Strona 4 z 5
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 4:38 pm
autor: Ruelle I. Prescott
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
River Cross
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 5:12 pm
autor: River Cross
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 6:08 pm
autor: Ruelle I. Prescott
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
River Cross
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 6:43 pm
autor: River Cross
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 7:31 pm
autor: Ruelle I. Prescott
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
River Cross
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 9:01 pm
autor: River Cross
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
bela lugosi's dead and other hits
: pt sie 14, 2026 9:39 pm
autor: Ruelle I. Prescott
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
River Cross
bela lugosi's dead and other hits
: sob sie 15, 2026 10:19 am
autor: River Cross
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
bela lugosi's dead and other hits
: sob sie 15, 2026 10:50 am
autor: Ruelle I. Prescott
Nie sądziła nawet, że za sprawą jej działań Cross stanie się aż tak oderwana od rzeczywistości... Chociaż może miała świadomość tego, że po tak długim czasie oczekiwania przyjemność może faktycznie uderzyć w River ze zwielokrotnioną mocą. Nie musiała słyszeć jej krzyków, aby wiedzieć jakie spustoszenie w niej uczyniła. Wystarczyło, że widziała jej reakcje oraz czuła zaciskające się mięśnie. Była absolutnie cudowna.
Uniosła spojrzenie znad jej nadgarstka, aby napotkać to zamglone spojrzenie i lekki uśmiech rozciągający jej wargi. Wiedziała, że w tym momencie w głowie rysowniczki pojawiła się jakaś niedorzeczna myśl. Nie była nawet pewna czy chciała ją poznać. Na razie była skupiona na tym, aby zająć się odpowiednio swoją dziewczyną po tym jak zrujnowała ją na własnych kolanach.
Zaskakujące było skąd River miała w sobie tyle energii chociaż jeszcze chwilę wcześniej wydawała się być z niej całkowicie wypruta. Z pewnością była to prawdziwa magia, a Ruelle mogła jedynie obserwować to jak artystka uniosła sprawniejszą rękę, aby złapać ją za szyję. Czuła wbijające się w nią palce, gdy Cross schodziła z jej kolan, przechodząc w bardziej dominujący tryb.
W jednej chwili Prescott poczuła jak oddech więźnie jej w gardle, a serce przyspiesza swój i tak już szalony bieg, aby wyrzucić do jej krwioobiegu większe ilości adrenaliny. Potrzebowała tego. Jej ciało reagowało w zasadzie odruchowo na działania River, a podbrzusze ściskało się na myśl o tym, co jeszcze artystka mogłaby jej zrobić. Jeden w miarę niepozorny gest, a już dla niej płonęła.
- Dokąd chciałabyś iść? - zapytała, unosząc leniwie kąciki ust w lekkim uśmiechu na to proste polecenie, w którym kryła się wyjątkowa niecierpliwość.
Wciąż jeszcze z nią pogrywała. Nie zdążyła wyzbyć się tego prowokacyjnego tonu, a jej spojrzenie wbiło się butnie w Cross, mówiąc dosadnie o tym, że na razie nie zamierzała się ruszyć z miejsca o ile dziewczyna jej do tego nie zmusi.
River Cross
bela lugosi's dead and other hits
: sob sie 15, 2026 11:19 am
autor: River Cross
Powinna już teraz przygotować się na wylogowanie z życia, któe nastąpi jutro, gdy ich randka się skończy. Będzie to odsypiać cały dzień i znowu kompletnie rozstroi sobie plan dnia. Chyba zaczynało do niej docierać, jaki problem z tym wszystkim mogła mieć Minju. Trudno, jakoś przecież to ogarnie. Była dorosła i była profesjonalistką, ale teraz była przede wszystkim zdeterminowana, by mieć tę dziewczynę dla siebie. Randka była oczywiście bardzo miła i nadal była wdzięczna, że Ruelle postarała się pokazać jej chociaż kawałeczek siebie, przy okazji próbując wpasować się w gusta samej artystki... ale ileż można? Nie mogła spodziewać się, że będzie wyczyniać takie rzeczy, a potem przejdą z tym do porządku dziennego i skupią się na filmach.
Prychnęła pogardliwie, słysząc to wyjątkowo durne pytanie. Stała nad nią wyjątkowo zniecierpliwiona. Dobrze, że nikt za nimi nie siedział, bo zacząłby się już irytować tą sterczącą, długaśną Azjatką. Powinny być już w połowie drogi, a tymczasem Prescott marnowała ich czas w najlepsze. Co za kobieta.
— Do mnie — doprecyzowała, uśmiechając się kwaśno. Skoro aż tak bardzo potrzebowała usłyszeć konkretów, to proszę bardzo. Mogła jej dać kolejną chwilę rozkoszowania się siłą swojego wpływu na rysowniczkę. Tyle razy zapewniała, że uwielbia ją w tej wersji zafascynowanej samą sobą, że byłoby dziwaczne, gdyby przestała ją w to wciągać.
— Bardzo doceniam pomysł na randkę, wyszło ci naprawdę uroczo, ale chyba już do reszty zwariowałaś, jeżeli uważasz, że po czymś takim będziemy zajmować się czyjąkolwiek inną sztuką niż moją. — Tym razem spojrzenie Prescott jej nie pokonało. W takim stanie tonęła w nim, ale w kompletnie innej formie. Musiała ją jak najszybciej doprowadzić do porządku i zawłaszczyć dla siebie. Jak bumerang wracała do niej ta dziwaczna mieszanka odczuć absolutnego uwielbienia do swojej modelki i chęci wyrażenia tego najmocniej, jak się da, bez zważania na to, czy przypadkiem nie zrobi jej przy tym krzywdy. Wyprostowała się powoli, wciąż nie zrywając kontaktu wzrokowego. Nie chciała zaczynać od szarpania się z nią. Chciała, żeby jej muza po prostu ufnie za nią podążyła.
Ruelle I. Prescott