Nazwa odznaki: Maybe safe is not that safe, Ioioioio Postać: teddy darling Odnośnik do wątku:klik Osoby towarzyszące: April Finch Cytaty: Spoiler
— Nie wiem, czemu to zrobiłam, ale... — zaczęła, rozpinając kurtkę. Sięgnęła za pazuchę i wyciągnęła rzeźbę, o którą rozpętało się całe to zamieszanie. Przez chwilę wpatrywała się w nią tępo, próbując zrozumieć, co właściwie strzeliło jej do głowy. — Chyba właśnie ukradłam dowód twojej niewinności — oznajmiła i podniosła wzrok na Finch, próbując dostrzec w na jej twarzy uznanie. Albo rozczarowanie. Albo cokolwiek innego, co tylko potwierdzi, że strażaczka zdurniała do reszty.
Mężczyzna wyglądał tak, jakby przez moment rzeczywiście brał to pod uwagę. Dumał i dumał, próbując zdecydować, czy może jeszcze wycofać się z całej tej sytuacji, ale na zmianę decyzji było już chyba trochę za późno. Za oknami zamigotały niebiesko-czerwone światła. Radiowóz podjechał pod manufakturę, a po chwili wysiadło z niego dwóch policjantów. Chłopy. Oczywiście, że to musiały być chłopy. Teddy westchnęła w duchu. Z kobietami byłoby przecież znacznie łatwiej. Tutaj można było zagadać, tam puścić oko i liczyć na odrobinę solidarności jajników. Z facetami wszystko zawsze szło jak po gruzie.