If I were a swan, I'd be gone. If I were a train, I'd be late
: sob sie 29, 2026 4:19 pm
Zmarszczyła nos, słysząc jej uwagę. Nie do końca o to jej chodziło. Znowu się nieco wyminęły. Starały się dogadać, ale jakimś cudem ciągle zbaczały z konkretnej ścieżki i trafiały na jakieś dziwaczne przeszkody, którymi w ogóle nie powinny się przejmować. Ale to nie było w stylu April. Ona przejmowała się zawsze i wszystkim. To było wyjątkowo uciążliwe i bardzo kłopotliwe, jeżeli chciało budować się zdrowe relacje. Miała nadzieję, że te rzeczy magicznie uciekną z jej organizmu w trakcie urlopu, który miał służyć relaksowi, ale to chyba nie do końca działało w ten sposób. Niestety.
— Nie mówię, że to nie jest wyjątkowe. Po prostu chciałam cię obdarować czymś, czego nie oferuję ci na co dzień — doprecyzowała ostrożnie. W jej głowie potrzebowały jednak fajerwerków, żeby narzeczona poczuła się wyjątkowa. Książka też była całkiem niezłym pomysłem na prezent, ale juz totalnie nie miała w sobie żadnej wyjątkowości i nie pokazywała zbyt dokładnie miłości, jaką obdarowywała strażaczkę. Po wyborze tytułu mogłaby co najwyżej popisać sie, jak dobrze ją zna, wpasowując się perfekcyjnie w jej gust, ale to wciąż za mało. Chciała dla niej jak najlepiej, żeby Darling nie miała żadnych wątpliwości, że nadal ją kocha.
Z pokoju do masażu wyszła bardzo zadowolona. Momentami było dziwnie, czasem trochę boleśnie, ale w gruncie rzeczy Barney wiedział, co ma robić, by wprowadzić jej ciało w tan relaksu. Czuła się rozluźniona i odprężona. Mogłaby równie dobrze położyć się teraz gdziekolwiek i po prostu zasnąć, ale przecież miały trochę inne plany. Na spanie znajdą jeszcze mnóstwo czasu.
— W piwie? Przecież będziemy po czymś takim śmierdzieć. Bez sensu. To może ta japońska kąpiel, skoro masaż był balijski? To jakiś substytut zwiedzania razem świata, nie uważasz? — zasugerowała. Ta wersja była nieco tańsza niż faktyczne odwiedzenie tych wszystkich krajów, więc na początek mogła wystarczyć! Teraz się trochę do tego przyzwyczają, a potem będą mogły jeździć razem wszędzie! Nie miała pojęcia, na czym konkretnie polega ta kąpiel, ale też nie chciała sprawdzać. Była gotowa się zaskoczyć.
— Chcesz poprosić na recepcji o narzędzia, a potem się z tym babrać? Ciekawą masz wizje urlopu, wiesz? No chyba że wzięłaś zestaw narzędzi ze sobą? — Pokręciła głową z rozbawieniem. To w ogóle nie byłoby dziwne. Teddy lubila przecież praktyczne rozwiązania i myślała o takich rzeczach. April do głowy by nie przyszło, by spakować kiedykolwiek i gdziekolwiek nawet taki drobiazg jak scyzoryk. Dobrze się pod tym względem uzupełniały. Nie chciała, żeby narzeczona musiała się wysilać w czasie swojego urlopu, ale też domyślała się, że zaraz zacznie ją zapewniać, że to żaden wysiłek. Ujęła jej twarz w dłonie i pocałowała ją, zanim wzięła ją pod rękę i skeirowała się w stronę basenów i innych pomieszczeń z kategorii łaźniowych, w których miały się teraz porządnie wymoczyć.
teddy darling
— Nie mówię, że to nie jest wyjątkowe. Po prostu chciałam cię obdarować czymś, czego nie oferuję ci na co dzień — doprecyzowała ostrożnie. W jej głowie potrzebowały jednak fajerwerków, żeby narzeczona poczuła się wyjątkowa. Książka też była całkiem niezłym pomysłem na prezent, ale juz totalnie nie miała w sobie żadnej wyjątkowości i nie pokazywała zbyt dokładnie miłości, jaką obdarowywała strażaczkę. Po wyborze tytułu mogłaby co najwyżej popisać sie, jak dobrze ją zna, wpasowując się perfekcyjnie w jej gust, ale to wciąż za mało. Chciała dla niej jak najlepiej, żeby Darling nie miała żadnych wątpliwości, że nadal ją kocha.
Z pokoju do masażu wyszła bardzo zadowolona. Momentami było dziwnie, czasem trochę boleśnie, ale w gruncie rzeczy Barney wiedział, co ma robić, by wprowadzić jej ciało w tan relaksu. Czuła się rozluźniona i odprężona. Mogłaby równie dobrze położyć się teraz gdziekolwiek i po prostu zasnąć, ale przecież miały trochę inne plany. Na spanie znajdą jeszcze mnóstwo czasu.
— W piwie? Przecież będziemy po czymś takim śmierdzieć. Bez sensu. To może ta japońska kąpiel, skoro masaż był balijski? To jakiś substytut zwiedzania razem świata, nie uważasz? — zasugerowała. Ta wersja była nieco tańsza niż faktyczne odwiedzenie tych wszystkich krajów, więc na początek mogła wystarczyć! Teraz się trochę do tego przyzwyczają, a potem będą mogły jeździć razem wszędzie! Nie miała pojęcia, na czym konkretnie polega ta kąpiel, ale też nie chciała sprawdzać. Była gotowa się zaskoczyć.
— Chcesz poprosić na recepcji o narzędzia, a potem się z tym babrać? Ciekawą masz wizje urlopu, wiesz? No chyba że wzięłaś zestaw narzędzi ze sobą? — Pokręciła głową z rozbawieniem. To w ogóle nie byłoby dziwne. Teddy lubila przecież praktyczne rozwiązania i myślała o takich rzeczach. April do głowy by nie przyszło, by spakować kiedykolwiek i gdziekolwiek nawet taki drobiazg jak scyzoryk. Dobrze się pod tym względem uzupełniały. Nie chciała, żeby narzeczona musiała się wysilać w czasie swojego urlopu, ale też domyślała się, że zaraz zacznie ją zapewniać, że to żaden wysiłek. Ujęła jej twarz w dłonie i pocałowała ją, zanim wzięła ją pod rękę i skeirowała się w stronę basenów i innych pomieszczeń z kategorii łaźniowych, w których miały się teraz porządnie wymoczyć.
teddy darling