kiss and tell
: śr sty 28, 2026 5:46 pm
Do you remember the day when you first came my way?
I said, no one could take your place and if you get hurt by the little things I say, I can put that smile back on your face.
STATUS: nieaktualne | 05.02

Wendy może i ma trzydzieści trzy lata, ale totalnie nie odnajduje się w dorosłości. Podczas gdy jej skrzynka mailowa pęka w szwach od zaproszeń na baby-shower i zdjęć usg znajomych, ona woli wysyłać im pocztówki z kolejnych tripów albo selfiaki z parków rozrywki. Jej świat to wieczne "teraz", bujanie w obłokach i brak zgody na to, by życie stało się monotonne.
Pewnie dlatego tak łatwo dogadała się z Nim.
On – młodszy, być może dojrzalszy, a na pewno będący jej bezpieczną przystanią. Przez lata tworzyli duet idealny: on wyrywał dziewczyny w swoim wieku, ona flirtowała z muskularnymi klatami napotkanych barmanów, a na koniec nocy i tak zawsze wracali razem, pilnując, by to drugie dotarło do domu w jednym kawałku. Był jej młodszym bratem z wyboru, najlepszym przyjacielem i przez pewien czas nawet współlokatorem, z którym dzieliła pizzę o trzeciej rano. Relacja czysta, nienaruszalna, skarb z terminem ważności "na zawsze".
Coś jednak pękło.
Wszystko zaczęło się psuć w grudniu po wspólnej wycieczce do Kalifornii. Ten cholerny uliczny fotograf, który wziął ich za zakochanych, tylko podsycił dziwną atmosferę. Wspomniał wtedy o legendzie: „Kiedy wieje wiatr Santa Ana, wszystko może się zdarzyć”. I choć wtedy tylko się z tego śmiali, po powrocie czuła, że między nimi wyrosła niewidzialna ściana.
On się peszy, gdy ona zawiesi na nim wzrok. Ona zaczyna analizować gesty, których wcześniej nawet nie zauważała. Czy przyjaźń może się przeterminować? A może to po prostu początek czegoś, czego Winnie boi się nazwać po imieniu?
❀Szukam partnera do gry, który wcieli się w postać przyjaciela Wendy, który dorastał poniekąd na jej oczach, a teraz musi zmierzyć się z tym, że ich relacja ewoluuje w nieoczekiwanym kierunku.
❀ Wiek postaci: 26–28 lat (musi być te 5-7 lat młodszy od Wendy).
❀ Chcę rozegrać wątki od komicznych sprzeczek, przez beztroskie wypady, aż po gęste, duszne sceny pełne niedopowiedzeń i chemii. Uwielbiam momenty, w których bohaterowie zaczynają się miotać, nie wiedząc co do konca czują i rozgrywać to w grze.
Nie planujmy zakończenia. Zobaczmy, czy Santa Ana faktycznie namiesza im w głowach, czy skończy się na wielkim nieporozumieniu.
Może spróbujemy rozegrać ich pierwsze „dziwne” spotkanie po powrocie z Kalifornii, żeby sprawdzić, jak się nam pisze?
Pewnie dlatego tak łatwo dogadała się z Nim.
On – młodszy, być może dojrzalszy, a na pewno będący jej bezpieczną przystanią. Przez lata tworzyli duet idealny: on wyrywał dziewczyny w swoim wieku, ona flirtowała z muskularnymi klatami napotkanych barmanów, a na koniec nocy i tak zawsze wracali razem, pilnując, by to drugie dotarło do domu w jednym kawałku. Był jej młodszym bratem z wyboru, najlepszym przyjacielem i przez pewien czas nawet współlokatorem, z którym dzieliła pizzę o trzeciej rano. Relacja czysta, nienaruszalna, skarb z terminem ważności "na zawsze".
Coś jednak pękło.
Wszystko zaczęło się psuć w grudniu po wspólnej wycieczce do Kalifornii. Ten cholerny uliczny fotograf, który wziął ich za zakochanych, tylko podsycił dziwną atmosferę. Wspomniał wtedy o legendzie: „Kiedy wieje wiatr Santa Ana, wszystko może się zdarzyć”. I choć wtedy tylko się z tego śmiali, po powrocie czuła, że między nimi wyrosła niewidzialna ściana.
On się peszy, gdy ona zawiesi na nim wzrok. Ona zaczyna analizować gesty, których wcześniej nawet nie zauważała. Czy przyjaźń może się przeterminować? A może to po prostu początek czegoś, czego Winnie boi się nazwać po imieniu?
❀Szukam partnera do gry, który wcieli się w postać przyjaciela Wendy, który dorastał poniekąd na jej oczach, a teraz musi zmierzyć się z tym, że ich relacja ewoluuje w nieoczekiwanym kierunku.
❀ Wiek postaci: 26–28 lat (musi być te 5-7 lat młodszy od Wendy).
❀ Chcę rozegrać wątki od komicznych sprzeczek, przez beztroskie wypady, aż po gęste, duszne sceny pełne niedopowiedzeń i chemii. Uwielbiam momenty, w których bohaterowie zaczynają się miotać, nie wiedząc co do konca czują i rozgrywać to w grze.
Nie planujmy zakończenia. Zobaczmy, czy Santa Ana faktycznie namiesza im w głowach, czy skończy się na wielkim nieporozumieniu.
Może spróbujemy rozegrać ich pierwsze „dziwne” spotkanie po powrocie z Kalifornii, żeby sprawdzić, jak się nam pisze?







