i'm more than a bird, i'm more than a plane
: sob wrz 19, 2026 8:21 pm
Nawet gdyby próbowała udawać przy April kogoś zupełnie innego albo robić coś, co kompletnie do niej nie pasowało, narzeczona prawdopodobnie szybko wyłapałaby różnicę. Znały się przecież od tylu lat, że Finch potrafiła chyba rozpoznać jej dziwne zachowania szybciej, niż sama Darling zdążyła się zorientować, że zachowuje się dziwacznie. Najpiękniejsze w tym wszystkim było jednak to, że wcale nie musiały niczego udawać. Mogły być przy sobie w stu procentach sobą, a nawet z pewną nadwyżką. Przecież Darling zakochała się dokładnie w takiej kobiecie. Nie w jakiejś ugrzecznionej wersji Finch, która próbowałaby dopasować się do jej oczekiwań, tylko w tej konkretnej April. Nie wyobrażała sobie, że narzeczona miałaby się dla niej zmieniać albo robić coś wbrew sobie tylko po to, żeby zaimponować strażaczce. Zresztą Teddy już dawno była pod jej wrażeniem.
Uśmiechnęła się całą sobą, kiedy usłyszała, że ma doskonały gust. To akurat była prawda! Teddy zdecydowanie nie zamierzała się z tym kłócić. Nie mogła jednak w pełni zgodzić się z tym, że wszystko było wyłącznie zasługą narzeczonej. Były w tym przecież razem. Darling również musiała się trochę nagimnastykować, żeby zainteresować April swoją wspaniałą osobą. Dobrze, że wcześniej się przyjaźniły. Dzięki temu miała przynajmniej jakieś pojęcie, jak rozmawiać z Finch i co mogłoby przyciągnąć jej uwagę. Gdyby od początku próbowała poderwać ją jako kompletnie obcą kobietę, prawdopodobnie skończyłoby się to katastrofą. Teddy na bank totalnie by się wydurniła. Pewnie powiedziałaby coś głupiego i próbowałaby być zabawniejsza, niż była w rzeczywistości. Może nawet zaczęłaby robić pompki w randomowych momentach, jak Simy, które chciały popisać się swoją sprawnością fizyczną.
Noc była młoda, nie było sensu na razie zawracać sobie głowy kolegami Darling z jednostki. Niedługo do nich wrócą i Johnsonowie od razu porwą je do tańca. Wyglądali na trochę niepełnosprawnych, ale - jak każdy czarnoskóryzbierający bawełnę - bujali się jak zawodowcy!
W ogóle nie zwróciła uwagi na to, co znajdowało się w oświetlonym pomieszczeniu, ale za to zauważyła, że drzwi można zamknąć od środka, więc jedną ręką przyciągnęła do siebie narzeczoną, która uwiesiła się jej na szyi, a drugą zadbała o to, żeby nikt im nie przeszkodził. Jeśli to faktycznie jakaś sala konferencyjna, to raczej nikt jej nie wynajął do własnych potrzeb w miejscu, gdzie została zorganizowana strażacka gala.
Zamruczała wprost w jej usta i przycisnęła ją do jednej ze ścian, od razu schodząc pocałunkami na linię żuchwy i szyję. Kiedy znalazła się przy ramieniu, zaczepnie chwyciła zębami za ramiączko sukienki i uniosła wzrok na narzeczoną.
— Miałaś to zdjąć — przypomniała, egzekwując ważny punkt wcześniej zawartej umowy. Po tym, jak skradła jej jeszcze jeden namiętny pocałunek, cofnęła się o kilka kroków. Zatrzymała się dopiero wtedy, kiedy natrafiła na przeszkodę w postaci jednego ze stołów. Oparła się o niego biodrem i skrzyżowała ręce na piersiach. — Prywatny pokaz wlicza się w moje indywidualne prośby? — zapytała, jednocześnie poluzowując sobie krawat pod szyją. Od samej czerwieni tej sukienki robiło jej się niewyobrażalnie gorąco. A przecież to nie był nawet kolor, który Teddy szczególnie lubiła. Najwyraźniej wystarczyło, że nosiła go April, żeby stał się jej ulubionym odcieniem na świecie.
April Finch
Uśmiechnęła się całą sobą, kiedy usłyszała, że ma doskonały gust. To akurat była prawda! Teddy zdecydowanie nie zamierzała się z tym kłócić. Nie mogła jednak w pełni zgodzić się z tym, że wszystko było wyłącznie zasługą narzeczonej. Były w tym przecież razem. Darling również musiała się trochę nagimnastykować, żeby zainteresować April swoją wspaniałą osobą. Dobrze, że wcześniej się przyjaźniły. Dzięki temu miała przynajmniej jakieś pojęcie, jak rozmawiać z Finch i co mogłoby przyciągnąć jej uwagę. Gdyby od początku próbowała poderwać ją jako kompletnie obcą kobietę, prawdopodobnie skończyłoby się to katastrofą. Teddy na bank totalnie by się wydurniła. Pewnie powiedziałaby coś głupiego i próbowałaby być zabawniejsza, niż była w rzeczywistości. Może nawet zaczęłaby robić pompki w randomowych momentach, jak Simy, które chciały popisać się swoją sprawnością fizyczną.
Noc była młoda, nie było sensu na razie zawracać sobie głowy kolegami Darling z jednostki. Niedługo do nich wrócą i Johnsonowie od razu porwą je do tańca. Wyglądali na trochę niepełnosprawnych, ale - jak każdy czarnoskóry
W ogóle nie zwróciła uwagi na to, co znajdowało się w oświetlonym pomieszczeniu, ale za to zauważyła, że drzwi można zamknąć od środka, więc jedną ręką przyciągnęła do siebie narzeczoną, która uwiesiła się jej na szyi, a drugą zadbała o to, żeby nikt im nie przeszkodził. Jeśli to faktycznie jakaś sala konferencyjna, to raczej nikt jej nie wynajął do własnych potrzeb w miejscu, gdzie została zorganizowana strażacka gala.
Zamruczała wprost w jej usta i przycisnęła ją do jednej ze ścian, od razu schodząc pocałunkami na linię żuchwy i szyję. Kiedy znalazła się przy ramieniu, zaczepnie chwyciła zębami za ramiączko sukienki i uniosła wzrok na narzeczoną.
— Miałaś to zdjąć — przypomniała, egzekwując ważny punkt wcześniej zawartej umowy. Po tym, jak skradła jej jeszcze jeden namiętny pocałunek, cofnęła się o kilka kroków. Zatrzymała się dopiero wtedy, kiedy natrafiła na przeszkodę w postaci jednego ze stołów. Oparła się o niego biodrem i skrzyżowała ręce na piersiach. — Prywatny pokaz wlicza się w moje indywidualne prośby? — zapytała, jednocześnie poluzowując sobie krawat pod szyją. Od samej czerwieni tej sukienki robiło jej się niewyobrażalnie gorąco. A przecież to nie był nawet kolor, który Teddy szczególnie lubiła. Najwyraźniej wystarczyło, że nosiła go April, żeby stał się jej ulubionym odcieniem na świecie.
April Finch