, aby stawiać na podobne aktywności.
- Grzecznie? Nie sądzę, ale faktycznie do końca mamy jeszcze... - mówiąc to, sięgnęła po telefon, a jedno z powiadomień przykuło w oczywisty sposób jej uwagę.
Otworzyła wysłaną przez River wiadomość, a oczy niemal od razu pociemniały jej od pożądania. Zagryzła dolną wargę uprzednio zwilżywszy ją językiem i wpatrywała się w fotografię, analizując każdy jej najmniejszy szczegół.
Kurwa mać. Poczuła silny ucisk w podbrzuszu i natychmiast uniosła spojrzenie na swoją artystkę, decydując, że chyba jednak powinna się temu poddać. Przynajmniej na chwilę. Zwłaszcza, że obroża tak cudownie opinała jej szyję, zachęcając do pociągnięcia za nią.
- Chcesz tresury? - zapytała zachrypniętym głosem, bo nagle zaschło jej w gardle, gdy tylko ujrzała przedstawiające dziewczynę zdjęcie. - Noga.
Uderzyła lekko z otwartej dłoni w swoje udo, aby zachęcić Cross do tego, aby ulokowała się na jej kolanach. Pierwsze polecenie, a jak wiele miała w sobie potencjału.

River Cross

bela lugosi's dead and other hits

: czw sie 13, 2026 10:01 am
autor: River Cross
Wierzyła w swoją modelkę. Lubiła rzucać jej wyzwania i obserwować, jak Cross posłusznie się im poddaje. Czy była w stanie wymyślić coś, co zagnie rysowniczkę i zwyczajnie będzie musiała odmówić? Możliwe. Jeżeli ktokolwiek miałby ją pokonać, to właśnie Prescott, ale raczej nie próbami bycia skrajnie niepruderyjną. To w przypadku Cross raczej bezowocna strategia.
— Nie po to ją dla ciebie uszyłam, mówiłam ci to przecież. Liczyłam, że jesteś w stanie zrobić dla mnie o wiele więcej — wytknęła jej chłodno. To tłumaczenie było wyjątkowo nieudane i kompletnie nie do zaakceptowania. Spodziewała się po Ruelle czegoś więcej. Nie była zła, była po prostu zawiedziona. To w końcu obroża na szyi rysowniczki miała być nagrodą czy karą dla jej modelki? Znając River to pewnie jednym i drugim.
Nie spodziewała się, że dziewczyna sięgnie po telefon akurat w tym momencie. Gdy tylko wzięła go do ręki, kąciki ust Cross drgnęły z ekscytacji i zadowolenia. Okazało się, że nieodczytanie wiadomości wcześniej było najlepszym, co mogło się stać. Dzięki temu mogła obserwować jej reakcję na żywo. Studiowanie jej zachowań było obecnie jednym z ulubionych zajęć River. Z uwagą śledziła każde najmniejsze drgnięcie mięśni, napawając się własnym sukcesem. Dokładnie na to liczyła. Na jej wargach pojawił się triumfalny uśmiech, a charakterystyczny błysk w oku, który tanatopraktorka na pewno bez problemu dostrzegła, powinien być dla niej jasną obietnicą, że czeka ją za to wszystko piękna nagroda.
Podniosła się ze swojego miejsca. Fotele kinowe były pod tym względem naprawdę strasznie niedostosowane. Usiadła bokiem na jej kolanach. Jedną z dłoni położyła na płasko na wysokości mostka swojej modelki. Palce drugiej zacisnęła na szczycie jej fotela. Zbliżyła się, górując nad nią i więżąc ją w klatce swoich ramion. Nie była w stanie powstrzymać się od próby zdominowania jej nawet, gdy wykonywała polecenie. Miała ochotę wtopić ją w fotel. Chciała przysłonić jej sobą cały świat - dosłownie i w przenośni.
— Tak jest dobrze? — wymruczała, zatrzymując się tuż przed jej ustami. Przymknęła oczy i musnęła końcem języka jej górną wargę, zbierając z niej słonawy posmak.

Ruelle I. Prescott

bela lugosi's dead and other hits

: czw sie 13, 2026 12:37 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Chętnie podejmowała się stawianych jej przez River wyzwań. Były dla niej wyśmienitym źródłem rozrywki. Testowały się i walczyły o dominację. Ciągle przestawiały granice i sprawdzały na co było je stać. Jak mogło jej się to nie podobać? Jak mogłaby jej odmówić skoro bawiła się tak bosko?
- Zabiorę ją... Ale na razie w niej zostań. Cholernie ci pasuje - wymruczała z zadowoleniem, sięgając raz jeszcze do skóry zaciskającej się na szyi rysowniczki, aby musnąć ją niemalże czule palcami.
Można byłoby się pokusić o stwierdzenie, że praktycznie wszystko, co River robiła w związku ze swoją modelką mogło być karą, nagrodą lub dziwną grą psychologiczną. Przynajmniej o tym przekonana była sama Prescott, która aktualnie mogła podziwiać ciało rysowniczki na ekranie swojego telefonu. Była nią zahipnotyzowana. Od zbyt dawna nie miała okazji do tego, aby podziwiać ją w podobnym stanie. Pragnęła ją mieć tylko dla siebie jak najszybciej, ale wciąż tkwiły w sali kinowej, która nie pozwalała jej na dostateczne nacieszenie się bliskością artystki.
Nie sądziła, że Cross wykona jej polecenie tak bez słowa sprzeciwu czy jakiegoś błyskotliwego komentarza. Obserwowała to jak dziewczyna powoli siadała na jej kolanach. Może i górowała nad nią wzrostem. Może i zamykała ją w klatce ze swoich ramion, co mogło sugerować, że to właśnie River tu rządzi, ale spojrzenie Ruelle nie straciło ani na chwilę swojej ostrości. Wciąż patrzyła na nią w sposób, który mówił, że czuła się jakby kontrola znajdowała się w jej garści. Może i tak było.
- Doskonale - odpowiedziała, a jej dłoń znalazła się na biodrze dziewczyny, zahaczając palcami o pasek bielizny wystający ponad linię spodni. - Mi niña hermosa...
Nie mogła odmówić sobie tego komplementu. Raz jeszcze zamruczała zadowolona, gdy tylko poczuła jak koniuszek języka artystki dotyka jej górnej wargi. Nie dbała już kompletnie o nic. Wolną ręką pociągnęła za obręcz przy obroży, aby przyciągnąć Cross do prawdziwego pocałunku, który mogłaby poczuć całym swoim ciałem. Wsunęła przy okazji palce dłoni ułożonej na biodrze pod drobną siatkę topu rysowniczku i skierowała ją w górę jej ciała, zarysowując paznokciami jej żebra. Jedno po drugim.
W końcu dotarła do skrytych pod materiałem piersi, na których zacisnęła palce, chcąc nacieszyć się ich kształtem oraz tym jak perfekcyjnie jedna z nich mieściła się w jej dłoni. Wtedy też przygryzła dolną wargę River, dając jej szansę na nieco bardziej werbalny sposób okazania swojego zadowolenia.

River Cross

bela lugosi's dead and other hits

: czw sie 13, 2026 1:40 pm
autor: River Cross
Wywróciła oczami po tym zapewnieniu. Komplement był oczywiście miły. Nie potrzebowała zapewnień, że wygląda dobrze, bo doskonale zdawała sobie z tego sprawę, ale lubiła słuchać, że się jej podoba. Nie wierzyła natomiast w fakt, że cokolwiek mogłoby się zmienić w kwestii obroży. Ostatnio też przecież sporo jej naobiecywała i co z tego wynikło? Absolutnie nic. Łatwo było jednak zauważyć, że sympatia względem dziewczyny urosła do niesamowitych rozmiarów. Powstrzymała się od miliona zgryźliwych komentarzy, które miała na końcu języka. Mogłaby jej teraz wytknąć mnóstwo rzeczy albo po prostu obrazić ją w jakiś zmyślny sposób, ale sobie darowała. Brak jakiejkolwiek reakcji był ponad siły tej butnej wariatki, ale i tak było nieźle. Trzymały się twardo niewszczynania kłótni, naprawdę szły na rekord. Trzeba było tylko zignorować wszelkie sprzeczki, do których dochodziło, gdy ze sobą pisały.
Złość, która wezbrała się w niej w sprawie obroży, próbowała ją skusić, by czepiła się również przesadnie swobodnego używania zaimków dzierżawczych przez Ruelle. Wychodziła ze skóry, by tylko nie powiedzieć czegoś podobnego na własny temat, jednocześnie będąc tak śmiałą przy określaniu River. To jednak doprowadziłoby do sprzeczki na miliard procent, więc po prostu zignorowała tę chęć. Skupiła uwagę na palcach jej modelki krążących po skórze i zahaczających o materiał bielizny, który na szczęście kusił ją coraz bardziej.
Wytykała jej niecierpliwość, a sama zrobiła się niezwykle śmiała i to w momencie, gdy w sali pojawiło się jakiekolwiek światło. Nawet nie poczekała do odpalenia kolejnego filmu. Czy to wszystko dzięki zdjęciu, które dostała? Cross chciała myśleć, że tak, choć myślenie teraz o czymkolwiek było naprawdę trudne. Dzięki zachłannym pocałunkom zapominała, o co jeszcze przed momentem była na nią zła. Westchnęła rozkosznie, gdy tylko palce tanatopraktorki zacisnęły się na jej piersi. Brakowało jej tego dotyku.
— Naprawdę cholernie cię kręci, jak patrzą, co? Ciekawe. — Przesunęła dłoń z mostka na jej pierś, na której zacisnęła palce. Wygląda na to, że podchodziła do tego zbyt lekko i naprawdę powinna wystawić ją na widok publiczny. Szkoda, że przerwy w maratonach trwają tak krótko. Światła w końcu zgasły, a na ekranie pojawił się początek kolejnego filmu. Cross kompletnie nie zwróciła na niego uwagi, za bardzo zajęta swoją muzą. Przygryzała skórę na jej szyi, podszczypując co rusz kolejny fragment, jakby chciała podrażnić całą jej powierzchnię.

Ruelle I. Prescott

bela lugosi's dead and other hits

: czw sie 13, 2026 5:40 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Zdecydowanie mogła próbować dalej grać na próżności Cross. Mogła wielokrotnie powtarzać jej jak cudownie wyglądała w tej obroży, bo to była najszczersza prawda. Podobnie jak to, że chętnie przypięłaby do niej smycz i zobaczyła rysowniczkę przed sobą na czworakach. Nie mogła poradzić nic na fakt, że dziewczyna działała na nią akurat w taki sposób. To była wyłącznie jej wina. Poza tym musiała w jakiś sposób ugłaskać jej urażoną dumę.
Stop. Nie musiała. Dlaczego niby by miała? Przez tak długi czas miała gdzieś, co właściwie uważała River, a teraz niby zaczęła o to dbać? Chyba naprawdę zależało jej zależeć, a to było nieco niepokojące. Kto by przypuszczał, że kiedyś skończą w podobny sposób. Innym wyjaśnieniem tego fenomenu był fakt, że Ruelle po prostu czegoś chciała i dlatego właśnie próbowała na swój sposób załagodzić sytuację zamiast, jak to zwykła robić, dążyć do kolejnej kłótni.W tym momencie chciała wyłącznie jej. Tylko na tym mogła się skupić i to również była wina rysowniczki. Mogła nie wysyłać jej tego zdjęcia. Mogła jej nie kusić w ten sposób. Wiadomym było, że z każdym momentem nakręcały się coraz bardziej i wracały do punktu, gdzie wszystko zdawało się sprowadzać wyłącznie do seksu. Tylko, że przez cały czas to Cross głównie do tego dążyła.
Była niecierpliwa. Była też rozdrażniona i rozochocona. Zdecydowanie zbyt długo River z nią pogrywała. Niech zatem dostanie to czego chce. Kim Ruelle była, aby jej tego bronić? Powinna dostać odrobinę przyjemności.
- Mam ich gdzieś... Oni nas pewnie też - mruknęła, bo w tej chwili nie miało dla niej znaczenia czy ktoś patrzy.
Zdecydowanie jednak przekraczały granice dobrego smaku. Cross w końcu nie pozostawała dłużna, bo jej własne palce zacisnęły się na piersi tanatopraktorki, która wciąż badała jedną ze swoich dłoni znajomą miękkość skóry oraz krzywiznę ciała rysowniczki. Naprawdę ją uwielbiała i mogłaby zatracić się już na zawsze w tym prostym dotyku.
Pogłębiająca się na sali ciemność oraz nikłe światło ekranu informowały w dobitny sposób o tym, że rozpoczynał się kolejny film. Prescott mruknęła zadowolona z kolejnych zaczepnych ugryzień lądujących na jej szyi, ale w końcu odciągnęła od siebie River, korzystając za kółko przy obroży.
- Escuchame - poleciła jej odruchowo po hiszpańsku, ale zaraz po tym przeszła płynnie na angielski. - Chcę, żebyś teraz skupiła się całkowicie na tym filmie. Masz wszystko śledzić bardzo uważnie. Rozumiesz?
Jej dłoń wysunęła się spod materiału topu i przyszytej do niego siatki, aby ponownie spocząć na jej biodrze, które pieszczotliwie musnęła kciukiem, który zaczepił o skraj jej bielizny.

River Cross

bela lugosi's dead and other hits

: czw sie 13, 2026 7:01 pm
autor: River Cross
Nie była równie mocno przekonana, że pozostali widzowie nie przejmowali się tym, co wyprawiały. Kątem oka wyłapała, że ktoś jednak ukradkiem na nie zerka. Spomiędzy foteli kilka rzędów niżej wpatrywała się w nie zafascynowana twarz jakiejś nastolatki. Sprawiała wrażenie naprawdę zszokowanej i chyba lekko pogubionej. Cross miała wrażenie, że dziewczyna obróciła się w nerwach, by zobaczyć, kto tam z tyłu aż tak się kokosi i czy nie wypadałoby mu zwrócić uwagi, ale nie spodziewała się zobaczyć czegoś takiego. Teraz na pewno się nie odezwie, bo prawdopodobnie zapomniała, w jaki sposób formułuje się słowa. Artystka uśmiechnęła się kpiąco, na sekundę łapiąc z nią kontakt wzrokowy, co sprawiło, że biedaczka się zaczerwieniła. River przestała na nią zwracać uwagę, więc nie miała pojęcia, jak długo dziewczyna jeszcze się w nie wpatrywała, póki nie zgasły światła. Na wszelki wypadek zacisnęła palce na piersi Prescott raz jeszcze, chcąc obdarować swoją muzę przyjemnością, a niegdyś niewinną nastolatkę przebudzeniem w ciemności, w której do tej pory siedziała.
Mruknęła z niezadowoleniem, gdy ją od siebie odsunęła. Zdecydowanie nie skończyła. Spora część szyi Ruelle nawet nie została muśnięta. Artystka nie lubiła przerywania, gdy dawała się pochłonąć inspiracji. Zmarszczyła nos, przyglądając się swojej oprawczyni. Skonsternowana zmarszczyła go jeszcze bardziej, gdy ta zaczęła mówić do niej po hiszpańsku, ale wszystko szybko wróciło do normy i do angielskiego.
Wpatrywała się w jej oczy w milczeniu, jakby rozważała, czy opłaca jej się podążyć za tym poleceniem. To był akurat sporu błąd, bo nie była w stanie zebrać się na odmowę, kiedy patrzyła jej w oczy. Czy ona nie mówiła dopiero co, że – podobnie jak Raven – nie przepada za brązami? Powinna ją chyba przeprosić, że ją tak okłamała. Równie dobrze mogłaby się już od jej oczu nie odrywać. Problem w tym, że bez oświetlenia w kinie byłoby to raczej trudne. Dobrze, że zdążyła się nauczyć każdego fragmentu jej twarzy na pamięć i mogła o nich myśleć nawet wewnątrz piramidy. Uśmiechnęła się do własnych myśli. Ekscytowało ją to, co Ruelle miała zamiar z nią zrobić.
— I to ja jestem ta niecierpliwa? — Obniżyła głos do szeptu, jak przecież wypadało w trakcie filmu. Jej dłoń przesunęła się wyżej, przeszła przez obojczyk, aż dotarła do szyi, za którą objęła tanatopraktorkę. Powoli przesunęła kciukiem wzdłuż linii żuchwy i zatrzymała się na podbródku. Spuściła wzrok na jej usta, kciukiem przejechała po dolnej wardze i powstrzymała się od czegokolwiek więcej. Skinęła wreszcie i zebrała rękę. Obróciła głowę w stronę ekranu.

Ruelle I. Prescott

bela lugosi's dead and other hits

: czw sie 13, 2026 8:47 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Nie miała nawet okazji do tego, aby dostrzec czy ktoś się im przyglądał czy może miał ich w całkowitym poważaniu. Na pewno, kiedy film w końcu się zacznie to wszyscy skupią się na ekranie, a nie na tym, co działo się całkiem z tyłu sali. Może nie była to całkowita prywatność, ale na pewno nikt nie powinien mieć świadomości, co ze sobą wyprawiały o ile rzecz jasna nie będą zbyt głośno.
Być może przed zgaśnięciem świateł dały radę obudzić coś w nastolatce, która nie miała pojęcia, czego doświadczy w czasie tego wyjątkowego maratonu starych filmów. Tak długo jak nikt nie zwracał im w realny sposób uwagi to wszystko znajdowało się w granicach normy. Przynajmniej tak można było sobie wmawiać.
Czuła dokładnie każdy jej najmniejszy dotyk. Nowy, pełen zadowolenia pomruk zaczął budować się w głębi jej gardła, ale jednak udało jej się go zwalczyć, aby tym razem pozostać cicho. W końcu nie wypadało zakłócać seansu.
W innych okolicznościach pozwoliłaby na to, aby Cross w dalszym ciągu znaczyła jej szyję śladami swojej obecności, ale miała naprawdę inne plany. Była też pewna tego, że na pewno River nie będzie żałowała tego, że podążyła za jej poleceniami. Chociaż może trochę... W końcu Ruelle chciała się nią bawić. Nie mogła jej dać po prostu wszystkiego, czego pragnęła.
- Tak. Dopraszałaś się o to wszystko - mruknęła ściszonym głosem, aby słowa te nie dotarły do kogokolwiek z osób siedzących na sali.
Przez moment po prostu wpatrywała się w Cross. Czuła wędrówkę jej dłoni, która w prowokujący sposób zacisnęła się wokół jej szyi. Nie na tyle mocno, aby odebrać oddech, ale wystarczająco, aby zaznaczyć swoją obecność i stać się pewnego rodzaju obietnicą.
Skupiła się na jej oczach, których zarys wciąż dostrzegała w znajdującej się przed nią twarzą. Wysunęła język, aby zaczepnie musnąć nim przesuwający się po jej wardze język i posłała jej krótki uśmiech nim w końcu dziewczyna skupiła się na filmie, w którym fantastyczna Gloria Holden wcielała się w rolę córki Draculi.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

bela lugosi's dead and other hits

: pt sie 14, 2026 12:19 pm
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

bela lugosi's dead and other hits

: pt sie 14, 2026 2:11 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

bela lugosi's dead and other hits

: pt sie 14, 2026 3:03 pm
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description