i'm more than a bird, i'm more than a plane
: pn wrz 14, 2026 3:09 pm
Jeśli April nie przeszkadzał sposób bycia Teddy, to nie było się czym przejmować. Nikt przecież nie będzie zmieniał drugiej osoby na siłę tylko po to, żeby później móc się do czegoś dopierdolić. Pewnie dużo ułatwiał fakt, że znały się tak długo. Gdyby poznały się dopiero teraz, całkiem możliwe, że w ogóle by się nie zeszły. Może szybko okazałoby się, że potrzebują czegoś zupełnie innego i zwyczajnie nie potrafiłyby się ze sobą dogadać. Na szczęście miały za sobą lata przyjaźni, dzięki którym wiele rzeczy przychodziło im naturalnie. Darling miała tylko nadzieję, że z czasem nie wyjdzie z tego jedynie kwestia przyzwyczajenia. Chciała wierzyć, że każdego dnia naprawdę wybierały siebie nawzajem i będą potrafiły przejść przez wszystko tak, żeby ostatecznie się nie pokrzywdzić.
Nie czuła potrzeby tłumaczenia narzeczonej, że to, co łączyło ją kiedyś z innymi kobietami, było wyłącznie przeszłością. Obie miały ją przecież całkiem barwną i Finch doskonale o tym wiedziała. Teddy nigdy nie udawała przed nią, że przed ich związkiem żyła jak zakonnica i nie miała na koncie żadnych podbojów. April musiała po prostu zaufać strażaczce i nie doszukiwać się czegoś, czego nie było.
Trochę żałowała, że ominęło ją to całe flirtowanie przez apki. Z drugiej strony nie wydawało jej się, żeby była w tym jakaś fantastyczna. Darling o wiele lepiej wypadała na żywo i może nie zawsze robiła dobre wrażenie, ale na pewno zyskiwała przydogłębnym bliższym poznaniu!
Wymieniła z Jettem szybkie spojrzenia. W zasadzie nie miała pojęcia, co powinna sądzić o tym pomyśle narzeczonej. Wydawał się całkiem fajny, ale nikt nie mógł przewidzieć, jak zostanie przyjęty przez szefostwo.
— Podoba! — odparli niemal jednocześnie, żeby April miała świadomość, że skoro nie był to żart, potraktowali jej dobre chęci całkowicie poważnie. Po prostu Teddy nie miała pojęcia, co dokładnie narzeczona chciała zrobić i jaki punkt widzenia zamierzała przedstawić szychom. Mogła się tylko domyślać, że skoro w ogóle zaczęła o tym mówić, to musiała mieć jakiś konkretny pomysł.
— Właściwie jest kilka niedogodności, które można byłoby poprawić. — zaczął ostrożnie Donovan. — Prycze w remizie są strasznie niewygodne.
Teddy wywróciła oczami.
— Odezwała się księżniczka na ziarnku grochu — pokręciła z politowaniem głową. — Ale sama widziałaś prysznice — dodała, spoglądając na Finch, która miała już okazję z nich korzystać po rozegraniu meczu koszykówki. Faktycznie nie były najlepsze. Delikatnie ujmując.
— Gniazdka wypadają ze ścian. To przecież grozi pożarem! — dorzucił Jett. Tego jeszcze brakowało, żeby remiza, czyli miejsce, w którym strażacy mieli reagować na pożary, sama pewnego dnia stanęła w płomieniach.
— Podobno w większości jednostek zimą nie działa ogrzewanie — przypomniała sobie Teddy, bo miała okazję rozmawiać o tym z kimś z innej brygady.
— No i chujowo nam płacą — zauważył jej przyjaciel. Darling natychmiast zacisnęła usta w wąską linię. Bardzo nie lubiła poruszać tego tematu. Wiedziała przecież, że miał rację. Każdy wiedział, że strażacy nie zarabiali adekwatnie do tego, jak wymagający był ich zawód. Godziny pracy i ryzyko zdecydowanie nie szły w parze z wypłatą. Nie sądziła jednak, żeby akurat ten problem dało się tak po prostu przeskoczyć. Remont pryszniców, wymiana gniazdek czy naprawa ogrzewania były konkretnymi rzeczami, które można było komuś zlecić i na które dało się znaleźć pieniądze, jeśli ktoś odpowiednio mocno się o nie upomniał. Podwyżki dla całej straży wymagały już czegoś więcej. O tyle dobrze, że jej koledzy dostawali większe wypłaty tylko ze względu na lata stażu, a nie dlatego, że byli facetami. Przynajmniej tutaj nikt nie próbował udowadniać jej, że za tę samą pracę powinna dostawać mniej tylko dlatego, że urodziła się kobietą.
April Finch
Nie czuła potrzeby tłumaczenia narzeczonej, że to, co łączyło ją kiedyś z innymi kobietami, było wyłącznie przeszłością. Obie miały ją przecież całkiem barwną i Finch doskonale o tym wiedziała. Teddy nigdy nie udawała przed nią, że przed ich związkiem żyła jak zakonnica i nie miała na koncie żadnych podbojów. April musiała po prostu zaufać strażaczce i nie doszukiwać się czegoś, czego nie było.
Trochę żałowała, że ominęło ją to całe flirtowanie przez apki. Z drugiej strony nie wydawało jej się, żeby była w tym jakaś fantastyczna. Darling o wiele lepiej wypadała na żywo i może nie zawsze robiła dobre wrażenie, ale na pewno zyskiwała przy
Wymieniła z Jettem szybkie spojrzenia. W zasadzie nie miała pojęcia, co powinna sądzić o tym pomyśle narzeczonej. Wydawał się całkiem fajny, ale nikt nie mógł przewidzieć, jak zostanie przyjęty przez szefostwo.
— Podoba! — odparli niemal jednocześnie, żeby April miała świadomość, że skoro nie był to żart, potraktowali jej dobre chęci całkowicie poważnie. Po prostu Teddy nie miała pojęcia, co dokładnie narzeczona chciała zrobić i jaki punkt widzenia zamierzała przedstawić szychom. Mogła się tylko domyślać, że skoro w ogóle zaczęła o tym mówić, to musiała mieć jakiś konkretny pomysł.
— Właściwie jest kilka niedogodności, które można byłoby poprawić. — zaczął ostrożnie Donovan. — Prycze w remizie są strasznie niewygodne.
Teddy wywróciła oczami.
— Odezwała się księżniczka na ziarnku grochu — pokręciła z politowaniem głową. — Ale sama widziałaś prysznice — dodała, spoglądając na Finch, która miała już okazję z nich korzystać po rozegraniu meczu koszykówki. Faktycznie nie były najlepsze. Delikatnie ujmując.
— Gniazdka wypadają ze ścian. To przecież grozi pożarem! — dorzucił Jett. Tego jeszcze brakowało, żeby remiza, czyli miejsce, w którym strażacy mieli reagować na pożary, sama pewnego dnia stanęła w płomieniach.
— Podobno w większości jednostek zimą nie działa ogrzewanie — przypomniała sobie Teddy, bo miała okazję rozmawiać o tym z kimś z innej brygady.
— No i chujowo nam płacą — zauważył jej przyjaciel. Darling natychmiast zacisnęła usta w wąską linię. Bardzo nie lubiła poruszać tego tematu. Wiedziała przecież, że miał rację. Każdy wiedział, że strażacy nie zarabiali adekwatnie do tego, jak wymagający był ich zawód. Godziny pracy i ryzyko zdecydowanie nie szły w parze z wypłatą. Nie sądziła jednak, żeby akurat ten problem dało się tak po prostu przeskoczyć. Remont pryszniców, wymiana gniazdek czy naprawa ogrzewania były konkretnymi rzeczami, które można było komuś zlecić i na które dało się znaleźć pieniądze, jeśli ktoś odpowiednio mocno się o nie upomniał. Podwyżki dla całej straży wymagały już czegoś więcej. O tyle dobrze, że jej koledzy dostawali większe wypłaty tylko ze względu na lata stażu, a nie dlatego, że byli facetami. Przynajmniej tutaj nikt nie próbował udowadniać jej, że za tę samą pracę powinna dostawać mniej tylko dlatego, że urodziła się kobietą.
April Finch