Tak się składa, że wiele rzeczy mogłam sobie jedynie wyobrazić głównie podczas leżenia na rozwalającym się łóżku piętrowym i wpatrywania się w obdrapany sufit. Nawet o to było czasem ciężko. Ten dach nad głową, co z tego że był, jak był za mały dla nas wszystkich? Zero prywatności, każdy wiedział jak wygląda bez ubrań i co za głupoty gada przez sen. Już mniejsza z przestrzenią, ale stan mieszkania wołał o pomstę do nieba coraz bardziej wraz z każdym mijającym rokiem. Rodzice? Tylko na dokumentach. Tak naprawdę nie miałam bladego pojęcia, kim są mama i tata z prawdziwego zdarzenia. Wychowało mnie właściwie starsze rodzeństwo. To na nich nauczyłam się polegać, choć równie prędko nauczyłam się polegać jedynie na sobie. Potem jeszcze nauczyłam się pomagać, byleby tylko nie być ciężarem. Zawsze jednak miałam jakieś marzenia z tyłu głowy, ale te takie kompletnie nierealne. Że któreś z rodziców pójdzie po rozum do głowy, zmieni się. Zrobi porządek z tym cholernym mieszkaniem. Ewentualnie zdarzało mi się mieć takie głupie wizje, gdzie wygrywamy ogromną kwotę na loterii i razem z rodzeństwem pakujemy manatki, wyprowadzając się do wielkiej rezydencji. Teraz te wszystkie mantry posyłane w eter do jakiegokolwiek bytu sprawującego pieczę nad losem wydają się być śmieszne. Wtedy były niemym wołaniem o pomoc czy chociażby zrozumienie.
Jak widać, Zella nie pochodziła ze szczęśliwego, a nawet normalnego domu. Choć zbiera sukcesy zawodowe i po osiągnięciu dorosłości wyszła na prostą, zostawiając największe trudy za sobą, tak w życiu brakuje jej czegoś jeszcze. Miłości. Ale to nie takiej byle jakiej. Ona potrzebuje kogoś, kto być może nie tylko zrozumie, jak jej przeszłość może wpływać na tak ważny aspekt życia, ale sam będzie usiłował radzić sobie z tym samym. Z czym Zella również może mu pomóc, odwzajemniając się za jego troskę. Coś za coś, a przy okazji uczucie, które będzie stale rozwijać się i pogłębiać.
▷ "Dysfunkcyjny" nie znaczy tutaj toksyczny i brutalny. Nie szukam kogoś, kto będzie mi dosłownie poniewierał postacią - przykro mi

Zależy mi na kimś, kto również chce sobie ułożyć życie, a nie stać się dosłownie czyimś koszmarem. Wiadomo, że pomniejsze dramy są w takim związku nie do ominięcia, natomiast nie chcę przekraczać granic dotyczących przemocowych i tym podobnych.
▷Totalnie widzę tutaj
slow burn, taki od zera. Krok po kroku, z drobnymi (lub trochę większymi) potknięciami z obu stron. Możemy wspólnie rozplanować co i jak, urozmaicać żeby nie było nudno i w ogóle!
▷ Oczywiście nie chcę się skupić tylko na trudnościach, z którymi obie strony musiały się do tej pory borykać w swoim życiu. Jestem natomiast osobą, która lubi ustalać wiele szczegółów wspólnie, więc dogadamy się z pewnością co będziemy chcieli grać lub nie

▷ Bardzo zależy mi na
endgame, natomiast jeśli po drodze stwierdzimy, że tu coś nie gra, że to jednak nie ma szans się utrzymać na dłuższą metę - nie ma problemu. Ważne, by po prostu trwała ta rozmowa, gdzie możemy sobie ustalać co nam pasuje lub też nie.
▷
Wiek, zawód są mi absolutnie obojętne, natomiast preferowałabym postać starszą od Zelli, nawet o ten rok czy dwa.
▷
Płeć? Tutaj mam dodatkową opcję, bo Zella myśli, że jest hetero, natomiast wydaje mi się że mogłaby spróbować relacji również i z kobietą. Tylko, że tutaj dodatkowo wchodzi aspekt potencjalnego odkrywania biseksualizmu, jeszcze większej ilości dylematów i tym podobnych, co może przedłużyć nam wszystko jeszcze bardziej. Ale kto wie, może dla kogoś nawet będzie to zachęta, bo przynajmniej będzie więcej rzeczy do rozgrywania

▷
Wizerunek jest mi obojętny, ale chętnie pomogę jeśli będzie taka potrzeba

▷ Nie wymagam postów codziennie. Mogą być to nawet posty raz na tydzień, I totally don't mind! Sama mam gorsze momenty, więc też mi się często przedłuża wszystko.
▷ Odpowiada ci jedynie część powyższych opcji lub widzisz to trochę inaczej? I tak zapraszam. Możemy się dogadać ze wszystkim, pomijając podpunkt pierwszy - tutaj raczej twardo stoję przy swoim!
Do kontaktu tradycyjnie zapraszam na pw do Daphne van Laar lub na mój discord - shad0wlin_