Strona 26 z 37
kiss and tell
: pn lis 17, 2025 4:38 pm
autor: Florence Quinn
tytan mojego sukcesu
czyli hot trener.
STATUS: AKTUALNE | 17/11

(Roboczo) Florence, czyli była gwiazda tenisu, kryjąca się za pasmem kontuzji jej kariera niestety dobiega końca. Mając dwadzieścia parę lat musi się zająć czymś innym, pomyśleć o nowym miejscu do życia, o spokoju od sportu, o innych opcjach. Rodowita Kanadyjka była jedną z gwiazd tutejszego tenisa, pierwszą od lat zawodniczką której udało się wejść do rankigu WTA, plasując miejsce w pierwszej 50.
Niezwykle urodziwa, ale pracowita o wielkim sercu dla zwierząt, którym oddaje się w całości. Łakomy kąsek w życiu towarzyskim, wciąż młoda i wciąż singielka.
Kogo dla niej szukam? Oczywiście w tym wszystkim potrzebny jest mentor, ktoś kto ją trenował i mobilizował, latał za nią po świecie i w sumie czerpał z tego nie tylko korzyści majątkowe..
Dla powstającej Pani, potrzebny jest trener tenisa, ewentualnie ktoś od przygotowania psychicznego albo trener od fizycznej strony. Istotą jest aby był w jej teamie, jeździł za nią na turnieje tenisowe, pracował poniekąd dla niej, pomagał ale też i był dla niej kimś więcej. To można podciągnąć pod romans czy też jej zauroczenie bo zgaduje, że najwięcej emocji będzie szło z jej strony. Czy może on ją trochę wykorzystywać? No jasne. Czy może mieć rodzinę? Pewnie. Chce też ogólnie aby był od niej starszy dosyć zauważalnie, w grę wchodzi minimum 5 lat+. Co z tego wyjdzie i jak potoczą się ich losy pozostawiam w otwartej kwestii. Dogadamy się, rozegramy i zobaczymy dokąd to nas zabierze.
Gorąco zapraszam i oferuje mental wsparcie!
* nie obrażę się też, jeśli byłaby to Pani z jakiegoś powodu. Płeć to nie problem.
kiss and tell
: pn lis 17, 2025 5:55 pm
autor: Iris Valentine
STATUS: bardzo aktualne | 22/11

Iris jest… trudna. Ma niewiele ponad trzydzieści lat, ale życie właściwie nigdy jej nie oszczędzało. Pochodzi ze średniej rodziny i ciężko pracowała, żeby coś osiągnąć oraz móc się z tego wyrwać. Jest twarda i jest uparta. A po tym, co przeszła w przeciągu ostatnich dwóch lat po prostu stara się wrócić do normalności.
Zawsze powtarzała, że nie jest stworzona do związków. Nigdy nie potrafiła się odpowiednio zaangażować, zawsze panicznie bała się, że skończy jak jej matka… ślepo zapatrzona w męża, który zniszczył życie jej oraz jej córek. To wcale jednak nie znaczy, że nie próbowała. Oczywiście, że tak. I oczywiście, że była zakochana. W związkach jednak szybko zaczynało brakować jej oddechu i zaczynała czuć, że ktoś ma względem niej jakiekolwiek oczekiwania. Tylko, czy faktycznie tak było? A może górę brały jej strachy i wątpliwości? I uciekała zanim było za późno.
- Poszukiwany mężczyzna 31+
- Albo jest to mężczyzna, z którym Iris była w związku. Krótkim, długim… obojętnie, ustalimy to sobie. Był to jednak na tyle poważny związek, że zdążyła coś do tego pana poczuć i jednocześnie zdążyła się przestraszyć, że robi się zbyt poważnie.
- Albo jest to mężczyzna, którego Iris poznała stosunkowo niedawno. Ewentualnie niedawno ich relacja zmieniła charakter na tą z pokroju romantycznych. Zamiast skorzystać z okazji na normalność, której tak bardzo potrzebuje zaczyna wpadać w poprzedni schemat.
- Nie narzucam kim jest ten facet – może być kimkolwiek. Mogą być sąsiadami, mogli się poznać w wojsku na Bliskim Wschodzie, mogli wpaść teraz na siebie w szpitalu. Tak naprawdę – hulaj dusza, nie lubię narzucać - to twoja postać i tobie ma się nią dobrze grać.
- To tylko szkic relacji, możemy ją dopracować wspólnymi siłami. Może uda wpasować Iris w coś, czego szukasz dla swojej męskiej postaci. Jestem naprawdę otwarta na propozycje.
- Po prostu nie uciekaj bez słowa... serio, tylko tyle! Daj znać jeśli coś ci nie pasuje i tego nie czujesz, ale nie ghostuj.
kiss and tell
: pn lis 17, 2025 7:42 pm
autor: Alvaro Salvatierra
chciałeś dać mi cały świat
a ja nie umiałem tego przyjąć
STATUS: AKTUALNE | 17/11

Wspólnych skoków zrobiliśmy naprawdę wiele, głównie na terenie Argentyny, gdzie przez większość czasu mieszkaliśmy. Jeździliśmy jednak po świecie, robiąc gdzie się da pokazy naszych umiejętności, jakby to określił mój braciszek. Jeden z nich jednak, ten ostatni, pozostał w mojej pamięci na długo i to nie tak, jakbym sobie tego życzył.
To po tamtym skoku mam blizny na twarzy (niewielkie, jasne, bo już zagojone, ale nie przepadam za nimi i uważam, że są paskudne) i nieco słabszy wzrok w prawym oku. To w czasie jego trwania straciłem Santiago, który kazał mi uciekać, gdy zrobiło się naprawdę gorąco. Byliśmy otoczeni przez policję, ktoś z naszej ekipy nawet został ranny, a ten głupek uznał, że zatrzyma policję, żeby reszta mogła uciec. On i te jego pieprzone bohaterstwo... Nie uciekłbym, nie zostawiłbym go, gdyby nie to, że w pewnym momencie wycelował we mnie broń i wystrzelił. Nie trafił - jak o tym myślę, to raczej nie chciał trafić - ale wystraszyłem się i zwiałem. Po paru metrach jednak zorientowałem się w tym, co właściwie robię i próbowałem zawrócić, ale wtedy wybuch powalił mnie na ziemię; to po nim mam pamiątki na twarzy. Wydostałem się stamtąd dzięki jednemu z naszych wspólników, który dosłownie wyniósł mnie stamtąd na rękach. Tak, złodzieje bywają lojalni, nawet w sytuacjach tak krytycznych jak tamta.
Tamta akcja była moją ostatnią. Po utracie jedynej osoby, której na mnie kiedykolwiek zależało, życie straciło dla mnie sens. Przez chwilę tułałem się po świecie, próbowałem nawet się zabić, ale najwidoczniej nawet na to byłem zbyt słaby. W końcu wylądowałem w Toronto, w którym wcześniej kilkakrotnie pomieszkiwałem razem z Santiago. Udało mi się stanąć na nogi, znalazłem pracę, a ostatnio nawet zostałem ojcem... co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo od wieków nie sypiałem z kobietami, ale jakoś tak wyszło, że pewnej nocy zbliżyłem się do mojej przyjaciółki bardziej, niż planowałem. I w sumie można by powiedzieć, że żyłem sobie w miarę spokojnie i szczęśliwie, gdyby nie to, że niedawno odebrałem telefon, który zmienił dosłownie wszystko.
- wybaczcie, że taki długi fragment karty, ale on idealnie podsumowuje ostatnie lata Palermo i wydarzenia, które odegrały największą rolę w jego życiu, więc pozwoliłam sobie przekleić te konkretne akapity - zachęcam jednak do lektury całej karty

- nie chcąc się rozwodzić, bo też nie chcę narzucać zbyt wiele: poszukuję tego mężczyzny, który wyniósł Palermo z walącego się tunelu.
- zakładam, że byli ze sobą w relacji, bo nie wiem czy można nazwać to związkiem: facet kochał Palermo, ale ten stracił miłość swojego życia (a przynajmniej tak myślał) i nie potrafił oddać serca nikomu innemu, więc w końcu się rozeszli.
- może mają ze sobą nadal kontakt? A może wpadną na siebie po jakimś roku/kilku miesiącach niewidzenia się?
- nie wiem gdzie nas to zaprowadzi, ale Santiago wrócił do życia Palermo niczym Feniks z popiołów, więc nie przewiduję tutaj end game'ów, za to gwarantuję dużo dramek, mnóstwo uczuć w postach i trochę ładnych hajdów w retrospekcjach
roots and wings
: śr lis 19, 2025 12:39 am
autor: Percival Gardner
Pajamas? Poor people don’t wear pajamas
we fall asleep in our underwear or blue jeans
STATUS: AKTUALNE | 26/01

Niewielkie mieszkanie w Rexdale, w którym się wychował, wyglądało tak, jakby od kilkudziesięciu dobrych lat nie przeprowadzono w nim żadnego najmniejszego remontu – w istocie było to prawdą. W każdym z czterech małych pokoi ze ścian odchodziły pożółkłe od tytoniowego dymu tapety, a dziury w podłogowych listwach zdawały się być idealnymi kryjówkami dla mysz i robactwa, które raz na jakiś czas lubiło wychodzić na światło dzienne. Zwłaszcza w kuchni, gdzie na dużym, krzywym stole i w umywalce zalegały nieumyte naczynia z resztkami najtańszego jedzenia. To był widok, do którego każdy z domowników zdążył przywyknąć. Brudne talerze i śmieci znikały zwykle wtedy, gdy sprzątaniem zajęło się któreś z piątki rodzeństwa. Wiecznie nadąsany i cuchnący spirytusem ojciec omijał cały ten burdel szerokim łukiem, a matka od zajmowania się dziećmi oraz domem wolała puszczane w telewizji reality-show i przeciwbólowe leki.
Rodzina luźno inspirowana tą z „Elegii dla bidoków”. Było źle, ale żeby nie było jeszcze gorzej, wszyscy stali za sobą murem, co by się nie działo i czego by ktoś nie odwalił. Zwłaszcza matka czy ojciec. Percy był najstarszy z rodzeństwa, robił więc jako dzieciak za trzeciego rodzica i czuwał, żeby im w miarę możliwości nie brakowało chleba, co było lekko mówiąc niemałym wyzwaniem. On wyszedł na ludzi, wiedzie mu się nawet lepiej niż dobrze, a reszta? Może też wyszli na prostą, a może wcale nie – up to you. Fajnie jakby jedno z rodzeństwa mimo wszystko nie zostawiło uzależnionej matki samej, która jeszcze żyje i nadal gdzieś tam się nią przejmowało czy zajmowało. Percy odciął się od tego wszystkiego zaraz po wyjeździe na studia, więc można mu to mieć za złe, że przestał się interesować i mieć dla nich tyle czasu co wcześniej, ale wszystko zależy od tego jakie obecnie są relacje między całą piątką. Najważniejszy punkt zaczepienia jest taki, że byli dla siebie wsparciem i robili wszystko, żeby te najgorsze czasy jakoś wspólnie przeżyć.
RODZEŃSTWO:
—
Percival Gardner; 45 lat (najstarszy)
—
brat; ten, z którym Percy jakoś od zawsze nie może się dogadać
—
siostra; ta, która zawsze sprawiała najwięcej problemów – i nadal sprawia!
—
siostra; niby wyszła na ludzi, ale może po prostu tak świetnie udaje (33 lata, rezerwacja)
—
Zella Gardner; 32 lata (najmłodsza)
+ POZOSTALI:
—
Georgina Gardner; 31 lat (żona Percy'ego)
all the ties that bind
: czw lis 20, 2025 4:05 pm
autor: Madox A. Noriega-Patel
przekleństwa, przemoc, prochy, adrenalina, brud, i wszystko co złe
adwokat diabła
a właściwie to adwokatka, bo bardziej widzę tutaj panią
STATUS: AKTUALNE | 11.12

Zacznę od tego, że nie chcę, żeby to była miła, przyjemna relacja, jakieś słodkie gierki o niczym. Szukam kogoś kto lubi, gdy dużo się dzieje, jest dużo akcji. Kogoś, kto pcha fabułę do przodu. Ale też kogoś, komu nie przeszkadza w postach przeklinanie, przemoc i prochy. Bo to się dzieje na porządku dziennym w Emptiness.
No i kolejna ważna kwestia, nie szukam miłości, czy romansu, ale... możemy to ugryźć na grubo, bo mam taką wizję, którą zaraz nakreślę.
Ale od początku, do brzegu, szukam adwokatki (kobieta mi tu lepiej pasuje, a zaraz wyjaśnię dlaczego) Madoxa. Takiej, która zawsze mu ratuje dupę, która pojawia się w Emptiness na każde zawołanie, o każdej porze dnia i nocy.
Madox jest intensywny, jest walnięty, narwany, najpierw działa potem myśli. Dużo przeklina, bije się i zawsze pakuje się w kłopoty, adrenalina, to jest to, co on uwielbia. A TY zawsze musisz go potem z tego wyciągać.
Nie chcę miłej dziewczyny, która chce go nawrócić, chcę jakiś mocny charakter, który nawet jego będzie potrafił czasem usadzić, a on czasem jest jak ten wściekły doberman, więc dziewczyno musisz mieć jaja.
To ma być mocna relacja, dużo wątków kryminalnych. Dużo emocji i adrenaliny. Dużo akcji. Dużo wszystkiego. Więc nie chcę kogoś, kto w pewnym momencie się poczuje przebodźcowany.
I teraz pytanie dlaczego TY w ogóle pomagasz Madoxowi, skoro przecież on jest taki okropny?
I to jest właśnie to na grubo. Bo Noriega kiedyś w jakimś przypływie czegoś. Kierowany jakimś impulsem uratował TOBIE życie. I tu możemy sobie dogadać wspólnie, jak to wyglądało. To też może być mocne.
I od tej pory te wasze drogi tak się połączyły, że TY też zawsze nadstawiasz za niego karku.
Możemy sobie dać jakieś tam uczucie, które kiedyś się pojawiło, ale zanim zdążyło się rozwinąć, to wszystko zepsuli.
Bo Madox wszystko psuje koncertowo. Ale jednak TY do niego wracasz, bo cały czas jest ta myśl, że gdyby nie on, to byś nie żyła. Dlatego wolałabym tutaj jednak panią.
Może już w tym momencie jest to przyjaźń?
Na pewno jest zaufanie, pełne.
Resztę jeszcze możemy dogadać. Jeszcze dopracować pomysł. Rozwinąć go.
Ogólnie jestem nastawiona na gry rozgrywające się w Emptiness, bo tam się cały czas coś dzieje i to bym chciała właśnie sobie rozgrywać w naszych postach.
Piszę dość sprawnie, nie najgorzej może, można sobie zobaczyć. Jestem też ugodowa i wszystko ze mną można dogadać.
Od razu chciałabym zacząć akcją, że Madox sobie wraca z urlopu i okazuje się, że pod jego nieobecność dużo się działo w klubie i potrzebny mu jest adwokat. Ja już mam na to pomysł na ten wątek, ale sprzedam go zainteresowanej osobie na PW.
Wspominałam, że lubię dowalać mojej postaci?
No to lubię. Nie ma łatwo.
Jak też lubisz, to wal śmiało.
Będzie się działo.
Można mnie łapać na discordzie. @zgrozo
kiss and tell
: czw lis 20, 2025 7:24 pm
autor: Ares Everhart
Daddy Issues
Take you like a drug
I taste you on my tongue
STATUS: REZERWACJA | 21/11

Szukam kogoś starszego, kogoś z oczami pamiętającymi więcej niż mój własny życiowy chaos. Jestem chłopakiem, który żyje szybciej, niż powinien, czasem jakby za głośno, czasem za ciemno, z rytmem serca tańczącym w tempie, którego medycyna jeszcze nie nazwała. Lubię ryzyko, bo przypomina mi, że istnieję. Szukam mężczyzny, który nie wystraszy się moich nieuporządkowanych burz, tylko wejdzie w nie z odwagą kogoś, kto wie, że w środku każdej nawałnicy jest spokojny punkt. Jeśli potrafisz tam dotrzeć – może właśnie ciebie próbuję odnaleźć.
- jak wyżej - poszukuję mężczyzny, starszego przynajmniej o ładnych kilka lat od mojego Everharta do relacji romantycznej ze sporymi dawkami mniejszych i większych dramatów 
- mój młody ma niezdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową, więc będzie czasem nieprzewidywalny i może odwalać różne rzeczy 
- posty piszę raczej ładne, bywają krótsze, bywają dłuższe, ale jakąś tam jakość mają
- nie będę krzyczeć o posty codziennie, ale ostatnio zdarza mi się pisać po parę postów dziennie i z tym także nie mam problemu.
- skąd się znają i na jakim są etapie - to sobie ustalimy na priv lub dc.
- z opcji kontrowersyjnych: możesz być ojcem mojego kumpla, znajomym rodziców, przyjacielem starszego brata, nauczycielem z liceum lub wykładowcą na studiach. 
all the ties that bind
: pt lis 21, 2025 1:29 pm
autor: Ares Everhart
miał być ślub
i wesele też
STATUS: klepnięte | 25/11

Fakt, że jestem bardziej zainteresowany facetami niż dziewczynami dotarł do mnie na przełomie końcówki liceum i początku studiów. Byłem wtedy e związku z koleżanką ze szkoły, zawsze dobrze się dogadywaliśmy, a że przy okazji okazało się, że wpadliśmy sobie w oko, to stwierdziliśmy, że chcemy spróbować. Podobała mi się (zresztą nadal mi sie podoba), była równie zakręcona jak ja, oboje lubiliśmy oglądać horrory, oboje byliśmy potterhead, a w pewnym momencie nawet, dość naturalnie, zaczęliśmy rozmawiać o ślubie. Naprawdę widziałem ją u swojego boku w pięknej, białej sukni. To nie było tak, że chciałem ją zranić...
- jak wyżej, poszukuję byłej dziewczyny Aresa, z którą był kilka lat temu. Rozstali się z jego winy, to na pewno. Może ją zdradził, może oszukał w jakiś sposób, może obiecał że przestanie łazić po dachach, ale nie przestał? Ustalimy sobie.
- Ares naprawdę wiązał z nią przyszłość swego czasu, ale aktualnie raczej jest to dla niego po prostu przeszłość. Dla niej niekoniecznie musi być. Mogą się do siebie znów zbliżyć, ona może myśleć, że do siebie wrócą...
- nie wymagam ani długich postów na milion znaków, ani odpisów w ciągu godziny. Bawmy się.
kiss and tell
: sob lis 22, 2025 1:26 pm
autor: Aislynne Lennox
Największym darem, jaki można
ofiarować drugiemu człowiekowi, jest życie
STATUS: AKTUALNE | 22/11

Trudno było mi uwierzyć, że w jednej chwili straciłam miłość swojego życia. Straszny i okrutny wypadek wyrwał mojego narzeczone z moich ramion. Nie pamiętam, co działo się przez pierwsze dni, tygodnie. Zaraz po tym jak dowiedziałam się, że już nigdy nie poczuję twojego ciepła. Tego jak obejmujesz mnie, jak mogę poczuć się bezpiecznie. Potrzebowałam tego.
Niestety ciebie już nie było. Zgasłeś na naszych oczach,
otoczony tymi, którzy naprawdę chcieli widzieć jak stajesz się
cudownym mężem i ojcem, jak spełniasz swoje najskrytsze marzenia. Nie było ci to dane.
Nie chciałam abyś odszedł, długo zastanawiałam się czy powinnam pozwolić ci odejść, oczywiście, nie miałam zbyt wielkich praw. Nie byłam jeszcze twoją żoną. Oddanie twoich narządów, by mogły uratować życie kilkunastu osób, to coś co sam chciałeś. Nigdy nie przestałeś dzielić się swoim dobrem, nawet po swojej własnej śmierci. Utraciłam ciebie ale ktoś inny zyskał drugie życie, swoją szansę. Podarowałeś im coś cenniejszego, coś co staje się nie tylko wielkim poświęceniem ale też odmienia wszystkich, którzy są w to zaangażowani.
Jakiż
egoizm kryje się w żałobie! Cóż za samolubstwo - rozpaczać po czyjejś śmierci! Utraciliśmy kogoś, kto był dla nas źródłem przyjemności, korzyści, czyjaś obecność wywoływała u nas pozytywne uczucia - i
teraz rozpaczamy. Że już nie dane nam będzie zaznać z nim takich a takich radości; że nie wprawi już nas w taki a taki nastrój; że będzie ciężej. Więc smutek i płacz - bo umarł. Co za hipokryzja!
Być może gdybyśmy przy tym wierzyli, iż po śmierci cierpi jakieś niewysłowione
męki - byłby to żal niesamolubny. Ale tak żałować można jedynie największych grzeszników.
Poszukuję
mężczyznę, który kilka lat temu albo też kilka miesięcy temu, stał się dawcą serca, które zostało pobrane od zmarłego narzeczonego Lynne. W chwili obecnej blondynka ciągle jest w trakcie opłakiwania swojego ukochanego, z myślą że już dawno pogodziła się z tym, że już nigdy go nie zobaczy. Chciałabym żeby relacja ta z początku nie miała żadnego podłoża romantycznego, a będzie z pewnością skupiała się na ogromnym bólu, cierpieniu i na radości. Radości z tego, że śmierć jej narzeczonego nie była bezsensowna i dała nowe, drugie życie. Poznali się kiedy jedna ze stron zgodziła się na to by poznać tą drugą osobę, to ona mogła o to zabiegać albo wręcz przeciwnie. Może to on, pragnął poznać rodzinę, najbliższych tego, który go uratował. W tym wszystkim pojawią się uczucia, coś czego żadna ze stron nie będzie mogła zrozumieć. Oczywiście, otwieram się na każdy scenariusz, nawet na to że będą chcieli to zakończyć, za nim tak naprawdę będzie miało okazję to rozkwitnąć. Widziałabym tutaj coś, co będzie komplikowało ich relacje. Zacznie ich popychać do ponownych spotkań.
❝ Wiek dowolny, jednak dobrze jakby był w podobnym wieku. Zapewne byłoby to też niejako uwarunkowane tym, że znalazł się w grupie osób, które otrzymały organy jej narzeczonego.
❝ Tym czym się zajmuje jest naprawdę obojętne i nie narzucam niczego. Oczywiście chętnie przedyskutuję każdą kwestię, jeśli będzie taka potrzeba.
❝ Jeśli chodzi o to z jakiego powodu potrzebny był przeszczep to też pozostawiam osobie, która zgłosiłaby się do poszukiwań. Chętnie doradzę w tej kwestii.
kiss and tell
: sob lis 22, 2025 1:34 pm
autor: Harold Carnegie
trying not to want you
only makes me want you more
STATUS: rezerwacja | 08/12

Byłaś
z o ł z ą.
Prawdopodobnie największą, jaka do tej pory stanęła na mojej drodze, o czym przekonałem się na sali sądowej. Do tej pory wydawało mi się, że to mnie brak jest skrupułów, jednak walka przeciwko tobie udowodniła mi, że nie jestem w tym jedynym. Co gorsza, ilekroć znajdowałem sposób, by podważyć twoje argumenty, ty nadciągałaś z nowymi.
Doprowadzało mnie to do szału, ale jednocześnie było w tym coś
pociągającego.
Musiałaś zauważyć to również, a przynajmniej mnie wydawało się, że dostrzegłem to w twoich oczach. Od tamtej pory walka na sali sądowej nie była już tylko sposobem na odniesienie sukcesu na podłożu zawodowym. Była też formą testu dla nas samych, bo im bardziej graliśmy sobie na nerwach, tym mocniej ciągnęło nas do siebie później.
Być może w końcu zapragniemy coś z tym zrobić.
- jest to wyłącznie zarys relacji, którą chciałabym dopracować z drugą stroną; zależy mi na oparciu jej na wzajemnym pociągu, z jednoczesnym uporem tej dwójki co do tego, że w ogóle za sobą nie przepadają; lubię relacje w klimacie
love-hate i coś takiego chciałabym z tego wycisnąć!
- niczego nie zakładam, ale też niczego nie wykluczam, więc chciałabym, żeby wszystko wyszło nam już raczej w grze

- na pewno musiałaby być
adwokatem i fajnie byłoby, gdyby wiekowo była zbliżona do niego, z całą resztą jestem w stanie się dogadać;
- jestem na forum już od jakiegoś czasu i nigdzie się nie wybieram, więc polecam się ciepło i
zapraszam na pw
kiss and tell
: ndz lis 23, 2025 4:49 pm
autor: Clementine MaCallister
Jesteś moim największym koszmarem i pragnieniem
"Fight for the things that you care about.
But do it in a way that will lead others to join you."
STATUS: AKTUALNE | 23/11

Zastanawiała się nad tym, kto mógł być aż tak głupi by wysłać list. Kto w ogóle teraz wysyła listy? Zaśmiała się w duchu, choć nie była to komfortowa sytuacja. Przecież to wszystko trwało już od kilku tygodni, może nawet miesiąca. Na początku nie przejmowała się. Myślała, że ktoś sobie urządza niepoważne żarty. Chce się zabawić jej kosztem. Jednak karteczka, którą trzymała w dłoni sprawiła, że zadrżała. Nigdy się nie bała, a raczej chciała to ukrywać, że ma jakiekolwiek słabości.
"Przestań mnie ignorować. Nie jesteś aż tak bystra na jaką się kreujesz. Wiem o tobie o wiele więcej niż tobie się wydaje!"
Zdawało się, że to tylko dziecięce przekomarzanie się. Chyba ktoś naoglądał się za dużo filmów i chciał rozegrać jakiś chory scenariusz a ona musiała paść jego ofiarą. W tym wszystkim przerażające było jednak to, że w dołączonej kopercie znalazły się dokumenty. Dokumenty, które świadczyły o tym że nie do końca jest tak skazitelna. Czy ktoś wiedział o jej nielegalnych skłonnościach? Upiła wino, które obracała w swojej dłoni od dłuższego już czasu. Musiała zmierzyć się z tym co mogło zrujnować jej reputację, całe życie i wszystko to co osiągnęła.
Poszukuję
faceta (
gnidę), który usilnie próbuje wyprowadzić Clementine z równowagi. Wie o niej o wiele więcej niż powinien i chce zrobić wszystko by się do niej zbliżyć. Czy chce zgarnąć jej majątek, stać się częścią niewielkiego imperium, które stworzyła? Chyba, że ma on coś innego na myśli. Może ma ochotę zgarnąć ją tylko dla siebie ale robi to w tak perfidny sposób.
Mężczyźni i ich pomysły na zdobycie kobiety. Wszystko jest do ustalenia i chętnie podyskutuję jeśli chodzi o to dlaczego chce to zrobić. Jaki ma w tym wszystkim plan. Ich spotkania, a raczej negocjacje na pewno będą ociekały emocjami. Może nawet pojawi się jakaś chemia, bo oboje będą czerpali z tego dziwną satysfakcję, a przynajmniej on na samym początku.
❝ Mężczyzna, który chce namącić w jej życiu. Ma jakiś plan i brnie w to wszystko bez spoglądania się za siebie.
❝ Wiek, widziałabym tutaj kogoś młodszego od Clementine. Nie musi to być ogromną różnica wieku.
❝ Jego historia, zawód i wszystkie inne szczegóły nie są istotne, a raczej zależy mi na tym by to była całkowicie twoja postać. Może to być ktoś już stworzony i nadający się do tej fabuły.