medieval times
: pn wrz 07, 2026 10:49 pm
Jejku, na serio mega się cieszyła, że mogła przeżyć coś tak szalonego i niespotykanego! Wiedziała, że jak kiedyś wróci do wioski to opowie o swoich przygodach każdej osobie którą spotka na swojej drodze, a baśnie będą nareszcie nosić i jej imię! - Aż tak to widać? - zaśmiała się pod nosem, kiedy mydlane bąbelki unosiły się wokół nich. - Mogłabym się do tego przyzwyczaić. Tylko nie mów mi, że masz tak na co dzień! - Zaśmiała się podekscytowana, unosząc dłoń troszkę wyżej, bo konik morski zaczął coś tam marudzić, że nie jest w stanie dokładnie jej obmyć. No czuła się jak prawdziwa księżniczka! Fakt, że siedziała całkiem naga z Lysandrem w jednej wannie, troszkę ją onieśmielał, ale starała się o tym za dużo nie myśleć. Chciała po prostu korzystać z tego, jakie miała szczęście, że los podarował jej tak niesamowitą przygodę.
Zmarszczyła nos i ściągnęła brwi, wyraźnie niezadowolona z jego komentarza. - Jesteś bezczelny! - oburzyła się, gwałtownie podnosząc z wody, która zaczęła spływać po jej ciele. - Dlaczego uważasz, że by mnie nie chciał?! Jestem aż taka paskudna w twoich oczach?! - Rzuciła mu urażone spojrzenie, po czym ponownie zanurzyła się w wodzie. - Myślałam, że lubisz skandale - mruknęła pod nosem. Chwilę później wyszła niezadowolona z wanny i pomaszerowała prosto do sypialni, gdzie założyła nową bieliznę oraz suknię. Nie odezwała się do niego ani słowem aż do momentu, w którym siedzieli już przy jadalnianym stole. Próbowała skupić się na jajkach przyrządzonych przez jakiegoś stworka oraz przepysznym chlebku z ziołami. Takiego jeszcze nigdy nie jadła! - Nigdzie się nie wycofuję - oznajmiła, mrużąc oczy i wgryzając się w kawałek pieczywa. - Strach cię obleciał, Lysander? - burknęła. No ten... chyba bez większego problemu mógł wyczytać z jej zachowania, że wciąż było jej przykro. Nadal miała mu za złe, że tak szybko uznał, iż tamten książę z całą pewnością by jej nie zechciał.
Lys
Zmarszczyła nos i ściągnęła brwi, wyraźnie niezadowolona z jego komentarza. - Jesteś bezczelny! - oburzyła się, gwałtownie podnosząc z wody, która zaczęła spływać po jej ciele. - Dlaczego uważasz, że by mnie nie chciał?! Jestem aż taka paskudna w twoich oczach?! - Rzuciła mu urażone spojrzenie, po czym ponownie zanurzyła się w wodzie. - Myślałam, że lubisz skandale - mruknęła pod nosem. Chwilę później wyszła niezadowolona z wanny i pomaszerowała prosto do sypialni, gdzie założyła nową bieliznę oraz suknię. Nie odezwała się do niego ani słowem aż do momentu, w którym siedzieli już przy jadalnianym stole. Próbowała skupić się na jajkach przyrządzonych przez jakiegoś stworka oraz przepysznym chlebku z ziołami. Takiego jeszcze nigdy nie jadła! - Nigdzie się nie wycofuję - oznajmiła, mrużąc oczy i wgryzając się w kawałek pieczywa. - Strach cię obleciał, Lysander? - burknęła. No ten... chyba bez większego problemu mógł wyczytać z jej zachowania, że wciąż było jej przykro. Nadal miała mu za złe, że tak szybko uznał, iż tamten książę z całą pewnością by jej nie zechciał.
Lys