Strona 6 z 6

i will follow you into the dark

: śr cze 03, 2026 4:08 pm
autor: zaylee miller
Istniało spore prawdopodobieństwo, że Dorothy zdążyła już zjebać Otto od góry do dołu za to, że upił się na weselu własnej córki, mimo że ojciec nic takiego nie robił i po prostu dobrze się bawił. Matka nigdy nie lubiła, kiedy przesadzał z alkoholem, chociaż nie miał tego w zwyczaju i raczej nie zaglądał do kieliszka częściej niż okazyjnie. To nie przeszkadzało jednak pani Miller wyszarpać szanownego małżonka za ucho, tak dal samej zasady.
Jeszcze chwila i zostaniecie z Otto najlepszymi przyjaciółmi — spojrzała z rozbawieniem na Swanson. Kto by przypuszczał, że ojciec kiedykolwiek zaakceptuje wybory swojej najstarszej córki i w końcu zacznie dogadywać się z Eviną? Na pewno nie Zaylee. Właściwie była przekonana, że ojciec już do końca swoich dni będzie łypał na detektywkę spode łba. A tu proszę bardzo, całkiem miłe zaskoczenie! Oby tylko nic się po drodze nie wyjebało i wszyscy będą jedną wielką, szczęśliwą rodziną. Chociaż to byłoby zbyt piękne, żeby się nie wyjebało, więc nie ma coś czarować. Może akurat nie teraz i nie w tym momencie, ale w końcu cała rodzina Millerów była trochę jebnięta.
A mogłam dodać to do listy? — udała wielce zaskoczoną. Nawet przycisnęła sobie dłoń do piersi, żeby dodać jeszcze więcej dramatyzmu. — Jak mogłam o tym nie wiedzieć? — westchnęła ciężko i pokręciła głową. Dodanie bójki na weselu jako jedną z atrakcji? To byłoby coś! — Lepiej wracajmy, zanim faktycznie ktoś da sobie po mordzie — dodała, chociaż nie mówiła poważnie. Nie musiała mieć wszystkiego aż tak pod kontrolą. Wiedziały, kogo zapraszają na ślub i że ich goście potrafili się zachować, nawet po sporej dawce spożytego alkoholu.
Mimo to ruszyły z powrotem w stronę altany, gdzie od razu uderzył je znajomy gwar rozmów, śmiechów i przyśpiewek ludzi, którzy najwyraźniej nie zamierzali kończyć zabawy przed świtem. I dobrze! Zaylee omiotła spojrzeniem parkiet. Kilka osób tańczyło w samym środku, nie przejmując się rytmem ani krokami, ktoś próbował przekonać DJ-a do puszczenia kolejnego klasyka sprzed trzech dekad, a przy stołach trwały dyskusje, które z każdą godziną stawały się coraz głośniejsze i coraz mniej logiczne.
Kąciki ust Miller uniosły się w lekkim uśmiechu. Potem bez większego namysłu splotła palce z palcami ukochanej i zaprosiła ją do tańca. W końcu miały jeszcze całą noc przed sobą.


Evina J. Swanson
koniec