she cast a spell on you, there's no denying the truth
: śr maja 06, 2026 4:42 pm
Nastoletniej Teddy wydawało się, że dała przyjaciółce wystarczająco dużo sygnałów i uwagi, by ta w końcu otworzyła oczy, a nie tylko usta, jak teraz, i dostrzegła jej zainteresowanie. Spędzała z nią mnóstwo czasu i obściskiwała przy każdej możliwej okazji. Jednocześnie sama była przekonana, że dla April jest jedynie etapem przejściowym i częścią eksperymentu, bo choć pomogła jej się ujawnić, to przecież do niczego jej to nie zobowiązywało. Dlatego trudno powiedzieć, kto tu kogo robił! Chyba obie błądziły po omacku, mimo że macania było bardzo dużo.
— Może o tobie marzyłam, ty durna babo — wywróciła oczami, ale bardziej z rozbawienia niż z irytacji. — Nie moja wina, że byłaś ślepa zbyt ślepa, żeby to zauważyć. Rodzice powinni wysłać cię na jakieś badania wzroku czy coś — uszczypnęła ją w bok. Wcale nie odwracała kota ogonem, to była kolejna fanaberia Finch, żeby się wybielić! Darling dobrze znała te jej podchody.
Uśmiechnęła się łobuzersko, w myślach przeszukując szafo i pudło z rzeczami, których już praktycznie nie nosiła. I tak miała przejrzeć garderobę i zrobić porządek. Ta kurtka na pewno wciąż była w doskonałym stanie, bo przecież Teddy zawsze szanowała ubrania, a nie przypominała sobie, żeby biła się w niej z jakimś gównem. No i zanim zaczęła pracę w straży, to nabrała mięśni, więc już nie będzie tak żałośnie zwisać jej w ramionach. A jak będzie potrzeba, to zaciągnie April do ich starego liceum i dokładnie tam przyszpili ją do szafki. Wtedy po takich ekscesach mogłyby zostać zawieszone, ale teraz to mogą im naskoczyć!
— Bez sensu. To o czym ty myślałaś na tych lekcjach? — westchnęła z udawanym żalem, jakby naprawdę liczyła na to, że młodsza wersja Finch miała w szkole średniej sprośne fantazje i to z erotycznymi zabawkami w roli głównej. Ale teraz to chyba Darling poniosły fantazje. — Pierwszy raz chciałam ci się dobrać do majtek na tej imprezie u Kita-Peryskopa. To było po zakończeniu drugiej klasy. Nie mogłam w ogóle skupić się na niczym innym, a jeszcze jak się trochę podpiłam, to kompletnie oszalałam. Dużo się wtedy całowałyśmy, pamiętasz? Miałaś na sobie taką strasznie krótką spódniczkę i jak się nachylałaś, to widać było ci cały tyłek. Bardzo chciałam cię zaciągnąć w jakieś ustronne miejsce, ale tam było chyba z pięćdziesiąt osób i wszystkie pokoje były zajęte — mruknęła, ujmując podbródek narzeczonej w swoją dłoń. A potem wpiła się zachłannie w jej usta, jakby chciała sobie wynagrodzić to, czego nie zdołała wtedy zrobić. Na szczęście już faktycznie zdążyła to sobie zrekompensować. I to z nadwyżką! — Dużo było takich momentów. Najczęściej po alkoholu — dodała, wzruszając lekko ramionami. Co poradzić, że kiedy wypiła, robiła się znacznie odważniejsza? Jak widać, jednak nie na tyle odważna, żeby przelecieć Finch nie tylko spojrzeniem, ale też palcami. — Teraz ty mi wszystko natychmiast wyśpiewaj — wyszeptała w jej rozchylone wargi, po których przejechała koniuszkiem językiem.
Może wtedy zabrakło jej odwagi, ale teraz dobrze wiedziała, że będzie ją pieprzyć w wozie strażackim. To nie były słowa rzucane na wiatr. Zresztą, czy Teddy kiedykolwiek nie wywiązała się z obietnicy?
— Daj mi trochę czasu. Do tego też jest potrzebna odpowiednia organizacja. Wybacz, że to tak długo trwa, ale byłam zajęta planowaniem oświadczyn — powiedziała uspokajająco, wsuwając dłoń pod materiał jej sukienki. Tym sposobem chciała dać swojej niecierpliwej kobiecie do zrozumienia, że musi jeszcze chwilę poczekać. Dosłownie odrobinkę!
nie kalkuluję żadnego pytania, bo prawda jest naga, a ty jeszcze stoisz w ubraniu
— Może o tobie marzyłam, ty durna babo — wywróciła oczami, ale bardziej z rozbawienia niż z irytacji. — Nie moja wina, że byłaś ślepa zbyt ślepa, żeby to zauważyć. Rodzice powinni wysłać cię na jakieś badania wzroku czy coś — uszczypnęła ją w bok. Wcale nie odwracała kota ogonem, to była kolejna fanaberia Finch, żeby się wybielić! Darling dobrze znała te jej podchody.
Uśmiechnęła się łobuzersko, w myślach przeszukując szafo i pudło z rzeczami, których już praktycznie nie nosiła. I tak miała przejrzeć garderobę i zrobić porządek. Ta kurtka na pewno wciąż była w doskonałym stanie, bo przecież Teddy zawsze szanowała ubrania, a nie przypominała sobie, żeby biła się w niej z jakimś gównem. No i zanim zaczęła pracę w straży, to nabrała mięśni, więc już nie będzie tak żałośnie zwisać jej w ramionach. A jak będzie potrzeba, to zaciągnie April do ich starego liceum i dokładnie tam przyszpili ją do szafki. Wtedy po takich ekscesach mogłyby zostać zawieszone, ale teraz to mogą im naskoczyć!
— Bez sensu. To o czym ty myślałaś na tych lekcjach? — westchnęła z udawanym żalem, jakby naprawdę liczyła na to, że młodsza wersja Finch miała w szkole średniej sprośne fantazje i to z erotycznymi zabawkami w roli głównej. Ale teraz to chyba Darling poniosły fantazje. — Pierwszy raz chciałam ci się dobrać do majtek na tej imprezie u Kita-Peryskopa. To było po zakończeniu drugiej klasy. Nie mogłam w ogóle skupić się na niczym innym, a jeszcze jak się trochę podpiłam, to kompletnie oszalałam. Dużo się wtedy całowałyśmy, pamiętasz? Miałaś na sobie taką strasznie krótką spódniczkę i jak się nachylałaś, to widać było ci cały tyłek. Bardzo chciałam cię zaciągnąć w jakieś ustronne miejsce, ale tam było chyba z pięćdziesiąt osób i wszystkie pokoje były zajęte — mruknęła, ujmując podbródek narzeczonej w swoją dłoń. A potem wpiła się zachłannie w jej usta, jakby chciała sobie wynagrodzić to, czego nie zdołała wtedy zrobić. Na szczęście już faktycznie zdążyła to sobie zrekompensować. I to z nadwyżką! — Dużo było takich momentów. Najczęściej po alkoholu — dodała, wzruszając lekko ramionami. Co poradzić, że kiedy wypiła, robiła się znacznie odważniejsza? Jak widać, jednak nie na tyle odważna, żeby przelecieć Finch nie tylko spojrzeniem, ale też palcami. — Teraz ty mi wszystko natychmiast wyśpiewaj — wyszeptała w jej rozchylone wargi, po których przejechała koniuszkiem językiem.
Może wtedy zabrakło jej odwagi, ale teraz dobrze wiedziała, że będzie ją pieprzyć w wozie strażackim. To nie były słowa rzucane na wiatr. Zresztą, czy Teddy kiedykolwiek nie wywiązała się z obietnicy?
— Daj mi trochę czasu. Do tego też jest potrzebna odpowiednia organizacja. Wybacz, że to tak długo trwa, ale byłam zajęta planowaniem oświadczyn — powiedziała uspokajająco, wsuwając dłoń pod materiał jej sukienki. Tym sposobem chciała dać swojej niecierpliwej kobiecie do zrozumienia, że musi jeszcze chwilę poczekać. Dosłownie odrobinkę!
nie kalkuluję żadnego pytania, bo prawda jest naga, a ty jeszcze stoisz w ubraniu