We're all born naked and the rest is drag
: wt cze 02, 2026 7:16 pm
Dobrze, że ich mocne łby chociaż wyrównywały się w różnych używkach. April nie była raczej wstanie przepić ukochanej, ale za to Teddy raczej nie przejara Finch. Może powinny ciągle skupiać się wyłącznie na swoich silnych stronach, żeby pojedynek był wyrównany? Albo na odwrót! Strażaczka powinna na jakiś czas przerzucić się wyłącznie na blanty, a April tylko na czystą wódkę. Skończą w najgorszym albo najpiękniejszym miejscu na świecie – trudno stwierdzić, ale może warto zaryzykować. Może nie dzisiaj, bo było już za późno, ale w najbliższej przyszłości na pewno. Tak przecież spędzają wolne dni dorosłe i odpowiedzialne osoby, prawda? Nie była pewna, będzie musiała dopytać ojca.
— Oczywiście, że wiem, że mnie kochasz, ale jak sama bystro zauważyłaś, wymuszam na tobie okazywanie mi uczuć w sposób werbalny i bardzo uroczy... więc możesz kontynuować. — Skinęła głową, chcąc nieco zachęcić ją do mówienia. Ale z tej April egzaminatorka! Mogła zostać na uczelni i w ten sposób przepytywać studentów. A raczej studentki. Dodawałaby im otuchy, ale też byłaby bardzo wymagająca. Zdanie u niej nie byłoby proste, ale przynosiłoby satysfakcję! I co najważniejsze – byłaby sprawiedliwa. Zupełnie jak w przypadku swojej ukochanej.
Mruknęła na potwierdzenie, że zdążyła zauważyć, ile miała swobody. Nie będzie przecież udawać, że jest tak całkowicie niewinna i nierozumna. Coś tam pod tą kopułą miała i nie wszystko skadało się z dupy Teddy i nie wszystko było obsypane brokatem. Trudno w to uwierzyć, ale to szczera prawda. Potrafiła być cwaną bestią, a Teddy mogła być tego albo beneficjentką albo ofiarą. W zależności od nastroju samej April ma się rozumieć.
Przygryzła wargę, by się nie roześmiać, gdy strażaczka zareagowała na potencjalną przerwę dużo gwałtowniej niż powinna. Żeby chociaż April faktycznie przestała się do niej w tym momencie dobierać! Zintensyfikowała pieszczoty, więc to całe jej gadanie można było sobie wsadzić w buty, żeby być wyższym. April na przykład by mogła, przydałoby się jej. Teraz jednak wszystko mogło się zmienić. Zachęcona reakcją Darling, miała ochotę nieco się z nią podroczyć. Uniosła się nieznacznie na jej kolanach, dając jej swobodny dostęp do swojego tyłka, jeśli tylko naszłaby ją jakaś ochota. Jednocześnie naparła na nią mocniej, przywierając torsem do jej klatki piersiowej, bo przecież musiała w jakiś sposób utrzymać równowagę.
— Podobno mogę wszystko — zwróciła jej uwagę, zanim znów złapała skórę szyi między zęby, szczypiąc ją. Jej kobieta strasznie gubiła się w zeznaniach, co oczywiście dawało April mnóstwo satysfakcji. Lubiła obserwować ją taką pogubioną, mając świadomość, że cały ten bałagan wywołała właśnie Finch. Dopadanie kogoś tak rozsądnego i cierpliwego jak Teddy było jak podwójna nagroda.
— No dlaczego nie powinnam? — ponagliła ją. Palce drugiej dłoni April zacisnęły się na rancie koszulki na szyi strażaczki. Pociągnęła materiał w dół, odsłaniając więcej skóry, po której od razu zaczęła sunąć pocałunkami. Kręciło jej się w głowie przez emocje, jakie wywoływała w niej bliskość narzeczonej. Drink postawiony przez Flavię na pewno nie ułatwiał sytuacji, a zapach ciała Teddy zmieszany z piwem może stać się ostatnim gwoździem do jej trumny.
Jesteś bardzo ładna, weź mi życie zmarnuj
— Oczywiście, że wiem, że mnie kochasz, ale jak sama bystro zauważyłaś, wymuszam na tobie okazywanie mi uczuć w sposób werbalny i bardzo uroczy... więc możesz kontynuować. — Skinęła głową, chcąc nieco zachęcić ją do mówienia. Ale z tej April egzaminatorka! Mogła zostać na uczelni i w ten sposób przepytywać studentów. A raczej studentki. Dodawałaby im otuchy, ale też byłaby bardzo wymagająca. Zdanie u niej nie byłoby proste, ale przynosiłoby satysfakcję! I co najważniejsze – byłaby sprawiedliwa. Zupełnie jak w przypadku swojej ukochanej.
Mruknęła na potwierdzenie, że zdążyła zauważyć, ile miała swobody. Nie będzie przecież udawać, że jest tak całkowicie niewinna i nierozumna. Coś tam pod tą kopułą miała i nie wszystko skadało się z dupy Teddy i nie wszystko było obsypane brokatem. Trudno w to uwierzyć, ale to szczera prawda. Potrafiła być cwaną bestią, a Teddy mogła być tego albo beneficjentką albo ofiarą. W zależności od nastroju samej April ma się rozumieć.
Przygryzła wargę, by się nie roześmiać, gdy strażaczka zareagowała na potencjalną przerwę dużo gwałtowniej niż powinna. Żeby chociaż April faktycznie przestała się do niej w tym momencie dobierać! Zintensyfikowała pieszczoty, więc to całe jej gadanie można było sobie wsadzić w buty, żeby być wyższym. April na przykład by mogła, przydałoby się jej. Teraz jednak wszystko mogło się zmienić. Zachęcona reakcją Darling, miała ochotę nieco się z nią podroczyć. Uniosła się nieznacznie na jej kolanach, dając jej swobodny dostęp do swojego tyłka, jeśli tylko naszłaby ją jakaś ochota. Jednocześnie naparła na nią mocniej, przywierając torsem do jej klatki piersiowej, bo przecież musiała w jakiś sposób utrzymać równowagę.
— Podobno mogę wszystko — zwróciła jej uwagę, zanim znów złapała skórę szyi między zęby, szczypiąc ją. Jej kobieta strasznie gubiła się w zeznaniach, co oczywiście dawało April mnóstwo satysfakcji. Lubiła obserwować ją taką pogubioną, mając świadomość, że cały ten bałagan wywołała właśnie Finch. Dopadanie kogoś tak rozsądnego i cierpliwego jak Teddy było jak podwójna nagroda.
— No dlaczego nie powinnam? — ponagliła ją. Palce drugiej dłoni April zacisnęły się na rancie koszulki na szyi strażaczki. Pociągnęła materiał w dół, odsłaniając więcej skóry, po której od razu zaczęła sunąć pocałunkami. Kręciło jej się w głowie przez emocje, jakie wywoływała w niej bliskość narzeczonej. Drink postawiony przez Flavię na pewno nie ułatwiał sytuacji, a zapach ciała Teddy zmieszany z piwem może stać się ostatnim gwoździem do jej trumny.
Jesteś bardzo ładna, weź mi życie zmarnuj