We gon' sip Bacardí like it's your birthday
: pt sty 23, 2026 7:36 pm
Zachłanność to okropny grzech. Mógł się rozwijać właściwie w nieskończoność. Ustawienie granicy, po której człowiek wreszcie będzie zadowolony, było bardzo trudne. Przynajmniej dla April. Lubiła wymagać od życia więcej. Ciągłe było jej mało i nie zamierzała spoczywać na laurach. Sto procent to było dla niej minimum, od którego dopiero można było zaczynać rozmowę. To, w jaki sposób Teddy na nią patrzyła, sięgało wysoko, ale nadal nie rozbiło szklanego sufitu. Istniała szansa, że nigdy tego nie zrobi, bo im bardziej będzie się starała, tym szybciej Finch będzie go podnosić. Wiedziała, że Teddy lubi rywalizajcę. Można było powiedzieć, że robiła to z dobrego serca, specjalnie dla niej.
— Tak, dokładnie tak. — Uśmiechnęła się, rzucając jej wyzwanie. W ogóle nie potrzebowała od niej zmiany garderoby. Wszystko, co nosiła do tej pory, było w porządku. Jak nie nosiła niczego, też było świetnie! Była po prostu ciekawa, czy Teddy podejdzie do tego chociaż minimalnie na poważnie i zadaniowo. Wzbraniała się i próbowała robić z siebie twardzielkę, ale April miała ja zamiar teraz bardzo uważnie obserwować. Była tak wyćwiczona w overthinkingu, że i tak dorobi sobie własną historię, cokolwiek Darling by nie zrobiła. W tej bitwie wygra tak czy siak, w świecie fantazji we własnej głowie będzie szczęśliwa, a to najważniejsze.
— Nie działają na ciebie moje gierki? — dopytała tak dla pewności. Coś się strasznie mieszała w zeznaniach. Niby jej odbijało, a jednak była odporna na wszystkie durnowate pomysły April. To nie mogło iść ze sobą w parze, któraś z wersji była zmącona fałszem. Mogła mieć tylko nadzieję, że ta wzbraniająca się przed naporem jej uroku osobistego.
Wyprężyła się pod wpływem jej dotyku. Mogłaby przysiąc, że w międzyczasie zdążyła już wytrzeźwieć. Alkohol wietrzył się od dawna na szafce obok łóżka, ona przeżyła już kilkanaście stanów emocjonalnych i nawet pograła na gitarze, co wymagało koncentracji. Dłonie przyjaciółki szybko jednak uświadomiły ją, że nie pozbędzie się ot tak tych napadów gorąca i szumów w uszach. Krew zaczęła płynąć dużo szybciej, przyspieszając bicie serca.
— Ale ja nie jestem taką strachliwą cipą jak ty. Mogę cię prosić nawet bez przetrzymywania. — Jej palce wsunęły się we włosy Teddy, zaplątując się w nich i zacisnęły gwałtownie. Pociągnęła ją do siebie gwałtownie. Pocałunek był zachłanny, namiętny, pełen napięcia. Owinęła nogę wokół jej biodra, przyciągając ją bliżej, nie zostawiając między nimi nawet milimetra przestrzeni. Podciągnęła się wyżej, przez co wyżej podsunęła się też jej bluzka. Poczuła jak materiał koszulki Teddy ociera się o jej nagie piersi, drażniąc wrażliwe sutki.
— Myślę, że jakoś wytrzymam czekanie, aż mi się oddasz, skoro w tym czasie to ty będziesz pieprzyć mnie. — Złapała jej dolną wargę między zęby i zacisnęła, na tyle mocno, ją zabolało. Trzymała przez moment, delektując się tą małą zemstą. Natychmiast zasypała ją kolejnymi pocałunkami, jakby chciała ukoić ten drobny ból.
— Mam tak do ciebie mówić? Proszę, Teddy, pieprz mnie? Błagam, wejdź we mnie? Będę posłuszna, zrób ze mną co chcesz? — Każde pytanie wypływało jękliwym szeptem między pocałunkami, jedno za drugim, jak odmawiana ulegle litania. Wolną dłoń zsunęła w dół, zatrzymała się dopiero na pośladku. Zacisnęła się na nim mocno. Przyciągnęła ją jeszcze bliżej do swojego rozpalonego podbrzusza, przyszpilając tak, jakby chciała ją w siebie wtopić.
teddy darling
— Tak, dokładnie tak. — Uśmiechnęła się, rzucając jej wyzwanie. W ogóle nie potrzebowała od niej zmiany garderoby. Wszystko, co nosiła do tej pory, było w porządku. Jak nie nosiła niczego, też było świetnie! Była po prostu ciekawa, czy Teddy podejdzie do tego chociaż minimalnie na poważnie i zadaniowo. Wzbraniała się i próbowała robić z siebie twardzielkę, ale April miała ja zamiar teraz bardzo uważnie obserwować. Była tak wyćwiczona w overthinkingu, że i tak dorobi sobie własną historię, cokolwiek Darling by nie zrobiła. W tej bitwie wygra tak czy siak, w świecie fantazji we własnej głowie będzie szczęśliwa, a to najważniejsze.
— Nie działają na ciebie moje gierki? — dopytała tak dla pewności. Coś się strasznie mieszała w zeznaniach. Niby jej odbijało, a jednak była odporna na wszystkie durnowate pomysły April. To nie mogło iść ze sobą w parze, któraś z wersji była zmącona fałszem. Mogła mieć tylko nadzieję, że ta wzbraniająca się przed naporem jej uroku osobistego.
Wyprężyła się pod wpływem jej dotyku. Mogłaby przysiąc, że w międzyczasie zdążyła już wytrzeźwieć. Alkohol wietrzył się od dawna na szafce obok łóżka, ona przeżyła już kilkanaście stanów emocjonalnych i nawet pograła na gitarze, co wymagało koncentracji. Dłonie przyjaciółki szybko jednak uświadomiły ją, że nie pozbędzie się ot tak tych napadów gorąca i szumów w uszach. Krew zaczęła płynąć dużo szybciej, przyspieszając bicie serca.
— Ale ja nie jestem taką strachliwą cipą jak ty. Mogę cię prosić nawet bez przetrzymywania. — Jej palce wsunęły się we włosy Teddy, zaplątując się w nich i zacisnęły gwałtownie. Pociągnęła ją do siebie gwałtownie. Pocałunek był zachłanny, namiętny, pełen napięcia. Owinęła nogę wokół jej biodra, przyciągając ją bliżej, nie zostawiając między nimi nawet milimetra przestrzeni. Podciągnęła się wyżej, przez co wyżej podsunęła się też jej bluzka. Poczuła jak materiał koszulki Teddy ociera się o jej nagie piersi, drażniąc wrażliwe sutki.
— Myślę, że jakoś wytrzymam czekanie, aż mi się oddasz, skoro w tym czasie to ty będziesz pieprzyć mnie. — Złapała jej dolną wargę między zęby i zacisnęła, na tyle mocno, ją zabolało. Trzymała przez moment, delektując się tą małą zemstą. Natychmiast zasypała ją kolejnymi pocałunkami, jakby chciała ukoić ten drobny ból.
— Mam tak do ciebie mówić? Proszę, Teddy, pieprz mnie? Błagam, wejdź we mnie? Będę posłuszna, zrób ze mną co chcesz? — Każde pytanie wypływało jękliwym szeptem między pocałunkami, jedno za drugim, jak odmawiana ulegle litania. Wolną dłoń zsunęła w dół, zatrzymała się dopiero na pośladku. Zacisnęła się na nim mocno. Przyciągnęła ją jeszcze bliżej do swojego rozpalonego podbrzusza, przyszpilając tak, jakby chciała ją w siebie wtopić.
teddy darling