Strona 5 z 8

And she, just like I got her head in the clouds

: śr mar 04, 2026 7:55 pm
autor: April Finch
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Łapię cię wtedy mocno za włosy, a po wszystkim palimy papierosy

And she, just like I got her head in the clouds

: śr mar 04, 2026 9:16 pm
autor: teddy darling
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


miłość to są scrabble razem i sudoku razem, anie głośne miasto

And she, just like I got her head in the clouds

: śr mar 04, 2026 9:50 pm
autor: April Finch
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Moja miłość do Ciebie wciąż płonie jak Mississippi w ogniu

And she, just like I got her head in the clouds

: śr mar 04, 2026 11:24 pm
autor: teddy darling
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


mała, jesteś tylko ty, nic innego na sobie nie mam

And she, just like I got her head in the clouds

: czw mar 05, 2026 10:46 am
autor: April Finch
Zaśmiała się głośno, słysząc komplement. I po co ona jej recytowała te wszystkie wiersze i wyciągała z dna serca najczulsze słowa, skoro wystarczyło być dosadnym? Oszczędziłaby wiele tlenu, gdyby wiedziała, jakie to proste! Może nawet częściej zamykałaby mordę i pozwoliła partnerce napawać się cisza. Kilka miesięcy wspólnego mieszkania i Teddy zapomni, jak właściwie brzmi milczenie.
— Nie ma problemu, chętnie to powtórzę. Jakoś znajdę miejsce na te kilka słów wśród pozostałych piętnastu stron tekstu. — Wzruszyła ramionami, jakby jednak żartowała. Ale czy rzeczywiście tak było? Nie zaczęła jeszcze pisać przysięgi, bez przesady. Ale jeśli faktycznie Darling będzie na tyle... odważna, by zgodzić się na przygotowanie własnych słów, a nie samo klepanie formułek, to lepiej niech przygotuje sobie jakieś dodatkowe krzesło. Jak April zacznie gadać, to pewnie nie skończy. Ceremonię trzeba będzie ustawić dość wcześnie, to może akurat się nagada do pory obiadowej i reszta już jakoś pójdzie. Biedni goście! Może powinny sam ślub wziąć prywatnie i znęcać się wyłącznie nad osobą, która prawnie im tego ślubu udzieli? Wszyscy tam przecież zakwitną na tych krzesłach, czekając, aż Finch dojdzie do jakiegoś konsensusu. W gadaniu to akurat zbyt szybko nie dochodziła.
Wtuliła się w nią mocno i równie mocno przytuliła ją do siebie. Nie miała pojęcia, czy da się to wyrównać tak, by nikt nie czuł się pokrzywdzony. Mogła mieć tylko nadzieję, że im dłużej będzie ćwiczyć, tym będzie im to lepiej wychodzić. Każdy trening, który odbywały przez te kilkanaście lat, był tylko wstępem do tego wszystkiego. April jest dotykalska właściwie względem każdego. Oczywiście, że była również wobec swojej najlepszej przyjaciółki. A teraz, kiedy zamieniła ją na dziewczynę? Ciągle jej mało.
Wsunęła się za nią do kabiny, oceniając ją dość krytycznie. Zdecydowanie muszą zainwestować w coś lepszego, jak już będą stawiać ten wspólny dom. Może po prostu jakiś walk-in? Cholera, ale z wanny też nie można rezygnować. To musi być po prostu wielka łazienka. Albo dwie łazienki!
— Ach, czyli naprawdę chcesz się umyć, a nie dalej pieprzyć? — dopytała, zgrywając zaskoczoną. Jakoś to do niej wcześniej nie dotarło. Wspólne wejście do łazienki kojarzyło jej się dość jednoznacznie. Nad tym też musi popracować, bo to mieszkanie razem faktycznie je fizycznie wykończy. W ich wieku to trzeba uważać!
Puściła wodę, nie decydując się oczywiście na lodowatą temperaturę. Ale o saunie też nie mogło być mowy. Letni strumień zaczął spływać po ich ciałach. Oparła się plecami o zimną ścianę wyłożoną kafelkami. Złapała Teddy za rękę i przyciągnęła nieco bliżej. W tej ciasnej przestrzeni nie robiło to zbyt wielkiej różnicy. Zarzuciła jej ręce na szyję, zmuszając, by się do niej nachyliła. Wpatrywała się przez moment w te jasne oczy, od których faktycznie potrafiła zapomnieć języka w gębie.
— Oszaleję przy tobie. Zwariuję do reszty. — Głos zadrżał jej z emocji, które absolutnie rozsadzały jej serce. Miała ochotę cofać momenty z nią, jak na kasecie, żeby móc przeżywać te proste chwile po raz kolejny i kolejny. Od dziecka wiedziała, że nie ma niczego lepszego niż bycie zakochanym, ale żeby aż tak? Zaczesała do tyłu mokre pasmo włosów, które przykleiło się jej do twarzy. Pocałowała ją raz, drugi, ósmy. Wcale nie próbowała znowu wciągnąć ją w swoje sidła. Naprawdę! Każdy pocałunek niósł za sobą osobne wyznanie miłości, a nie obietnicę dzikiej ekstazy.
— Planeta przez nas umiera — mruknęła tuż przy jej ustach, pozwalając sobie na jeszcze jeden, drobny pocałunek. Woda sączyła się nieprzerwanie, sprawiając, że gdzieś jakieś somalijskie lub dubajskie dziecko zakwiliło w poduszkę. Odsunęła Teddy od siebie z wyraźną niechęcią. Naprawdę musiały się ogarnąć i stąd wyjść.

Kurwa, jak ja się tobą jaram, ja pierdole

And she, just like I got her head in the clouds

: czw mar 05, 2026 11:59 am
autor: teddy darling
W przeciwieństwie do April nie była aż tak dobrą mówczynią. Czasem brakowało jej odpowiedniego słowa, a czasem myśli plątały się ze sobą szybciej, niż była w stanie je wypowiedzieć. Mimo to była wystarczająco zdeterminowana, żeby spróbować i przygotować własną przysięgę, jeśli tylko wcześniej wspólnie ustalą, że chcą, aby ceremonia wyglądała właśnie w ten sposób. Pewnie to, co powie Teddy, nie będzie tak idealne i błyskotliwe jak elaborat Finch, ale będzie równie szczere. W końcu myślała o swojej dziewczynie same piękne rzeczy. Trzeba było jedynie ubrać te myśli we właściwe słowa i porządnie je wyartykułować. To nie mogło być aż takie trudne!
A czy one już nie ustalały, że w ich domu będą dwie łazienki? Bo że znajdzie się w nim i prysznic, i wanna, to w ogóle nie podlegało dyskusji. O to April nie musiała się martwić, chociaż w lofcie będzie musiała zadowolić się prysznice, który był znacznie przestronniejszy niż ten tutaj.
Myślałam, że podebatujemy o składzie szamponu, ale tobie tylko jedno w głowie — westchnęła ciężko z udawanym niedowierzaniem i ściągnęła brwi, bo strumień odkręconej wody zalał jej twarz. Zamrugała kilkakrotnie, dając się przyciągnąć jeszcze bliżej.
Objęła Finch w pasie, ale jej dłonie automatycznie zjechały na jędrne pośladki. Przyganiał kocioł garnkowi, czy coś. Uśmiechnęła się do niej i uśmiechała się tak w trakcie kolejnych pocałunków, trzymając ręce przy sobie. To znaczy, na tyłku April, ale to i tak niewiele, biorąc pod uwagę, jak bardzo świerzbiły ją palce.
Zaczęłabym się naprawdę martwić, gdybyś jednak nie oszlała. Już dawno powinnaś postradać dla mnie zmysły. Nie mówię od razu, że piętnaście lat temu, ale po Jarmarku? — prychnęła, bo jakim cudem zajęło jej to aż tak dużo czasu? Okej, Darling wcale nie była lepsza, ale teraz nie rozmawiały o niej, prawda? Finch powinna zajebać się w niej od strzału! — Ale dobrze, mamy całe życie, żeby nad tym popracować. Jeszcze zdążę zrobi z ciebie kompletną wariatkę — cmoknęła ją w czubek nosa i sięgnęła po żel, przypominając sobie, że single zawsze mają brudne plecy. Ale im to już nie grozi!
Chwilę później wyszły z zaparowanej kabiny czyste i pachnące. Teddy czule opatuliła April ręcznikiem, zarzucając ten swój byle jak na plecy, a drugim okręciła włosy i zrobiła z niego turban.
Będziesz zamawiać te okropne narkotyki tutaj, czy w jakąś inną lokalizację? — zapytała, pociągając za klamkę. — Tylko musimy jeszcze coś zjeść. Wezmę nam coś. Tylko co? Pizzę? Cztery sery czy jakąś warzywną? — czy Darling nie była idealną dziewczyną? Już z automatu proponowała bezmięsne jedzenie. Właściwie to było bare minimum, a nie żaden princess treatment, ale liczył się sam fakt!
Prawda była taka, że musiały przed wyjściem napchać się czymś porządnym. Co one dzisiaj jadły? Właściwie same owoce. A potem to im się odechce i będą balować na pusty żołądek, a to był naprawdę kiepski pomysł.
Chcesz mi wybrać sukienkę? — zerknęła na Finch przez ramię i uśmiechnęła się zawadiacko. Zabrała ich ze sobą aż cztery, więc było w czym wybierać. A mieć na uwadze, że Teddy rzadko łaziła w kieckach.

chcę, jak tatuaże, zostać już na zawsze

And she, just like I got her head in the clouds

: czw mar 05, 2026 12:45 pm
autor: April Finch
Zarzucała jej, że myśli tylko o jednym, jednocześnie pakując się z nią pod prysznic i łapic ją za tyłek. Teddy zdecydowanie nie była sprawiedliwa. Robiła z niej głupka (większego niż zazwyczaj), bawiąc się doskonale każdą następną prowokacją. Od czegoś takiego zdecydowanie można było oszaleć. Ciekawe, czy będzie jej tak do śmiechu, jak już wywiozą jej piękną dziewczynę w kaftanie bezpieczeństwa i będzie mogła sobie co najwyżej pomarzyć o następnych wspólnych wakacjach.
— Żartujesz? Już wtedy, jak się na mnie rzuciłaś, to przewróciłaś mi świat do góry nogami. — Zabrzmiało, jakby mówiła całkiem poważnie. Właściwie nie było to aż tak dalekie od prawdy. Może nie pokochała jej z miejsca, gdy tylko się poznały i nie zaczęła wyobrażać sobie ich wspólnej starości po pierwszym pocałunku, ale na pewno trochę zwariowała. W końcu Teddy pociągnęła ją śmiało w stronę odwagi do bycia sobą. Nie dałaby rady wyobrazić sobie lepszego pierwszego pocałunku. Z tym rzuceniem się też oczywiście hiperbolizowała. W liceum nie były aż takie nagrzane. A przynajmniej sobie tak żywo tego nie okazywały. Ale tak skonstruowana wizja brzmiała na ten moment dużo lepiej. Pewnie w innej sytuacji mogłaby wspominać pierwsze pocałunki jako szczyt romantyzmu ze strony Darling – zależy, co bardziej pasowało jej do narracji.
— Oczywiście, że tutaj. Nie będę się szlajać po jakichś ciemnych uliczkach za dilerami. — Od razu zaczęła rozglądać się za swoim telefonem. Zdała sobie w międzyczasie też sprawę, że część jej ubrań została na zewnątrz. Na szczęście nikt ich nie ukradł.
— Może jakaś zwykła margherita? Albo warzywna? Jak się napchamy czymś tłustszym, to dłużej będzie nam wchodzić — wyjaśniła tonem znawczyni. Teddy musiała jej zaufać, skoro jak raz to April była tutaj tą mądrzejszą i bardziej doświadczoną. Ucałowała oba jej policzki w ramach podziękowania, ze tak pięknie o nią dbała, pamiętała o jedzeniu i nie próbowała wciskać jej mięsa. Złota kobieta.
— Nie ma opcji. Zaskocz mnie. — Podniosła na nią wzrok znad telefonu. Nie chciała brać na siebie odpowiedzialności za jej strój. Wystarczało jej, że będzie musiała zdecydować się na coś dla samej siebie, a to bywało czasem bardzo trudne. Ale może tym razem nie będzie tak źle? Chciała po prostu podobać się swojej dziewczynie, a do tego wystarczyło mieć odpowiednio dużo dupy na wierzchu.
— Patrz, to wygląda jak ogłoszenie od kobiety. Wesprzemy ją, nie? — Obróciła ekran w jej stronę. Wśród krzykliwych wiadomości ta wyróżniała się estetyką. Na awatarze ktoś ustawił sobie Princess Bubblegum, dopasował perfekcyjnie kolorystykę emotek, którymi ozdobił nazwy narkotyków i w ogóle wszystko wyglądało jakoś tak... zachęcająco i kulturalnie. To musiała być kobieta. Albo gej. April napisała do tajemniczego sprzedawcy i umówiła się na dostawę.
— Będzie do godziny — rzuciła jeszcze, wchodząc z powrotem do łazienki. Musiała się trochę ogarnąć. Chociaż uczesać i pomalować. Doszła do wniosku, że sama dupa może nie wystarczyć. Ale nie miała zamiaru spędzać na przygotowaniach połowy dnia. Niecałe pół godziny wystarczyło. Nie nadawałaby się pewnie na galę rozdania Oscarów, ale na gorącą randkę? Jak najbardziej.
Usiadła na tarasie w samej bieliźnie, znowu sięgnęła po laptopa. Chciała wykorzystać moment między potencjalnym pojawieniem się jedzenia i narkotyków, by zajrzeć na skrzynkę. O dziwo znalazła w niej bardzo mało pracy. Dobrze sobie bez niej radzili. Może była im po prostu już niepotrzebna? Od razu pomyślała, że nie będzie miała do czego wracać. Przejmą jej obowiązki, a potem ktoś ją zwolni. Pewnie Emma. Odłożyła komputer z powrotem do torby, cudem unikając załamania nerwowego. Jeszcze tego brakowało, żeby łkała nad robotą na Hawajach.
Przynajmniej na jedzenie nie musiały czekać zbyt długo. Pizza była dość podła i niewarta swojej ceny, ale to nic. To jeden z tych placków, który ma ci po prostu zapchać żołądek i dać się zapić Colą. Dość szybko miała dość. Odsunęła od siebie pozostałą część, pozwalając dokończyć Teddy. A jak nie, to się schowa do lodówki, będzie na śniadanie.
— O. Zaraz będzie. — Spojrzała na powiadomienie na zegarku i ruszyła w stronę drzwi. Łapiąc za klamkę zreflektowała się, że to chyba durny pomysł, żeby wychodzić do obcego człowieka w samej bieliźnie. Cofnęła się do sypialni, zarzuciła na siebie pierwszą lepszą koszulkę Teddy, jaką zgarnęła z otwartej walizki i dopiero wtedy wyszła na zewnątrz.
Po dłużej chwili wróciła cała i zdrowa, totalnie niezamordowana przez jakiegoś mrocznego kryminalistę. Położyła na stoliku obok Teddy różowe woreczki. W jednym z nich znajdowało się kilka kolorowych tabletek (wzięła na zapas, gdyby chciały to powtarzać), w drugim były poskręcane jointy.
— Mówiłam, że kobieta. — Uśmiechnęła się z dumą, stukając w różowy materiał, jakby droga dedukcji wciąż miała nie być dla Teddy jasna. Finch była pod wrażeniem obsługi. Wszystko przyjechało o ustalonej porze, zgodnie z zamówieniem, pięknie zapakowane. Amerykanie to jednak znali się na sprzedawaniu.

Chcesz fotki na instagrama, ja chcę filmy z tobą takie na Oskara

And she, just like I got her head in the clouds

: czw mar 05, 2026 2:46 pm
autor: teddy darling
Wcale się na nią nie rzucała! Ani teraz, ani w liceum. Dorosła Teddy tylko zgrywała niewiniątko, ale kiedyś? Może i zainicjowała ich pierwszy pocałunek i pokazała April, jaką ścieżką powinna podążać przez resztę życia (oczywiście prosto do serca Darling), ale wtedy nie była aż tak bezpośrednia. Najważniejsze, że to zadziałało, chociaż jako nastolatka nie wyobrażała sobie z Finch wielkiej miłości. Nawet w szkole średniej fajnie im się całowało. Trzeba przy tym być sobą, a nie kombinować przez lata, jak koń pod górę.
Zakodowała, żeby zamówić bezmięsną, nietłustą pizzę. Skoro jej narkomanka tak mówiła, ufała jej w ciemno. Nic dziwnego, przecież nie od dziś wiadomo, że Teddy poszłaby za April jak w dym. Zawsze pokładała wiarę w tych, którzy mieli w czymś większą wiedzę niż ona, zakładając, że muszą się na tym znać. Znalazła w sieci pierwszą lepszą pizzerię, nie sprawdzając wcześniej opinii. Nie będą rozwodzić się nad kawałkiem placka z serem i sosem. Chodziło o to, żeby nie ćpać na głodniaka, a nie bawić się w degustatorki.
Pokiwała ochoczo głową, gotowa do wsparcia jakiejś młodej dilerki. No jasne, kobiety powinny trzymać się razem! Nieważne, że przede wszystkim to ta laska powinna znaleźć sobie normalną pracę, zanim wpierdoli się w jakieś gówno. Women's power!
Nie pomagasz — stwierdziła, kiedy April stwierdziła, że nie doradzi jej w wyborze. — Skąd mam wiedzieć, w czym będę wyglądać dobrze? — jęknęła żałośnie i zniknęła w sypialni, żeby zacząć się ogarniać i tym samym pozwalając (niechętnie, ale jednak) skupić się swojej dziewczynie na pracy. Nic, tylko wypierdolić tego lapka przez okno. Teddy powinna założyć jej jakąś blokadę rodzicielską na czas wakacji.
Kiedy przyjechała pizza, Darling zdążyła ogarnąć tylko włosy i nałożyć lekki makijaż, nadal rozważając dylematy nad kiecką. Decyzja zapadła. Założy czerwoną, bo była najkrótsza i najbardziej kusząca z przodu, a drobne frędzelki na końcach świetnie pasowały do tropikalnej atmosfery. Nie była jednak na tyle durna, żeby wskakiwać w nią do jedzenia, to na bank skończyłoby się upierdoloną kreacją i plamami, których nie dopierze nawet Zygmunt Chajzer.
Pozostawała w pewnej gotowości, żeby interweniować, z pizzą gębie, gdyby okazało się, że za drzwiami nie stoi żadna dilerka, a jakiś hawajski Leatherface. Ale Finch wróciła do apartamentu całkiem żywa i szczęśliwa.
Od kiedy jesteś taka stereotypowa? Miałaś rację, ale żeby od razu wysuwać domysły na podstawie emotek i kolorów? Od kiedy jesteś taka uprzedzona, kochanie? — posłała jej rozbawione spojrzenie i wcisnęła w siebie ostatni kawałek ciasta. Czy to źle, że tak się napchała? Czy to oznaczało, że zawartość różowych woreczków na nią nie zadziała? — Jesteś zajebiście obrotna i sprytna — pochwaliła ją i cmoknęła w policzek. — I to totalnie nie fair, że wyglądasz w moich koszulkach lepiej ode mnie — wymierzyła w April oskarżycielsko palcem, po czym udała się do łazienki, żeby wyszorować zęby i dokonać kilku wizualnych poprawek.
Teddy długo nie mogła zdecydować się, czy zostawić rozpuszczone włosy, czy lepiej jednak je spiąć. Ostatecznie stwierdziła, że w upiętych będzie jej zdecydowanie wygodniej i chłodniej. Włożyła czarne szpilki i czerwoną sukienkę, darując sobie stanik, który wystawałby spod materiału i psuł cały efekt i wyszła do salonu, prezentując się Finch w całej okazałości.
Może być? Nie wstyd się ze mną zeszmacić? — obróciła się wokół własnej osi. Właściwie nie przyjmowała żadnych negatywnych opinii. Nie miała stanika, a nie można wyglądać źle bez stanika!

jesteś moją miss pleasure, dzisiaj nic nie robię i cały dzień z tobą leżę

And she, just like I got her head in the clouds

: czw mar 05, 2026 3:51 pm
autor: April Finch
April przynajmniej potrafiła odważnie się przyznać, kiedy i jak bardzo się na kogoś rzucała. Nie wymyślała jakiś głupot i się z tym nie ukrywała. Nie to co niektórzy! Ale cóż, był czas przywyknąć. Takie to było trudne życie z Teddy. Jakby teraz jeszcze miała zamiaru smucić się przez to, że w żaden znaczący sposób nie wpłynęła na jej świat już w liceum, to nie miałaby czasu na nic innego. Załamywanie rąk na zmianę nad swoją partnerką i pracą to raczej marny pomysł na wakacje. Dobrze, że przynajmniej teraz Teddy zwracała na nią uwagę! Odrobinkę. Może nawet kiedyś zrobi się zazdrosna, kto wie. Albo Finch zejdzie z tego świata taka niedokochana.
— We wszystkim i bez niczego — rzuciła jeszcze na odchodne, by ją podnieść na duchu, bo była tą dobrą i doceniającą dziewczyną. No dobrze, dobrze. Bądźmy już poważni. Wiadomo, że podobała jej się we wszystkim. W normalnej sytuacji na pewno pomogłaby jej coś wybrać, ale wolała zatopić się we własnych kaprysach. Ostatni raz, kiedy Darling zaskoczyła ją kiecką, to się przecież wydziarały i zeszły. Była ciekawa, do czego strój doprowadzi je dzisiaj.
W trakcie malowania się przynajmniej zdecydowała się, co na siebie założy. Cwaniara robiła dwie rzeczy na raz! Jakby miała stanąć nad walizą i dopiero wtedy zacząć kombinować, to nie wyszłyby z domu zbyt szybko. A tak? Przygotowania szły naprawdę sprawnie. I nie przerwało ich żadne morderstwo.
— Ja po prostu jestem klientką, która doskonale potrafi docenić marketing. Przecież laska nie jest głupia, celowo to robi. Myślisz, że dałaby nam taki śliczny zestaw, gdybym nie dała w rozmowie jasno znać, że też mam cycki? — Pokręciła głową zawiedziona. Musiała ją porządnie doszkolić nie tylko z narkotyków, ale i odbioru mediów. April była oczywiście ostatnią osobą, którą można uznać za kogoś o złych intencjach i stereotypowym myśleniu. Zagorzałą feministką była od dziecka. I właśnie dlatego chciała wspierać kobiecy biznes, który ewidentnie chciał przyciągać takie świruski, jak ona.
— Powiedziała, że mogę dzwonić w każdej chwili, skoro jeszcze tutaj siedzimy, więc dzięki tej powierzchowności załatwiłam nam wspaniały kontakty biznesowe — dodała. A może ta sugestia miała jednak coś wspólnego z faktem, że poszła się z nią spotkać tak dobrze wyglądając w cudzej koszulce? Na pewno nie! Typiarze po prostu ładnie pachniały świeżutkie amerykańskie dolary, dopiero wyciągnięte z bankomatu.
Zniknęła w sypialni, żeby dokończyć własne przygotowania. Nasunęła na siebie lawendową, krótką spódniczkę opalizującego, holograficznego materiału, który w świetle na bank będzie się mienił jak benzyna na asfalcie. Zrezygnowała ze stanika. Crop top odsłaniający brzuch przecież wystarczy. Narzuciła jeszcze krótką kurtkę z tego samego materiału, co kiecka i wróciła do salonu. To ona musiała czekać na Teddy, no kto by pomyślał! Przynajmniej miała chwilę, by zająć się telefonem. Dość krótką.
Spojrzała na nią, gdy zjawiła się z powrotem w pokoju. Zaśmiała się, oczywiście bez żadnej kpiny. Mogły jednak wcześniej porozmawiać o planach na ich stroje, bo chyba miały na to wszystko nieco inną wizję. Wstała z kanapy i zrzuciła z siebie kurtkę. No, trochę lepiej. Pewnie i tak byłoby jej w tym za ciepło. Nie miała na sobie zegarka, to dopiero nowość!
— Wyglądasz zajebiście. — Podeszła bliżej, żeby móc się jeszcze lepiej przyznać. Zagryzła wargę, zastanawiając się nad tym, co właśnie powiedziała. Coś jej ewidentnie nie pasowało.
— Może inaczej. Ja wyglądam zajebiście, a ty wyglądasz przepięknie. Mam się do ciebie dopasować? — Zarzuciła jej ręce na szyję, uśmiechając się łobuzersko. Ewidentnie miała ochotę wrócić z nią do łazienki, ale musiała się jakoś opanować. Szczególnie, jeśli będzie musiała się przebrać. Przejechała nosem po jej policzku, omiatając ją aromatem swoich perfum. Mieszanka wody różanej, brzoskwiń i piżma zdecydowanie miała być obietnicą doskonałego wieczoru, nie korzystała z tego flakonu zbyt często. Teddy na pewno wolała nawet nie wiedzieć, ile kosztowały. Przygryzła zaczepnie płatek jej ucha, jakby upewniała się, czy na pewno muszą wychodzić, czy jednak zostaną w domu.
Odsunęła się w końcu, bo przecież znała odpowiedź. Sięgnęła po telefon, żeby pokazać jej dwie osobne imprezy, które miały odbywać się dzisiaj w mieście. Miały jeszcze sporo czasu, wieczór przecież dopiero się zaczynał, ale mogły się już na coś zdecydować.
— Bardziej nasthug czy bardziej KI/KI? — dopytała, nie będąc pewną, w jaki klimat wolałaby się zatopić naćpana Teddy. Oczywiście, że ta mizoginistyczna małpa dała jej do wyboru dwie kobiety. Nie było innej możliwości.

A wiem tylko jedno, nic nie działa jak czerwona sukienka

And she, just like I got her head in the clouds

: czw mar 05, 2026 4:38 pm
autor: teddy darling
Oczywiście, że dilerka zaproponowała April kontakt o każdej porze dnia i nocy. Gdyby otworzyła jej w samej koszulce, też wyszłaby z taką propozycją. Wyłącznie w kwestiach biznesowych, naturalnie.
Ale nie zamierzamy ćpać przez cały pobyt, więc nie będzie takiej konieczności — szybko ukróciła temat, jak na nudziarę przystało. Ach, ta Teddy. Niezmordowana niszczycielka dobrej zabawy i pogromczyni uśmiechów dzieci.
I niech tylko Finch spróbuje jeszcze raz powiedzieć, że wcale nie była zazdrosna! Owszem, nie okazywała tego wprost. Nie rzucała złośliwych uwag, nie przewracała teatralnie oczami za każdym razem, gdy rozmowa schodziła na inne dupy. Na pierwszy rzut oka można nawet pomyśleć, że pozostawała niewzruszona, ale tak naprawdę objawiało się to w szybkich reakcjach i sposobach, w jakich Darling nagle zmieniała temat. To musiało na razie wystarczyć. Taki subtelny, półoficjalny sposób zaznaczania terenu. Ale gdyby tylko April dała jej choć cień powodu, bez wahania zrobiłaby z tego prawdziwą awanturę. Taką z rozmachem, dla samej zasady!
Przez chwilę przemknęła jej przez głowę myśl, że może powinny zmaczować się ubraniami? W końcu ludzie robili takie rzeczy i wychodzili w podobnych stylówkach, żeby wyglądać jak duet. Pomysł wcale nie był taki głupi. Problem polegał na tym, że Teddy raczej nie miała ze sobą niczego, co błyszczałoby tak ostentacyjnie, jak psu jajca. A bez tego cały koncept trochę tracił sens. Zresztą, czy to, w czym wyjdą na miasto, miało jakieś znaczenie? Klub i tak będzie pełen ludzi zajętych sobą nawzajem. Gdyby chciały, mogłyby iść nawet nago. No dobrze, to akurat była lekka przesada. Nie dlatego, że ktoś specjalnie oburzyłby się widokiem cycków, ale dlatego, że najzwyczajniej w świecie nie zostałyby wpuszczone do środka. I tyle byłoby z całonocnej przygody.
Wyglądasz przepięknie. I cudnie pachniesz — mruknęła w jej szyję i naprawdę niewiele brakowało, żeby obwieściła, że jednak zostają w domu. Najlepiej w łazience. Albo na kuchennym blacie. Ale niech wyjdą na trochę do ludzi. — Zawsze do mnie pasujesz. Nie widzisz, jakie jesteśmy kompatybilne? — splotła jej palce ze swoimi. Idealnie. A nie z każdym trzymanie za rękę było tak naturalne. To na pewno nie przez to, że robiły tak, zanim zaczęły ze sobą być.
Zerknęła na ekran, ale trudne się wylosowało. Głównie dlatego, że naćpana Teddy nie wiedziała, na co będzie mieć ochotę. To już raczej wyjdzie w praniu, ale i tak musiały wybrać coś na początek. A jeżeli znudzi im się jedna impreza, zawsze będą mogły uderzyć na następną, prawda? O ile będą w stanie i gdzieś się po drodze nie pogubią.
Bardziej nasthug, jeśli już muszę wybierać. Przypominam tylko, że to ty jesteś specjalistką od narkotyków i narkotycznej muzyki. I w ogóle mamy wziąć to teraz, czy później? Ucz mnie, moja mistrzyni — pochyliła czoło, oddając jej hołd. Pod tym względem Darling była jak dziecko we mgle - trochę zagubiona, trochę zafascynowana, trochę ostrożna, a jednocześnie gotowa podążyć za April na koniec świata. To niewątpliwie będzie zajebiście ciekawe doświadczenie.

a ja znowu patrzę na twoje usta, rozebrałem zdania na elementy snów