Cool kids do not use drugs, only weed 'cause it's not that strong
: czw wrz 17, 2026 1:00 am
-Kurwa jak ty nadajesz takie zjebane imiona to co się dziwisz - skrzywił się, zerkając na nią. Głupia jakaś, jak nic. Teraz, kiedy bolała go noga, był cały przemoczony i gdzieniegdzie mrówki nadal mu po skórze łaziły, irytowała go znacznie bardziej, niż do tej pory. To był właśnie ten etap, w którym miał ochotę ją tutaj zostawić i pewnie by tak zrobił, gdyby jednak nie potrzebował jej pomocy. Mogła okazać się przydatna, gdyby nagle w czasie jazdy noga odmówiła mu posłuszeństwa i groziło im rozbicie się o pobliskie drzewo.
Odpalił motocykl, wolno wytaczając się z lasu. Błotnista ścieżka nie ułatwiała im życia i zanim dotarli do asfaltu byli cali uwaleni, upodabniając się do jakichś zakamuflowanych żołnierzy podczas wojny. Może jednak ten deszcz nie był taki zły, bo przynajmniej trochę zmyje z nich oznaki zażenowania i pecha, który nie odstępował ich na krok. Tyle dobrego, że ostatecznie udało im się dojechać do miasta i chociaż noga nawalała Deanowi jak cholera, tak mógł być z siebie dumny, że ich nie rozwalił gdzieś po drodze. Z tego wszystkiego co prawda zapomniał o pancerniku spoczywającym w plecaku, al tym Effie sama będzie się martwiła, bo on właśnie zaparkował pod jej domem.
-Jasny chuj, Granger, daj mi jakieś środki przeciwbólowe, bo zaraz mnie tutaj rozwali - rzucił, kiedy znaleźli się w jej salonie, gdzie Vanberg mógł opaść na kanapę. Walić, że pewnie jej zmoczy dpsfoę, będzie musiała jakoś z tym dealować, bo aktualnie nie miał siły, żeby się rozbierać. - Niezłe przygody, nie? Takich ekscesów się nie spodziewałaś - skomentował, patrząc na dziewczyną, która przyniosła apteczkę. No w końcu! Ile można było czekać na pomoc pielęgniarską co?!
-Te, ale Chucka to będziesz musiała albo sama odstawić albo go sobie zatrzymaj. Jestem pewien, że dogadają się z tym całym twoim zwierzyńcem. Ewentualnie Udon będzie miał wspaniałą pożywkę - skomentował, pozwalając opatrzyć sobie nogę. Plus dla niej, bo poradziła sobie sprawnie i chociaż rwało nadal, tak te prochy, które mu dała, zaczynały powoli działać. Nie oponowałby nawet, gdyby nagle postanowiła go wykorzystać.
Effie Granger
Odpalił motocykl, wolno wytaczając się z lasu. Błotnista ścieżka nie ułatwiała im życia i zanim dotarli do asfaltu byli cali uwaleni, upodabniając się do jakichś zakamuflowanych żołnierzy podczas wojny. Może jednak ten deszcz nie był taki zły, bo przynajmniej trochę zmyje z nich oznaki zażenowania i pecha, który nie odstępował ich na krok. Tyle dobrego, że ostatecznie udało im się dojechać do miasta i chociaż noga nawalała Deanowi jak cholera, tak mógł być z siebie dumny, że ich nie rozwalił gdzieś po drodze. Z tego wszystkiego co prawda zapomniał o pancerniku spoczywającym w plecaku, al tym Effie sama będzie się martwiła, bo on właśnie zaparkował pod jej domem.
-Jasny chuj, Granger, daj mi jakieś środki przeciwbólowe, bo zaraz mnie tutaj rozwali - rzucił, kiedy znaleźli się w jej salonie, gdzie Vanberg mógł opaść na kanapę. Walić, że pewnie jej zmoczy dpsfoę, będzie musiała jakoś z tym dealować, bo aktualnie nie miał siły, żeby się rozbierać. - Niezłe przygody, nie? Takich ekscesów się nie spodziewałaś - skomentował, patrząc na dziewczyną, która przyniosła apteczkę. No w końcu! Ile można było czekać na pomoc pielęgniarską co?!
-Te, ale Chucka to będziesz musiała albo sama odstawić albo go sobie zatrzymaj. Jestem pewien, że dogadają się z tym całym twoim zwierzyńcem. Ewentualnie Udon będzie miał wspaniałą pożywkę - skomentował, pozwalając opatrzyć sobie nogę. Plus dla niej, bo poradziła sobie sprawnie i chociaż rwało nadal, tak te prochy, które mu dała, zaczynały powoli działać. Nie oponowałby nawet, gdyby nagle postanowiła go wykorzystać.
Effie Granger