Strona 4 z 4

We don't need to worry, we ain't in a hurry rushin' into love

: śr maja 13, 2026 7:02 pm
autor: April Finch
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

We don't need to worry, we ain't in a hurry rushin' into love

: śr maja 13, 2026 11:39 pm
autor: teddy darling
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


jesteś mi łzą, ale z tych dobrych chwil

We don't need to worry, we ain't in a hurry rushin' into love

: czw maja 14, 2026 9:56 am
autor: April Finch
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Desperackie wczepienie się zmieniło się w końcu w czułe przytulenie. Objęła ją całą sobą, rozkoszując się momentem tej słodkiej bliskości. Serce nadal waliło jej jak oszalałe, adrenalina pompowała krew w zastraszającym tempie, ale Finch i tak czuła się całkowicie spokojna i bezpieczna. Mruknęła zadowolona, totalnie oszołomiona i totalnie zakochana. Wokół Teddy nagle pojawiło się żółte światło. Wyglądało na to, że niebiosa wreszcie się o nią upomniały. Nie, chwila. Jakie, kurwa, niebiosa. To światło z klatki schodowej, którą miała za plecami. Ktoś najwyraźniej schodził po schodach. April oderwała się od drzwi i pociągnęła strażaczkę za sobą w stronę hotelu.
— Czyli jestem cwana tylko w ładnej buźce, tak? — dopytała, zapinając z powrotem guziki marynarki. Nie powinna spacerować z cyckami na wierzchu, no bez przesady. Uśmiechnęła się, jak zawsze bardzo dumna ze swojego przewinienia.

Zrobić to na schodkach w Hockach, wijesz się jak kotka

We don't need to worry, we ain't in a hurry rushin' into love

: czw maja 14, 2026 11:13 am
autor: teddy darling
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Przez chwilę trwały w uścisku i pewnie tkwiłyby w nim do końca świata, gdyby nie zapalone światło, które przebiło się przez drzwi klatki schodowej. Niosące się kroki i szczekanie psa oznajmiło wszem i wobec, że ktoś właśnie wybierał się na nocny spacer ze swoim czworonogiem. Chwała, że dopiero teraz, a nie kilka minut wcześniej, inaczej Darling byłaby wściekła. Kto wie, może doszłoby nawet do rękoczynów albo wspomnianego morderstwa? Odsunęła się niechętnie od narzeczonej i podążając jej śladami, również zapięła guziki od kamizelki.
Jesteś też ogólnie ładna, nie tylko w buźce — rzuciła, bardzo rozbawiona faktem, że April musiała jej to udowodnić. — No dobrze, nie jesteś tylko wyszczekana. Ani gołosłowna. I masz cały wachlarz innych zalet, ale o tym opowiem ci później — oznajmiła, bo ukochana dała jej (dała jej, to wystarczy, koniec, kropka) jasno do zrozumienia, że nie rzuca słów na wiatr.
Złapała ją za rękę i pociągnęła w kierunku hotelu, w którym pokój okazał się przytulny, a łóżko faktycznie było ogromne i Teddy pomyślała, że koniecznie muszą sobie takie sprawić, nawet jeśli miałoby zająć całą antresolę.
koniec
jeśli kochasz jak ja, mów do mnie, mów, że też