Nazwa odznaki: Just a minute Postać: Effie Granger Typ odznaki: za osiągnięcia Za co: Za zakończenie 5 fabuł daną postacią. 1 / 2 / 3 / 4 / 5
ODZNAKA FABULARNA
Nazwa odznaki: Movie night / Hard landing / Somebody's Watching Me Postać: Effie Granger Odnośnik do wątku:klik Osoby towarzyszące: Yonaka Levin Cytaty: Spoiler
movie night
Effie przewróciła oczami, ale sięgnęła po kolejny kawałek. Tym razem jadła już bez pośpiechu, oparta wygodniej o kanapę, podczas gdy film rozwijał przed nimi kolejną absurdalną scenę. Yonaka również przestała komentować.
Po kilku minutach Effie odezwała się znowu:
— Wiesz, ten film jest chyba głupszy od nas.
hard landing
W pewnym momencie rozległo się potężne łupnięcie, a zaraz potem piskliwy krzyk przeciął powietrze, docierając również do uszu Yonaki.
Nie bawiła się w konwenanse — wpadła do łazienki bez pukania. Jej oczy powędrowały w trzy kluczowe punkty dramatycznej sceny. Effie, ściskająca się kurczowo za nogę, jakby miało to w czymkolwiek pomóc, skłębiony materiał dresów, odrzucony gdzieś na bok, oraz niepokojąca, czerwona smuga na podłodze. Opatrunek z rannej stopy rozluźnił się i zsunął pod wpływem wody, a naruszona rana wyraźnie krwawiła.
— Co się stało?!
— Poślizgnęłam się — chlipnęła cicho Effie, nie unosząc wzroku. Wbijała go uparcie w smugę własnej krwi na kafelkach.
somebody's watching me — tutaj sprawa stalkera zostaje zgłoszona na policję
Powiedziała o dziwnych odgłosach, o szopach w piwnicy, o brawurowej ucieczce swojego węża i o tym, że spokój był tylko na chwilę. Powiedziała o rozstawieniu czujników, o podejrzeniach własnych oraz ekipy ghostbusterów, o poinformowaniu Yonaki o występujących anomaliach — kilkukrotnie skorzystała z jej pomocy, gdy nie pamiętała, co dokładnie zarejestrował sprzęt Phila — a po tym długim wstępie przeszła w końcu do historii z fotografem.
— Kiedy znokautował Yonakę, nie myślałam za wiele. Zawahałam się tylko na kilka sekund, ale to mu wystarczyło, żeby skurwysyn zyskał przewagę. Chociaż gdyby nie to cholerne szkło, to bym go dogoniła i już byśmy go mieli — mruknęła gniewnie, popijając kawę łyk po łyku. — Tak czy siak, kimkolwiek był, zostawił nam rany wojenne i swój aparat. Zbok siedział w moich futrach bogowie wiedzą ile i robił mi zdjęcia!
Nazwa odznaki: Such an unfortunate fate; Oh Lort, Mr. Ford; Please forget that I exist Postać: Zoya Weasley Odnośnik do wątku:klik Osoby towarzyszące: Lucien Spencer Cytaty:
Spoiler
W końcu szybko pokonała oddzielającą ich odległość i gwałtownie chwyciła mężczyznę za zgięcie łokcia. Kiedy spróbowała pociągnąć go w swoją stronę, niespodziewanie wytrąciła mu z dłoni telefon. Ten, o zgrozo, zdążył ledwie rozświetlić ekran, ukazując na tapecie jakieś driftujące auto, po czym z hukiem uderzył o ziemię i ponownie zgasł. Prawdopodobnie na dobre. [...]
Spoiler
Plamy pod autem wskazywały na miskę olejową, ale i tak wyciągnął dłoń, żeby sprawdzić konsystencję płynu. Tłusta i ciemna potwierdziła słowa Zacharego, ale zaraz zobaczył jeszcze jedną niepokojącą kałużę trochę dalej. Podszedł więc z drugiej strony i znowu zgiął kolana do przykucu, by skontrolować gęstość zawiesiny. Ta dla odmiany okazała się wodnista i różowa. Zagryzł wargę, próbując powstrzymać się przed skrzywieniem niezadowolenia.[...]
Spoiler
1. Pech chciał, że stopa omsknęła mu się na krawędź schodka, przez co w jednej chwili grunt osunął mu się pod nogami. — Kurwa mać! — zdążył krzyknąć, zanim runął ze schodów, wypuszczając telefon z rąk. [...]
2. Tylko instynkt uratował go przed zaryciem twarzą w kostkę, gdy poleciał do przodu, ale kolana i dłonie, na które upadł, mocno go zaszczypały. Kolejny jęk i bluźnierstwo spłynęło z jego ust. W pierwszej chwili był zły na siebie za to, że nie potrafił kontrolować własnego ciała, ale kilka sekund zaśmiał się z siebie głośno, nie dowierzając własnej głupocie.[...]
3. — Jestem taki głupi, Zoya — stwierdził, kręcąc głową z rozbawieniem, ale kiedy znalazła się tuż przy nim, dźwignął się na te swoje cholernie nieposłuszne nogi, tym samym pomagając jej pomóc mu wstać.
Nie był pewien, czy jego ramię, które znalazło się na jej ramionach, zarzucił jej sam, czy postanowiła go odholować, niemniej razem szło mu się już lepiej. Po chwili otworzyła też przed nim drzwi do jego własnego auta i wpakowała go na siedzenie pasażera.[...]