When I be on some kid shit, go and take my shorty on a picnic
: śr kwie 22, 2026 12:06 pm
Może zamiłowanie do samochodów było u nich rodzinne? April było pod tym względem bardzo daleko do Kiry. Skupiały się na innych aspektach. Starsza Finch miała w głębokim poważaniu osiągi danego pojazdu, póki miał śliczny kolor. Wątpiła również, że młodsza miała jakieś ulubione barwy i postawiona przed podobnymi furami w innych kolorach w ogóle wzięłaby kolor pod uwagę. Pewnie dostrzegłaby jakieś drobne, nudne różnice i to z nich zrobiła argumenty przeważające za podjęciem decyzji. Nudziara. Cóż, przynajmniej łączyło je zamiłowanie do prędkości! April nie jeździła tak brawurowo jak Kira i nawet nigdy nie siedziała w aucie, które byłoby w stanie rozwinąć takie prędkości, z których siostra byłaby zadowolona, ale też miała zdecydowanie zbyt ciężką nogę jak na standardy przyjęte w kanadyjskim prawie.
Uśmiechnęła się z satysfakcją, widząc minę Teddy. Mniej więcej takiej reakcji oczekiwała! Mogłaby się równie dobrze rozebrać przed nią cała, ale to już mogłoby nie umknąć uwadze zgromadzonych wokół osób. No i ta wiosna była przecież zwodnicza, jeszcze by się biedaczka przeziębiła! Tego brakowało, żeby oboje ślęczały w domu w jakiś sposób niedysponowane.
— Nie robi ci różnicy, co ze mnie ściągasz? Nie masz nawet preferencji czy to mają być spodnie czy spódniczka? — dopytała między kolejnymi pocałunkami, wciąż nie przerywając misji wodzenia jej na pokuszenie. Jakoś trudno było jej w to uwierzyć! Sama na pewno byłaby w stanie ułożyć ranking tego, co lubiła najbardziej ściągać z ukochanej. Wszystko łączyło się przecież z innym ładunkiem emocjonalnym i z innymi sytuacjami. Efekt ostatecznie był ten sam, ale przecież liczyła się droga i nawiązane po drodze przyjaźnie. Czy jakoś tak.
— Dokładnie tak myślę — przyznała szczerze. Sięgnęła do jej dłoń i zsunęła ją z twarzy. Skierowała ją prosto na nagą pierś układając ją tak, by Darling mogła swobodnie ująć ją w dłoń. Zadrżała pod wpływem tego dotyku, którego przecież zawsze było jej mało. Dobrze, że materiał swetra jednak przysłaniał to, co się tam wyprawiało, bo przepływający obok kajakarze mogliby się poczuć naprawdę zgorszeni. Dobrze, że April już bardziej zgorszyć się nie dało. Przejechała językiem po szyi partnerki i mruknęła jak zadowolona kotka, jakby to ona otrzymywała tę pieszczotę. Nabrała powietrza, jakby chciała wyszeptać jej coś zbereźnego prosto do ucha, ale jednak zrezygnowała.
— Ach, dobrze, już rozumiem. Poniosło mnie. Tego to tym bardziej nie mogę robić, przepraszam. — Uśmiechnęła się niewinnie, zdejmując jej rękę ze swojego biustu. Zapięła z powrotem guziki swetra, absolutnie się przy tym nie spiesząc. Skoro Darling oburzyła się na samo pokazanie piersi, to co dopiero takie akcje! A przecież nie chciała, żeby ukochana była na nią zła – no w żadnym wypadku.
— To nie musisz mi mówić, skoro tak bardzo nie chcesz. Nie będę przecież tobą manipulować dla osiągnięcia własnych, durnych celów — dodała, wzruszając ramionami. No patrzcie ją państwo, jaka się nagle zrobiła posłuszna i spokojna. Jednak było w niej trochę dojrzałości! Prawie nadawała się do ślubu. Ale zdecydowanie nie powinna zakładać białej kiecki, bo to było po prostu świętokradztwo.
Mówisz do mnie, zdejmij majtki, no bo nie lubisz, jak w majtkach jestem
Uśmiechnęła się z satysfakcją, widząc minę Teddy. Mniej więcej takiej reakcji oczekiwała! Mogłaby się równie dobrze rozebrać przed nią cała, ale to już mogłoby nie umknąć uwadze zgromadzonych wokół osób. No i ta wiosna była przecież zwodnicza, jeszcze by się biedaczka przeziębiła! Tego brakowało, żeby oboje ślęczały w domu w jakiś sposób niedysponowane.
— Nie robi ci różnicy, co ze mnie ściągasz? Nie masz nawet preferencji czy to mają być spodnie czy spódniczka? — dopytała między kolejnymi pocałunkami, wciąż nie przerywając misji wodzenia jej na pokuszenie. Jakoś trudno było jej w to uwierzyć! Sama na pewno byłaby w stanie ułożyć ranking tego, co lubiła najbardziej ściągać z ukochanej. Wszystko łączyło się przecież z innym ładunkiem emocjonalnym i z innymi sytuacjami. Efekt ostatecznie był ten sam, ale przecież liczyła się droga i nawiązane po drodze przyjaźnie. Czy jakoś tak.
— Dokładnie tak myślę — przyznała szczerze. Sięgnęła do jej dłoń i zsunęła ją z twarzy. Skierowała ją prosto na nagą pierś układając ją tak, by Darling mogła swobodnie ująć ją w dłoń. Zadrżała pod wpływem tego dotyku, którego przecież zawsze było jej mało. Dobrze, że materiał swetra jednak przysłaniał to, co się tam wyprawiało, bo przepływający obok kajakarze mogliby się poczuć naprawdę zgorszeni. Dobrze, że April już bardziej zgorszyć się nie dało. Przejechała językiem po szyi partnerki i mruknęła jak zadowolona kotka, jakby to ona otrzymywała tę pieszczotę. Nabrała powietrza, jakby chciała wyszeptać jej coś zbereźnego prosto do ucha, ale jednak zrezygnowała.
— Ach, dobrze, już rozumiem. Poniosło mnie. Tego to tym bardziej nie mogę robić, przepraszam. — Uśmiechnęła się niewinnie, zdejmując jej rękę ze swojego biustu. Zapięła z powrotem guziki swetra, absolutnie się przy tym nie spiesząc. Skoro Darling oburzyła się na samo pokazanie piersi, to co dopiero takie akcje! A przecież nie chciała, żeby ukochana była na nią zła – no w żadnym wypadku.
— To nie musisz mi mówić, skoro tak bardzo nie chcesz. Nie będę przecież tobą manipulować dla osiągnięcia własnych, durnych celów — dodała, wzruszając ramionami. No patrzcie ją państwo, jaka się nagle zrobiła posłuszna i spokojna. Jednak było w niej trochę dojrzałości! Prawie nadawała się do ślubu. Ale zdecydowanie nie powinna zakładać białej kiecki, bo to było po prostu świętokradztwo.
Mówisz do mnie, zdejmij majtki, no bo nie lubisz, jak w majtkach jestem