Toronto Project X
: pt wrz 18, 2026 1:20 pm
— Przypomnij mi o tej furze później! — krzyknął do Jasona, mając — rzecz jasna — rurę na myśli, bo w tamtej chwili jego focus ford focus był na tym, aby wspiąć się na stół, niczym kot na drzewo. Jeszcze nim podniósł się z podłogi, zasalutował mówiącej wcześniej do niego Eryczce. Ruszał się jak prawdziwy Michael Jackson albo Patrick Swayze w Dirty Dancing — nieprawda.
— Ależ sappraszam! Miejsssca jest dużo! – powiedział głośniej, by August dobrze go usłyszała, a oprócz tego zrobił krok w bok, coby miała miejsce. Nie chciał, by dziewczyna Alexa podzieliła jego los, więc podał jej rękę, choć to także było ryzykowne, patrząc na jego ekhm… trudność w utrzymaniu pionu. Znaczy, jego zdaniem wszystko było super! Problemy? Nie miał ABSOLUTNIE żadnych! I właśnie dlatego chciał tańczyć,drzeć mordęśpiewać oraz po prostu cieszyć się z tego, że w jego domu działa się taka super, mega, hiper, kozacka impreza.
— Noc jeszcze długa, Cass. Obiecuję, że zatańczymy — rzucił, pokazując Cassie uniesione do góry kciuki. Niesamowite było, że pomimo trudności z utrzymaniem równowagi, potrafił jeszcze mówić w miarę wyraźnie i nawet sensownie. Aczkolwiek w pewnym momencie wypił o tego jednego drinka za dużo i o mały włos nie zaliczył drugiego upadku, ale na szczęście Jason miał sokole oko, dzięki czemu do spotkania z podłogą po raz drugi nie doszło. Normalnie by mu podziękował, ale zamiast tego wydał z siebie coś na wzór bełkotu oraz klepnął przyjaciela w ramię.
Grzecznie siedział obok Gaby z głową opartą na jej ramieniu, aż nagle ktoś wcisnął mu kubek i kazał pić — Stones był pewien, że jest tam alkohol, lecz w rzeczywistości zamiast procentowego trunku, pił niegazowaną wodę. Gdy opróżnił kubek, dostał kolejny praktycznie od razu.
Blondynka na stole krzyknęła coś o ev’ry night, a w pomieszczeniu frekwencja osób jakby się nieco zwiększyła, a wszyscy dookoła gadali o jakiejś Lindsay. Jak się okazało, chodziło o piersiastą blondynkę. Gaba odkorkowała butelkę szampana, który rozprysnął się dookoła. Na jego ubrania też skapnęło kilka kropel. Chwilę później Erika tańczyła już na stole razem z Lindsay, rozlewając szampana do ust randomowych typów ustawiających się pod stołem i Eric nagle zdał sobie sprawę z tego, że w sumie to mógłby jeszcze wypić — odzyskiwał godność człowieka i mógł dalej uczestniczyć w imprezie. Potrzebował chwili, by odsapnąć i złapać kilka głębszych wdechów, nim w końcu był w stanie dołączyć do zabawy.
Był, ale…
Nie spodobało mu się to, że jakiś obcy chłopak zaprowadził Shereen i August do kuchni. Miał podnieść się z miejsca i ruszyć za nimi, lecz Lindsay najwidoczniej szukała publiczności, bo gdy się podniósł z zamiarem znalezienia swojej dziewczyny, blondynka zatrzymała go w miejscu, częstując drinkiem wziętym od kolegi (albo szampanem od Eryczki). Wypił to niemal na raz i przeszedł dalej. Ostatecznie zatrzymał się gdzieś w połowie drogi, bo jakby spod ziemi wyrosły mu przed nosem August i Shereen.
— Jasne, dzięki. Już będę jej pilnował… — odpowiedział do Zimówki, skupiając się już kompletnie na swojej dziewczynie, którą przejął. — Kto do Ciebie zarywał? Tamten pod ścianą? Czy tamten? — zaczął wskazywać palcem poszczególnych gości, posyłając w ich stronę mordercze spojrzenia. Być może było to spowodowane alkoholem, może nastrojem, który spadł, gdy spieprzył się ze stołu, ale był gotowy do obicia typowimordy twarzy. — Temu mam nejabać? Patrzy się w te strone.
Shereen Winfield Alexander Hall Gabriela R. Blais Erika Lindberg Jason Choi Jamie Park august winters Cassandra Wildbird
— Ależ sappraszam! Miejsssca jest dużo! – powiedział głośniej, by August dobrze go usłyszała, a oprócz tego zrobił krok w bok, coby miała miejsce. Nie chciał, by dziewczyna Alexa podzieliła jego los, więc podał jej rękę, choć to także było ryzykowne, patrząc na jego ekhm… trudność w utrzymaniu pionu. Znaczy, jego zdaniem wszystko było super! Problemy? Nie miał ABSOLUTNIE żadnych! I właśnie dlatego chciał tańczyć,
— Noc jeszcze długa, Cass. Obiecuję, że zatańczymy — rzucił, pokazując Cassie uniesione do góry kciuki. Niesamowite było, że pomimo trudności z utrzymaniem równowagi, potrafił jeszcze mówić w miarę wyraźnie i nawet sensownie. Aczkolwiek w pewnym momencie wypił o tego jednego drinka za dużo i o mały włos nie zaliczył drugiego upadku, ale na szczęście Jason miał sokole oko, dzięki czemu do spotkania z podłogą po raz drugi nie doszło. Normalnie by mu podziękował, ale zamiast tego wydał z siebie coś na wzór bełkotu oraz klepnął przyjaciela w ramię.
Grzecznie siedział obok Gaby z głową opartą na jej ramieniu, aż nagle ktoś wcisnął mu kubek i kazał pić — Stones był pewien, że jest tam alkohol, lecz w rzeczywistości zamiast procentowego trunku, pił niegazowaną wodę. Gdy opróżnił kubek, dostał kolejny praktycznie od razu.
Blondynka na stole krzyknęła coś o ev’ry night, a w pomieszczeniu frekwencja osób jakby się nieco zwiększyła, a wszyscy dookoła gadali o jakiejś Lindsay. Jak się okazało, chodziło o piersiastą blondynkę. Gaba odkorkowała butelkę szampana, który rozprysnął się dookoła. Na jego ubrania też skapnęło kilka kropel. Chwilę później Erika tańczyła już na stole razem z Lindsay, rozlewając szampana do ust randomowych typów ustawiających się pod stołem i Eric nagle zdał sobie sprawę z tego, że w sumie to mógłby jeszcze wypić — odzyskiwał godność człowieka i mógł dalej uczestniczyć w imprezie. Potrzebował chwili, by odsapnąć i złapać kilka głębszych wdechów, nim w końcu był w stanie dołączyć do zabawy.
Był, ale…
Nie spodobało mu się to, że jakiś obcy chłopak zaprowadził Shereen i August do kuchni. Miał podnieść się z miejsca i ruszyć za nimi, lecz Lindsay najwidoczniej szukała publiczności, bo gdy się podniósł z zamiarem znalezienia swojej dziewczyny, blondynka zatrzymała go w miejscu, częstując drinkiem wziętym od kolegi (albo szampanem od Eryczki). Wypił to niemal na raz i przeszedł dalej. Ostatecznie zatrzymał się gdzieś w połowie drogi, bo jakby spod ziemi wyrosły mu przed nosem August i Shereen.
— Jasne, dzięki. Już będę jej pilnował… — odpowiedział do Zimówki, skupiając się już kompletnie na swojej dziewczynie, którą przejął. — Kto do Ciebie zarywał? Tamten pod ścianą? Czy tamten? — zaczął wskazywać palcem poszczególnych gości, posyłając w ich stronę mordercze spojrzenia. Być może było to spowodowane alkoholem, może nastrojem, który spadł, gdy spieprzył się ze stołu, ale był gotowy do obicia typowi
Shereen Winfield Alexander Hall Gabriela R. Blais Erika Lindberg Jason Choi Jamie Park august winters Cassandra Wildbird