walk this world with me
: wt sie 11, 2026 8:54 pm
Uśmiechnął się lekko, łagodnie i właściwie nie bardzo wiedział jak inaczej zareagować ani co odpowiedzieć. Sam nie wiedział jak to robił, nawet nie bardzo wiedział czym to było. Amin z natury był bardzo spokojny, może nawet trochę flegmatyczny, jednocześnie uważny i dokładny. Starał się utrzymywać porządek zarówno wokół sobie, jak i we własnej głowie. Może dlatego między nimi wszystko całkiem dobrze funkcjonowało, bo nie dochodziło do kłótni, Amin po prostu ustępował i łagodził jakikolwiek konflikt, zanim ten w ogóle zdążył się na dobre rozpocząć. Jednocześnie, kiedy sytuacja naprawdę tego wymagała, potrafił być nieustępliwy i konsekwentny.
Zastanowił się nad kolejnymi słowami Nixa, milcząc jeszcze przez chwilę, jakby nie miał zdania.
— Sam nie wiem. Pewnie nie. Chociaż nie wiem dla kogo sytuacja jest bardziej przykra. Dla niego, jego syna czy żony — mruknął, bo z jakiegoś powodu ciągnęło go do postawienia się w sytuacji Pani Blackwell, podczas gdy wszystko, cały spór, zaczął się przez inną kobietę. Westchnął ciężko, bo mimowolnie pomyślał o swojej własnej sytuacji i tym samym sytuacji Phoenixa. Czy jeżeli okaże się, że będzie musiał poślubić wybrankę ojca, to czy nie zmusi ich do tkwienia w podobnej sytuacji? Chociaż właściwie zmuszony zostanie tylko on, no i być może jego przyszła żona, a Nix dalej będzie mieć wybór.
Skinął głową, kiedy mężczyzna zapytał o Alissę Wright Vance. Chodziło właśnie o nią, popularną modelkę, która kontynuuje karierę na wybiegach, w domach mody i programach telewizyjnych. Kilka razy pracował z nią przy reklamach, ale to było już ładnych parę lat temu.
— Krążyły wtedy opinie, że idealnie się dobrali, fani Vance’a zazdrościli Alissie i na odwrót, a w tym wszystkim pozostawał niesmak z tych awantur z Blackwellem. Sporo osób żyło kolejnymi doniesieniami i plotkami. Gdyby nie podobieństwo ich synów do obojga rodziców, to pewnie by plotkowali czy na pewno wiadomo kto jest ojcem — mruknął ze zniesmaczoną miną, a potem powiódł wzrokiem po twarzy partnera i uśmiechnął się pod nosem, słysząc kolejne pytanie o Tristana.
— Wiesz… cała moja rodzina też myśli, że wolę laski — zauważył, a jak obaj wiedzieli nie było w tym ani grama prawdy. Może zależało to bardziej od tego co kto chciał, żeby inni sobie myśleli. Wystarczyło się dobrze pilnować, aby utrzymywać ludzi utwierdzonych w takim przekonaniu, jakie sami wybrali już na wstępie. Nie było się co oszukiwać, że większość ludzi przyjmowała, że każdy wyjściowo jest hetero, dopóki nie powie inaczej. Tak mu się przynajmniej wydawało po tym, co zdążył już na świecie zaobserwować. — A sam wiesz jakie laski lubię — dodał rozbawiony, żartując jak nastolatek, który dopiero co odkrył, że penis nie służy tylko do sikania.
— Gdyby się okazało, że ci dwaj jednak mają jakiś romans, to prawdopodobnie media by to rozdmuchały. Chcesz maczać w tym palce? — zapytał, przysuwając się do niego trochę bardziej i znowu szukając kontaktu fizycznego, tym razem wsuwając dłoń na jego brzuch i przesuwając ją leniwie na jego klatkę piersiową.
phoenix moonstone
Zastanowił się nad kolejnymi słowami Nixa, milcząc jeszcze przez chwilę, jakby nie miał zdania.
— Sam nie wiem. Pewnie nie. Chociaż nie wiem dla kogo sytuacja jest bardziej przykra. Dla niego, jego syna czy żony — mruknął, bo z jakiegoś powodu ciągnęło go do postawienia się w sytuacji Pani Blackwell, podczas gdy wszystko, cały spór, zaczął się przez inną kobietę. Westchnął ciężko, bo mimowolnie pomyślał o swojej własnej sytuacji i tym samym sytuacji Phoenixa. Czy jeżeli okaże się, że będzie musiał poślubić wybrankę ojca, to czy nie zmusi ich do tkwienia w podobnej sytuacji? Chociaż właściwie zmuszony zostanie tylko on, no i być może jego przyszła żona, a Nix dalej będzie mieć wybór.
Skinął głową, kiedy mężczyzna zapytał o Alissę Wright Vance. Chodziło właśnie o nią, popularną modelkę, która kontynuuje karierę na wybiegach, w domach mody i programach telewizyjnych. Kilka razy pracował z nią przy reklamach, ale to było już ładnych parę lat temu.
— Krążyły wtedy opinie, że idealnie się dobrali, fani Vance’a zazdrościli Alissie i na odwrót, a w tym wszystkim pozostawał niesmak z tych awantur z Blackwellem. Sporo osób żyło kolejnymi doniesieniami i plotkami. Gdyby nie podobieństwo ich synów do obojga rodziców, to pewnie by plotkowali czy na pewno wiadomo kto jest ojcem — mruknął ze zniesmaczoną miną, a potem powiódł wzrokiem po twarzy partnera i uśmiechnął się pod nosem, słysząc kolejne pytanie o Tristana.
— Wiesz… cała moja rodzina też myśli, że wolę laski — zauważył, a jak obaj wiedzieli nie było w tym ani grama prawdy. Może zależało to bardziej od tego co kto chciał, żeby inni sobie myśleli. Wystarczyło się dobrze pilnować, aby utrzymywać ludzi utwierdzonych w takim przekonaniu, jakie sami wybrali już na wstępie. Nie było się co oszukiwać, że większość ludzi przyjmowała, że każdy wyjściowo jest hetero, dopóki nie powie inaczej. Tak mu się przynajmniej wydawało po tym, co zdążył już na świecie zaobserwować. — A sam wiesz jakie laski lubię — dodał rozbawiony, żartując jak nastolatek, który dopiero co odkrył, że penis nie służy tylko do sikania.
— Gdyby się okazało, że ci dwaj jednak mają jakiś romans, to prawdopodobnie media by to rozdmuchały. Chcesz maczać w tym palce? — zapytał, przysuwając się do niego trochę bardziej i znowu szukając kontaktu fizycznego, tym razem wsuwając dłoń na jego brzuch i przesuwając ją leniwie na jego klatkę piersiową.
phoenix moonstone