Strona 5 z 5

I didn't expect that

: pn lis 02, 2026 1:55 am
autor: Patrick Wood
Zachowanie Deana było dziwne, ale rozumiał, że lunatycy robią różne rzeczy. Dobrze, że Dean rzeczywiście nie próbował wejść do jeziora albo zrobić czegoś głupszego. Nie wiedział czy byłby w stanie mu pomóc. I tak dobrze, że się obudził i go odnalazł zanim ten zgubił się w lesie. Wolałby nie znaleźć go rano pod drzewem z poszarpanymi ubraniami. A jeśli wcale by go nie znalazł? Las wydawał się ogromny i poszukiwania mogłyby trwać kilka dni. A co jeśli w lesie były pułapki? W takim stanie Vanberg mógłby z łatwością zrobić sobie krzywdę, a wtedy na pewno miałby problemy.
Dobrze, że udało mu się sprowadzić chłopaka bezpiecznie do domku i nie obudził się podczas wycierania jego stóp. Musiał to zrobić dokładnie, żeby chłopak niczego nie zauważył, obwiniając go o wszystko co najgorsze. Liczył, że uda mu się chociaż dogadać z Vanbergiem podczas tego przypadkowego wyjazdu i nie będą już sobie więcej dokuczać. On przecież nie chciał problemów. Nie musieli się przyjaźnić, ale wystarczyła chociaż nić porozumienia, by żyć w spokoju i móc normalnie pracować.
Westchnął, widząc uśmiech Deana. Musiał przyznać, że wyglądał naprawdę uroczo i pasował mu ten uśmiech, ale nie zauważał go jakoś zbyt często kiedy byli w domu, a szkoda.
Zdziwiły go słowa chłopaka, ale nie oponował. Był zmęczony po całym dniu wrażeń, więc zwinął się w kłębek na drugim końcu kanapy, wtulając w poduszkę i zasnął.

Spało mu się dobrze. Nie było jakoś szczególnie wygodnie, ale przespał spokojnie całą noc, czując przyjemne ciepło należące do ciała Deana. Zupełnie zapomniał, że spał z nim na kanapie i podczas snu wylądował na jego nogach. Dowiedział się o tym dopiero kiedy poczuł ruch pod sobą przez który prawie spadł z kanapy. Podniósł głowę, patrząc nieprzytomnie na mężczyznę.
— Hmmm? — mruknął zaspany, a dopiero po chwili dotarło do niego co się dzieje. Odskoczył szybko od Deana. Nie chciał dawać mu kolejnych powodów do złości.
— Dean… ja przepraszam… lunatykowałeś i… zasnąłeś tutaj. Tak mi przykro. — mówił, patrząc na niego smutno.

Dean Vanberg