If I were a swan, I'd be gone. If I were a train, I'd be late
: pt sie 28, 2026 1:21 pm
Strażaczka ewidentnie chciała przetestować cierpliwość swojej narzeczonej. Uciskała ją w różnych dziwnych miejscach dosłownie i w przenośni. Miotła nią po łóżku, nie dając potem niczego więcej albo rzucała dwuznacznymi uwagami, które były zogniskowane wokół wszystkich, tylko nie samej April. Najpierw wspomniała o Riley, a teraz pochwaliła się porządną depilacją i totalną gotowością na bycie wymacaną przez obce baby. Finch nie była aż tak odklejona, by wściekać się za masaże. A przynajmniej nie za takie robione przez profesjonalistów i to w jej towarzystwie. Pewnie miałaby większe obiekcje, gdyby okazało się, że w jednostce taka forma relaksu jest bardzo powszechna, a Teddy regularnie jest masowana nie tylko przez Donovana, ale i przez swoją koleżankę po fachu. Nic jednak tego nie sugerowało, ale może April była jakaś ślepa, głucha i ogólnie niedojebana? To akurat całkiem prawdopodobne.
— Durna jesteś — podsumowała tylko, żeby się od tego wszystkiego strażaczce w dupie nie poprzewracało. Tak się nakręciła na te masaże od obcych kobiet, że ktoś musiał ją nieco sprowadzić na ziemię. Tym razem padło na Finch. Kto by pomyślał, że kiedykolwiek będzie przyjmowała rolę tej bardziej rozsądnej? To przecież kompletnie do niej niepodobne. Dla ukochanej była gotowa się poświęcić i pokazać się z różnych stron.
Przemknęły przez hotel, ale Finch nie poświęciła mu zbyt dużo uwagi. Wystarczał jej fakt, że wszędzie wyglądał podobnie, jak w ich pokoju. Nikt ich nie oszukał, nie trafiły do żadnej rudery. No dobrze, może trochę, skoro rozpadały się w nim meble. Ale poza tym wszystko było w jednym kawałku! Chyba. Dobrze, że się kompletnie nie znała na zasadach BHP ani właściwym oznakowaniu wyjść ewakuacyjnych, bo jeszcze zaczęłaby się martwić, że jednak znalazła dla nich jakiś bubel, w którym zginą marnie. Jak już umierać w jakichś tragicznych okolicznościach, to przynajmniej w jakimś porządnym miejscu, a nie podejrzanym hotelu, cholera jasna!
Nie zastanawiała się nad tym, które z masażystów będzie lepsze. Podeszłaby pewnie do tego, które stało bliżej, gdyby narzeczona nie doskoczyła do kobiety po bardzo uważnych oględzinach zarówno pracowniczki, jak i samej Finch. Uniosła brew, niespecjalnie nadążając za jej tokiem rozumowania, ale cóż więcej mogła zrobić? Wzruszyła ramionami i odwiesiła szlafrok we wskazanym przez obsługę miejscu.
— Można to tak ująć. Sama stymulacja poprawia krążenie krwi, a wraz z nią natlenienie komórek i przepływ substancji odżywczych. To jednak nie tylko masaż, a całe relaksacyjne doświadczenie — wyjaśnił pokrótce mężczyzna. Brzmiało to naprawdę zachęcająco. April położyła się na właściwej leżance i oddała w ręce profesjonalisty. Facet zdecydowanie nie rzucał słów na wiatr. Masaż okazał się skomplikowanym procesem. W pokoju zostały przygaszone światła, a z głośników zaczęła lecieć relaksacyjna muzyka zmieszana z dźwiękami natury z jakiegoś tropikalnego lasuu czy innego cholerstwa. Poczuła nawet charakterystyczny, oceaniczny zapach. Przymknęła oczy, by móc w pełni oddać się tym odczuciom.
— Na następne wakacje polećmy koniecznie znowu gdzieś, gdzie jest bardzo ciepło i jest dużo wody — zasugerowała mrukliwym tonem. Barney zdecydowanie nie był jakimś frajerem z łapanki. Znał się na uciskaniu i sprawiał, że całe ciało April zamieniało się powoli w gęsty płyn.
teddy darling
— Durna jesteś — podsumowała tylko, żeby się od tego wszystkiego strażaczce w dupie nie poprzewracało. Tak się nakręciła na te masaże od obcych kobiet, że ktoś musiał ją nieco sprowadzić na ziemię. Tym razem padło na Finch. Kto by pomyślał, że kiedykolwiek będzie przyjmowała rolę tej bardziej rozsądnej? To przecież kompletnie do niej niepodobne. Dla ukochanej była gotowa się poświęcić i pokazać się z różnych stron.
Przemknęły przez hotel, ale Finch nie poświęciła mu zbyt dużo uwagi. Wystarczał jej fakt, że wszędzie wyglądał podobnie, jak w ich pokoju. Nikt ich nie oszukał, nie trafiły do żadnej rudery. No dobrze, może trochę, skoro rozpadały się w nim meble. Ale poza tym wszystko było w jednym kawałku! Chyba. Dobrze, że się kompletnie nie znała na zasadach BHP ani właściwym oznakowaniu wyjść ewakuacyjnych, bo jeszcze zaczęłaby się martwić, że jednak znalazła dla nich jakiś bubel, w którym zginą marnie. Jak już umierać w jakichś tragicznych okolicznościach, to przynajmniej w jakimś porządnym miejscu, a nie podejrzanym hotelu, cholera jasna!
Nie zastanawiała się nad tym, które z masażystów będzie lepsze. Podeszłaby pewnie do tego, które stało bliżej, gdyby narzeczona nie doskoczyła do kobiety po bardzo uważnych oględzinach zarówno pracowniczki, jak i samej Finch. Uniosła brew, niespecjalnie nadążając za jej tokiem rozumowania, ale cóż więcej mogła zrobić? Wzruszyła ramionami i odwiesiła szlafrok we wskazanym przez obsługę miejscu.
— Można to tak ująć. Sama stymulacja poprawia krążenie krwi, a wraz z nią natlenienie komórek i przepływ substancji odżywczych. To jednak nie tylko masaż, a całe relaksacyjne doświadczenie — wyjaśnił pokrótce mężczyzna. Brzmiało to naprawdę zachęcająco. April położyła się na właściwej leżance i oddała w ręce profesjonalisty. Facet zdecydowanie nie rzucał słów na wiatr. Masaż okazał się skomplikowanym procesem. W pokoju zostały przygaszone światła, a z głośników zaczęła lecieć relaksacyjna muzyka zmieszana z dźwiękami natury z jakiegoś tropikalnego lasuu czy innego cholerstwa. Poczuła nawet charakterystyczny, oceaniczny zapach. Przymknęła oczy, by móc w pełni oddać się tym odczuciom.
— Na następne wakacje polećmy koniecznie znowu gdzieś, gdzie jest bardzo ciepło i jest dużo wody — zasugerowała mrukliwym tonem. Barney zdecydowanie nie był jakimś frajerem z łapanki. Znał się na uciskaniu i sprawiał, że całe ciało April zamieniało się powoli w gęsty płyn.
teddy darling