#6
: pt lut 27, 2026 11:17 pm
- To biorę cię w takim razie z całym dobrodziejstwem inwentarza - zadeklarowała się z całą powagą. - A szczególnie tymi twoimi boskimi kanapeczkami i twoją mamą, która może też będzie moja.
Miło by było móc mieć taką mamę, nawet jak nie własną, rodzoną. Teściowa to też mama, a dla Mizzy byłaby jak własna. Do tego urodziła jej Tylę, więc to musiła być złota kobieta. I do tego, jeśli wierzyć temu, co mówiła Tyla, wręcz odda jej swoją córkę za żonę, co bardzo ją cieszyło.
- Nasz mały kącik, jak to przyjemnie brzmi i wiele wiele wspólnych w nim świąt - rozmarzona tą perspektywą, którą je czekała. - Czyli wszystko ze mną w porządku, uff - ulżyło jej, że nie robiła czegoś źle czy coś. - Widocznie udzieliło mi się nieświadomie klimat świąteczny Litwy - zauważyła. - To w jakim mieście tam mieszkałaś?
Interesowało ją wszystko, co dotyczyło Tyli z czasów, gdy się nie znały. A było jej ciężko uwierzyć, że faktycznie takiego były. Miała wrażenie, że za swoją dziewczynę całe życie i praktycznie nie było czasu, zanim jej nie znała.
- Będę dla ciebie przyrządzać rybki i wszystko, co sobie zażyczysz do jedzenia. Chociaż tak nie dorównam twoim kanapeczkom - Tylowe kanapeczki były daniem wykraczającym po za skalę gwiazdek Michelin. Nawet kuchnia Gordona Ramseya, Nigeli Lawson czy Magdy Gessler się do nich nie umywały.
Mizzy przepadła dla kanapeczek, prawie tak samo jak dla Tyli. W sumie ukochana ze swoim popisowym daniem to największe szczęście. Teraz już tylko chciała żyć sobie we dwie, a jak już będą na swoim to we czworo ze zwierzaczkami.
- To go też chętnie poznam, wszyskich, którzy są tu na miejscu - przyznała.
Tyla Andrulyte
Miło by było móc mieć taką mamę, nawet jak nie własną, rodzoną. Teściowa to też mama, a dla Mizzy byłaby jak własna. Do tego urodziła jej Tylę, więc to musiła być złota kobieta. I do tego, jeśli wierzyć temu, co mówiła Tyla, wręcz odda jej swoją córkę za żonę, co bardzo ją cieszyło.
- Nasz mały kącik, jak to przyjemnie brzmi i wiele wiele wspólnych w nim świąt - rozmarzona tą perspektywą, którą je czekała. - Czyli wszystko ze mną w porządku, uff - ulżyło jej, że nie robiła czegoś źle czy coś. - Widocznie udzieliło mi się nieświadomie klimat świąteczny Litwy - zauważyła. - To w jakim mieście tam mieszkałaś?
Interesowało ją wszystko, co dotyczyło Tyli z czasów, gdy się nie znały. A było jej ciężko uwierzyć, że faktycznie takiego były. Miała wrażenie, że za swoją dziewczynę całe życie i praktycznie nie było czasu, zanim jej nie znała.
- Będę dla ciebie przyrządzać rybki i wszystko, co sobie zażyczysz do jedzenia. Chociaż tak nie dorównam twoim kanapeczkom - Tylowe kanapeczki były daniem wykraczającym po za skalę gwiazdek Michelin. Nawet kuchnia Gordona Ramseya, Nigeli Lawson czy Magdy Gessler się do nich nie umywały.
Mizzy przepadła dla kanapeczek, prawie tak samo jak dla Tyli. W sumie ukochana ze swoim popisowym daniem to największe szczęście. Teraz już tylko chciała żyć sobie we dwie, a jak już będą na swoim to we czworo ze zwierzaczkami.
- To go też chętnie poznam, wszyskich, którzy są tu na miejscu - przyznała.
Tyla Andrulyte