i'm more than a bird, i'm more than a plane
: sob wrz 12, 2026 10:55 pm
Jasna sprawa, że Whitman siedział z innymi kapitanami. Wśród nich był też najwyższy rangą komendant i dyrektor generalny straży pożarnej w Toronto, który, trochę znudzony wręczaniem kolejnych nagród, mógł w końcu wrócić do swojego stolika. Teddy zauważyła, że April szuka jej przełożonego wzrokiem, więc od razu zacisnęła palce na jej dłoni i posłała jej ciepły uśmiech. To naprawdę nic takiego, że Whitman był taki powściągliwy i trochę trudny w obyciu. Można było tłumaczyć to jego wiekiem. W końcu już dawno mógł przejść na emeryturę, a jednak wciąż dowodził jednostką. No i Darling długo walczyła o to, żeby traktował ją dokładnie tak samo jak resztę. Na początku wcale nie było to takie proste. Patrzył na nią dość pobłażliwie i chyba naprawdę nie wierzył, że kobieta w straży może dać sobie radę. A ona udowodniła, że może! Ba, pod wieloma względami biła swoich kolegów na głowę. Była szybsza, zwinniejsza i wbrew pozorom bardziej rozgarnięta. Whitman w w końcu to zauważył. No dobrze, może nigdy nie powiedział jej tego wprost, bo równie dobrze mogłaby się wtedy spodziewać śniegu w lipcu, ale Teddy wiedziała, że z czasem przestał patrzeć na nią jak na dziewczynę, która próbuje się wpasować. Stała się po prostu jedną z jego strażaczek, a przecież od początku o to jej chodziło!
Donovan zupełnie nie przejmował się makaronem, który trzymał się jego widelca na słowo honoru. Mundur może i był galowy, ale te, które nosili na co dzień, przechodziły przez znacznie gorsze rzeczy niż sos pomidorowy. Krew, brud, łzy i pot. Czasami wszystko naraz. W dodatku po ciężkiej akcji wszyscy cuchnęli jak przyjarany bekon. Za cholerę nie dało się tego doprać ani całkiem usunąć zapachu. Każdy strażak zdążył się przyzwyczaić, że jego mundur potrafił przejść przez więcej syfu niż niejedna szmata do podłogi.
— Wystarczająco nasłuchaliśmy się o serii dramatów w innych jednostkach i wiemy, że lepiej nie ryzykować. To taki pakt — odparł Jett, wzruszając ramionami. — A my często z tymi innymi jednostkami pracujemy i szansa, że wpadnie na kogoś, z kim się spało jest naprawdę ogromna. Tylko Teds się wyłamała — wycelował w przyjaciółkę widelcem.
— Bo nie miałam pojęcia, że istnieją takie durne zasady — w odpowiedzi Darling prychnęła pod nosem. — Poza tym u mnie to niczego nie zmieniło. To wy macie jakiś problem — zaznaczyła z myślą o kolegach z pracy. — Od razu uważacie, że jak pójdziecie z kimś do łóżka, to potem typiara będzie zalewać się rzewnymi łzami. Trochę pokory, Jett. Nie jesteście jakimiś bożyszczami — wywróciła oczami, totalnie nie rozumiejąc takiego podejścia. Przecież wspólne traumy powinny łączyć, a nie dzielić!
Nie rozumiała też, dlaczego narzeczona nie chce napić się czegoś mocniejszego. Jagerbomba to jej ulubiony drink i chciała z niego zrezygnować? Nieprawdopodobne!
— Ach, czyli będziesz dzisiaj prawdziwą damą? No dobrze — pokiwała głową, wyłapując w końcu aluzję. — Za to zanim zaproszę cię do tańca, to sama chętnie napiję się... Jett, polej — sięgnęła po setkę, tym samym dając przyjacielowi do zrozumienia, żeby napełnił kieliszek wódką. Może i Teddy nie umiała i nie lubiła tańczyć, ale dla narzeczonej była skłonna do wielu poświęceń! Za to ugryziony Donovan łypnął na nią spode łba, nieco urażony jej wcześniejszym słowami. Teddy wolałaby, żeby był dziabnięty, a nie taki ofukany o byle gówno. — Proszę? — uśmiechnęła się do niego pięknie, żeby go trochę udobruchać.
April Finch
Donovan zupełnie nie przejmował się makaronem, który trzymał się jego widelca na słowo honoru. Mundur może i był galowy, ale te, które nosili na co dzień, przechodziły przez znacznie gorsze rzeczy niż sos pomidorowy. Krew, brud, łzy i pot. Czasami wszystko naraz. W dodatku po ciężkiej akcji wszyscy cuchnęli jak przyjarany bekon. Za cholerę nie dało się tego doprać ani całkiem usunąć zapachu. Każdy strażak zdążył się przyzwyczaić, że jego mundur potrafił przejść przez więcej syfu niż niejedna szmata do podłogi.
— Wystarczająco nasłuchaliśmy się o serii dramatów w innych jednostkach i wiemy, że lepiej nie ryzykować. To taki pakt — odparł Jett, wzruszając ramionami. — A my często z tymi innymi jednostkami pracujemy i szansa, że wpadnie na kogoś, z kim się spało jest naprawdę ogromna. Tylko Teds się wyłamała — wycelował w przyjaciółkę widelcem.
— Bo nie miałam pojęcia, że istnieją takie durne zasady — w odpowiedzi Darling prychnęła pod nosem. — Poza tym u mnie to niczego nie zmieniło. To wy macie jakiś problem — zaznaczyła z myślą o kolegach z pracy. — Od razu uważacie, że jak pójdziecie z kimś do łóżka, to potem typiara będzie zalewać się rzewnymi łzami. Trochę pokory, Jett. Nie jesteście jakimiś bożyszczami — wywróciła oczami, totalnie nie rozumiejąc takiego podejścia. Przecież wspólne traumy powinny łączyć, a nie dzielić!
Nie rozumiała też, dlaczego narzeczona nie chce napić się czegoś mocniejszego. Jagerbomba to jej ulubiony drink i chciała z niego zrezygnować? Nieprawdopodobne!
— Ach, czyli będziesz dzisiaj prawdziwą damą? No dobrze — pokiwała głową, wyłapując w końcu aluzję. — Za to zanim zaproszę cię do tańca, to sama chętnie napiję się... Jett, polej — sięgnęła po setkę, tym samym dając przyjacielowi do zrozumienia, żeby napełnił kieliszek wódką. Może i Teddy nie umiała i nie lubiła tańczyć, ale dla narzeczonej była skłonna do wielu poświęceń! Za to ugryziony Donovan łypnął na nią spode łba, nieco urażony jej wcześniejszym słowami. Teddy wolałaby, żeby był dziabnięty, a nie taki ofukany o byle gówno. — Proszę? — uśmiechnęła się do niego pięknie, żeby go trochę udobruchać.
April Finch