Worries for another day
: śr lip 15, 2026 3:40 pm
Lian bardzo chętnie pomógłby mu ze wszystkim, ale sprawy pomiędzy Danielem a jego rodzicami leżały poza jego jurysdykcją. Mógł co najwyżej zaoferować wsparcie z zaplecza, słowo zachęty lub pocieszenia, na wypadek gdyby rozmowa nie potoczyła się po myśli Moore'a. Mei nie miał za sobą podobnych doświadczeń więc nie mógł się nawet odnieść. Ojca nie widział odkąd skończył osiem lat, z matką nie rozmawiał od trzech, a ostatni raz znaleźli się w tym samym pomieszczeniu na krótko zanim stuknęła mu osiemnastka. Kwestia jego orientacji była tak bardzo marginalnym punktem na liście rzeczy jakimi powinni zainteresować się normalni rodzice, że w ogóle nie rozważał potencjalnej reakcji, a jeżeli już, byłoby nią prawdopodobnie wzruszenie ramion.
Nie oznaczało to jednak, że nie rozumiał powodu dla którego Daniel pobladł i uparcie odsuwał od siebie myśl o coming oucie; jego relacja z ojcem i matką miała zupełnie inny charakter i była warta dbałości o jej zachowanie, nic zatem dziwnego, że wizja zmiany perspektywy budziła w nim niepokój.
一 O ile nie chcesz, żeby dowiedzieli się z portalu plotkarskiego, to owszem 一 zgodził się tak, jakby przed momentem doznał przebłysku domyślności. 一 Lepiej, żeby usłyszeli o tym od ciebie. Nie chodzi nawet o ich punkt widzenia na kwestię orientacji, tylko o zaufanie. To chyba tak powinno działać, co nie? Że z takimi sprawami przychodzisz do bliskich w pierwszej kolejności 一 strzelił trochę na wyczucie, mając o tym takie pojęcie jak o hafcie krzyżykowym, z drugiej strony to, że brakowało mu osobistego odniesienia nie oznaczało, że nie posiadał wiedzy teoretycznej.
Mrukliwy śmiech przecisnął się przez jego ledwie uchylone wargi, bo niestety - nie mógł się z nim tak do końca nie zgodzić.
一 Mam na ciebie zły wpływ 一 zgodził się skwapliwie, zbyt ucieszony by uznać to za wyraz skruchy. Nie okazał jej nawet wówczas gdy Daniel znów uczepił się limitów czasowych, przeciwnie; patrzył na niego dokładnie w ten sam sposób, nieporuszony uwagą i konsekwentnie trzymając się tego, co przed chwilą ustalili.
Zły wpływ.
一 Mieliśmy. Chcesz, żebym...? Oh. Okay, jak sobie życzysz. 一 W połowie zdania postawił pauzę, zduszony, wydechowy śmiech podsumował szybkie rozeznanie co do planów Moore'a i zaraz po nim nastąpiła równie szybka zgoda. Lian podążył za nim, Daniel nie musiał go nawet specjalnie za sobą ciągnąć, a jedyna korekta jaka nastąpiła z jego strony wynikała z pozycji. Dla wygody wpłynął biodrami między jego ciepłe uda, ale z przyzwoitości wyciśniętej resztkami bóg wie skąd, Mei zachował strategiczny dystans centymetra, góra dwóch.
Daniel Moore
Nie oznaczało to jednak, że nie rozumiał powodu dla którego Daniel pobladł i uparcie odsuwał od siebie myśl o coming oucie; jego relacja z ojcem i matką miała zupełnie inny charakter i była warta dbałości o jej zachowanie, nic zatem dziwnego, że wizja zmiany perspektywy budziła w nim niepokój.
一 O ile nie chcesz, żeby dowiedzieli się z portalu plotkarskiego, to owszem 一 zgodził się tak, jakby przed momentem doznał przebłysku domyślności. 一 Lepiej, żeby usłyszeli o tym od ciebie. Nie chodzi nawet o ich punkt widzenia na kwestię orientacji, tylko o zaufanie. To chyba tak powinno działać, co nie? Że z takimi sprawami przychodzisz do bliskich w pierwszej kolejności 一 strzelił trochę na wyczucie, mając o tym takie pojęcie jak o hafcie krzyżykowym, z drugiej strony to, że brakowało mu osobistego odniesienia nie oznaczało, że nie posiadał wiedzy teoretycznej.
Mrukliwy śmiech przecisnął się przez jego ledwie uchylone wargi, bo niestety - nie mógł się z nim tak do końca nie zgodzić.
一 Mam na ciebie zły wpływ 一 zgodził się skwapliwie, zbyt ucieszony by uznać to za wyraz skruchy. Nie okazał jej nawet wówczas gdy Daniel znów uczepił się limitów czasowych, przeciwnie; patrzył na niego dokładnie w ten sam sposób, nieporuszony uwagą i konsekwentnie trzymając się tego, co przed chwilą ustalili.
Zły wpływ.
一 Mieliśmy. Chcesz, żebym...? Oh. Okay, jak sobie życzysz. 一 W połowie zdania postawił pauzę, zduszony, wydechowy śmiech podsumował szybkie rozeznanie co do planów Moore'a i zaraz po nim nastąpiła równie szybka zgoda. Lian podążył za nim, Daniel nie musiał go nawet specjalnie za sobą ciągnąć, a jedyna korekta jaka nastąpiła z jego strony wynikała z pozycji. Dla wygody wpłynął biodrami między jego ciepłe uda, ale z przyzwoitości wyciśniętej resztkami bóg wie skąd, Mei zachował strategiczny dystans centymetra, góra dwóch.
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Daniel Moore