Strona 53 z 53

kiss and tell

: czw lip 23, 2026 4:15 pm
autor: Sadie Glass
Pozycja #21
Prowadząca Aukcję
STATUS: rezerwacja | 28/07
ObrazekObrazek
#TheAuction #CriminalAristocracy #PricedButPriceless #VelvetChains #FinalBid #ArtOfDeception
I need a new obsession to lose myself within
to add to my collection of the people I have been
A fatal new attraction, a game that I can't win
Can't get no satisfaction unless it's mortal sin


Raz do roku odbywa się zamknięta gala, która oficjalnie nie istnieje.

Nikt nie robi zdjęć. Lokalizacja zawsze się zmienia. Nie ma zaproszeń ani strony internetowej.

The Auction.

Goście nie licytują sztuki plądrowanej w czasach wojny, kostiumów zmarłych gwiazd ani klejnotów okupionych krwią. Nikt nie sprzedaje tu broni, narkotyków ani tajemniczych artefaktów. To byłoby zbyt prymitywne.

A u k c j a to miejsce wymiany przysług.

Na sali znajduje się może pięćdziesiąt osób. Najbogatsi. Najbardziej wpływowi. Nikt nie przedstawia się nazwiskiem.

Licytują rzeczy, których nie da się zdobyć nigdzie indziej.
D e c y z j e. Wpływy. Informacje. Kontrakty. Wyroki.

Kupują efekt. Nigdy metodę.

Sędzia przejdzie na wcześniejszą emeryturę. Minister zagłosuje przeciw ustawie. Śledztwo zniknie.

Nie wiadomo jak.
Nie wiadomo kto, co zrobi.
Niemożliwe stanie się możliwe.

Ale nawet Aukcja ma swoje zasady.

1. N i g d y nie ingeruje się w los dziecka.
2. N i g d y nie zleca się zabójstwa.
3. N i g d y nie sprzedaje się ludzi.
4. Prowadząca Aukcję jest neutralna.

Pozycja #7. Jej głos - rzeczowy, spokojny, upajający nieprzesadną słodyczą - sprawia, że cała sala milknie.

Nie jest organizatorką. Nie jest właścicielką. Raz w roku - co roku otrzymuje kopertę z paszportem, datą i adresem.
Prowadzi aukcję.
Nigdy nie podnosi głosu. Nigdy się nie spieszy. Nigdy nie zapisuje ofert. Pamięta wszystko.
Jest twarzą, głosem, symbolem. Niczym więcej.
A przynajmniej tak myśli.

Dziękuję państwu. Tegoroczna Aukcja zostaje zamknięta.
Z ostatniego rzędu odzywa się niski, zachrypnięty głos. Pozycja #21.
Na sali zapada głucha cisza. Katalog skończył się na dwudziestce.

Gospodarz pozostaje w cieniu. Nie reaguje. Prowadząca odpowiada zgodnie z procedurą: nie przewidziano kolejnej pozycji.
Mężczyzna wyjmuje z kieszeni marynarki czarną kopertę i kładzie ją na stole.
Gospodarz kiwa głową. Pierwszy raz od trzydziestu lat… Aukcja zostaje wznowiona.
Proszę przeczytać kartę.
Odgrywa swoją rolę. Zadbanymi dłońmi otwiera kopertę, by na głos odczytać jedyne zapisane zdanie.

Pozycja #21. Prowadząca Aukcję.


Myśli, że to ż a r t. Nikt się nie śmieje.
Pierwsza oferta. Druga. Siódma.
Nikt nawet nie pyta, co dokładnie kupuje.

Wszyscy w i e d z ą.

Nie jej ciało. Nie małżeństwo. To byłoby banalne.

Prowadząca jest jedyną osobą w pomieszczeniu, która nie należy do żadnej strony. I dlatego stała się najcenniejszym aktywem.

Pytanie brzmi: dlaczego człowiek, który przez pięć lat chronił jej neutralność, wystawił ją na sprzedaż wbrew zasadom Aukcji?


I only want it if it hurts me
Wanna fly so close to thе sun that it burns me
I'm not begging you for mercy
can't dig your own grave and complain that it's dirty
Szukam współgracza do rozegrania thrillerowego / kryminalnego wątku w oparciu o powyższe! Zainteresowanym osobom chętnie zdradzę więcej, ale aura tajemniczości będzie nam towarzyszyć przez wiele pięknych postów. Stworzymy NPCów - począwszy od Gospodarza, po członków tej i przeszłych Aukcji - i siatkę powiązań, w których nigdy nie jest do końca jasne kto czego chce, kto wobec kogo jest lojalny i kto steruje serią niefortunnych zdarzeń.

Zależy mi na tym, żeby napisać ten wątek z kimś o podobnych oczekiwaniach. Liczę na twoje własne pomysły, wspólne planowanie zwrotów akcji i szybkie gry. Niestety, pisanie raz na tydzień zabija mój zapał. Chciałabym prowadzić ten wątek z kimś, kto ma zajawkę, chce pisać i się tym ekscytuje.

To będzie mój główny wątek i chciałabym, żeby był także głównym dla ciebie. Sama nie wiem, jak ta historia się potoczy i gdzie skończy - raczej nie będzie to odjazd na białym rumaku w stronę zachodzącego słońca, ale jakiś endgame na pewno.

Lubię czarny humor, fikcja literacka mnie nie triggeruje, odróżniam poglądy postaci od autora, mogę pisać wzniosłe posty o głębi rozpaczy oraz śmieszki heheszki, znajdzie się miejsce na wszystko!

I na koniec... Kim jesteś t y? Celowo tego nie narzuciłam.
Możesz być człowiekiem, który nie chciał jej wygrać. Obserwatorem. Uczestnikiem, który nigdy nie licytuje. Jako pierwszy podnosisz tabliczkę. Dlaczego?
Zauważasz coś, czego nie widzieli inni. Gospodarz zawsze ustawiał ochronę tak, by miała na nią widok.

Możesz też być człowiekiem, który nienawidzi Aukcji. Człowiekiem z konkurencyjnej organizacji. Synem Gospodarza. Szpiegiem. Bezwzględnym szachistą.

Możesz być kimkolwiek.
Porozmawiajmy o tym jaki masz w tym interes.

kiss and tell

: pt lip 24, 2026 4:50 pm
autor: Edward Wentworth
Everything beautiful eventually disappoints.
I fall in love with moments. People just happen to be standing inside them.
STATUS: AKTUALNE | 24/07
ObrazekObrazek

Some people kiss as if they're making promises. I prefer apologies.

Adrien wychował się w Brukseli, w rodzinie, która od pokoleń kolekcjonowała sztukę. W ich salonie wisiał Bonnard obok współczesnego belgijskiego malarza, ale nikt nigdy nie mówił o cenach. O obrazach rozmawiało się jak o członkach rodziny.
Już jako dziecko godzinami kopiował światło z obrazów starych mistrzów. Nie dlatego, że kazano mu ćwiczyć. Po prostu fascynowało go, że farba potrafi wyglądać jak aksamit, skóra albo mgła. Na studia trafił do Londynu. Nie ukończył ich z wyróżnieniem. Właściwie częściej można go spotkać w pubach Soho, prywatnych mieszkaniach w Notting Hill czy na rave'ach w Hackney niż w pracowni.
Paradoksalnie właśnie wtedy zaczynają powstawać jego najlepsze obrazy. Nigdy nie maluje podczas imprez. Maluje dzień później. Kiedy wszyscy już wyjadą.
Na płótnach zostają ślady tego, czego nikt nie pamięta: niedopita lampka wina, porzucona marynarka, mężczyzna śpiący na kanapie, ogród o piątej rano. Jego obrazy wyglądają, jakby przedstawiały świat tuż po końcu przedstawienia.

Do Kanady trafił ze względu na odziedziczony dom. Rodzinna rezydencja, która dawniej należała do jego dziadków. Wspaniały dom w tradycją, pamiętający lepsze czasy. I chociaż w pierwszej chwili chciał go sprzedać - zmienił zdanie. Otworzył drzwi domu. Co weekend przyjeżdżają muzycy, architekci, aktorzy, modelki, pisarze, dzieci milionerów i ludzie, których nikt nie zna. Nie ma listy gości. Ktoś zawsze przywozi znajomego znajomego. I właśnie tych ludzi poszukuję. Gry, która będzie toksyczna, pełna namiętności i nienawiści, alkoholu i narkotyków. Mogą to być romanse przelotne, jednorazowe lub ciągnące się miesiącami. Relacje z zazdrością, z długimi rozmowami, awanturami. Pobudzające wszystkie zmysły i przekraczające wszystkie tabu.
Adrien będzie niesamowicie irytującym młodym człowiekiem. Z brytyjskim akcentem i nieokiełznaną osobowością. Magnetyczny i autodestrukcyjny. Nie klasyczny "bad boy", ale człowiek wychowany w takim luksusie, że nigdy nie musiał nauczyć się granic. Jego największym talentem jest sprawianie, że ludzie chcą być blisko niego.
Poszukuję przede wszystkim mężczyzn. W różnych wieku, o różnym pochodzeniu. Trafiają na jego legendarne imprezy przypadkiem lub z zaproszenia. Mogą się przyjaźnić, wdawać w romanse lub pełne toksycznych zachować relacje. Czasami trudno odróżnić zakochanie od zniewolenia. A on chętnie ugina kolana, przynajmniej przez pewien czas.


kiss and tell

: sob lip 25, 2026 11:31 am
autor: joe grainier
can't be apart
can't really be together
STATUS: AKTUALNE | 25/07
ObrazekObrazek
#ITSCOMPLICATED #FRIENDSWITHBENEFITS #BYRONICHERO #BADDECISIONS #DRAMA #TONIEJESTENDGEJMNasza relacja trwa od dłuższego czasu, choć obydwoje uważamy, że w zasadzie nie ma racji bytu. Spotykamy się wtedy, kiedy któreś z nas wystuka krótkie „jesteś?” na klawiaturze telefonu, wysłane bez zbędnych uprzejmości o ósmej rano, albo o trzeciej w nocy. Czasem kończy się na kieliszku wina i wspólnym milczeniu. Czasem na seksie, który od początku miał być tylko prostą transakcją, ale z biegiem czasu stał się niebezpiecznie intymny. Nigdy nie zostaję na śniadanie, a Ty nigdy nie pytasz jak minął mi dzień. Nie rozmawiamy o przyszłości, nie składajmy sobie obietnic. A jednak wciąż wracamy do siebie, wbrew logice i na przekór zdrowemu rozsądkowi.

W dużym skrócie, szukam dla Joe mężczyzny, z którym od dawna (paru lat? paru miesięcy?) trwa w niezdefiniowanej, ale przeciągłej relacji. Widzę tu przeciwieństwo Grainier, która jest niezwykle zorganizowana, ambitna i perfekcjonistyczna, więc przydałby się człowiek stanowiący definicję chaosu, ale jestem elastyczny. Mógłby być innym studentem, lekarzem ze szpitala, ale także kimś, kogo Joe poznała na nocnym dyżurze, zszywając mu brew po tym, jak wdał się w barową bójkę.
Jeśli Joe jest dla niego odskocznią od stresów życia - świetnie. Jeśli romansem, w który ucieka z relacji z żoną - jeszcze lepiej. Bardzo lubię skomplikowane wątki pełne napięcia i niedopowiedzeń, w których których czułość miesza się z frustracją, a przywiązanie z zaprzeczeniem,
Trochę więcej informacji?
Szukam postaci w wieku ok. 28–40 lat, z którą Joe zna się nie od dzisiaj. Wygląd, zawód i pochodzenie są mi niemal obojętne - oby było ciekawie. Może być artystą, bankowcem, policjantem albo złodziejem. Może być żonaty lub trwać w żałobie po małżonce (albo małżonku!). Niestraszne mi nałogi, kłopoty z prawem i różne psychiczne perturbacje, więc hulaj dusza w tej kwestii.
Zaznaczam, że nie będzie tu endgejmu. Zależy mi raczej na relacji, która urozmaici i pokomplikuje życie naszych postaci, dodając dramatów i kolorytu. Jestem otwarty zarówno na nowe, jak i istniejące już postaci.
Joe ma 27 lat, kończy medycynę i pracuje w szpitalu. Jest uparta, inteligentna, i emocjonalnie znacznie bardziej pogubiona, niż sama chciałaby przyznać. Ma brata w szpitalu psychiatrycznym, ojca w więzieniu, i matkę w grobie - także przyda się śmiałek, który nie boi się bałaganu.
Jestem na forum od dawna i nigdzie się nie wybieram. Moje tempo jest z tych wolniejszych (średnio post co kilka dni, choć bywa różnie), ale angażuję się w swoje wątki i lubię prowadzić relacje długofalowo. Nie uciekam! Zapraszam <3

kiss and tell

: ndz lip 26, 2026 2:47 pm
autor: church bells
pointless
like tears in the rain
STATUS: AKTUALNE | 26 07
ObrazekObrazek
Katastrofa, którą chcesz obejrzeć z bliska.

Niezależny konsultant służb. Człowiek od spraw, których nikt rozsądny nie chciałby dotknąć. Błyskotliwy, arogancki i absurdalnie skuteczny. Każdą rozmowę traktuje jak partię szachów, a ludzi jak zagadki, które tylko czekają na rozwiązanie. Potrafi zmienić przesłuchanie w rozmowę towarzyską, a rozmowę towarzyską w pojedynek. Flirtuje, prowokuje i irytuje z niemal naukową precyzją. Fatalny charakter, jeszcze gorsze nawyki i charyzma, która skutecznie odwraca uwagę od wszystkich powodów, dla których warto trzymać się z daleka. Uśmiecha się dokładnie wtedy, kiedy wszyscy inni zaczynają się bać.

A ty i tak wyciągasz dłoń prosto w ogień.
Może nie oparzy.

Trzy twarze jednego człowieka


I exist only on Thursday
Ta sama restauracja. Ten sam hotel. Od lat.
Nie rozmawiają o pracy. Nie pytają o resztę tygodnia. Nie mają oczekiwań. Nigdy nie zostają do śniadania.
Dla reszty świata istnieją codziennie. Dla siebie istnieją tylko w czwartek.
Tym razem się nie pojawiłaś.
Dlaczego?


would you let me hold you with blood on my, blood on my hands?
Wiesz c z y m jest. Widzisz konsekwencje sukcesu.
Krew na rękach. Ciężar decyzji.
Robi rzeczy, których inni nie są w stanie. Kłamie, manipuluje, nie ma Boga ani zasad.
Pytasz: ile razy możesz zrobić coś złego z dobrą wymówką, zanim przestaniesz odróżniać jedno od drugiego?


tell me girl, is this what you call love? bunch of broken parts,
you're smart enough to know
Zaczarowana iluzją.
Nie zna jego reputacji. Nie wie, ile razy przekraczał granicę, zza której nie ma już powrotu.
Nie jest całkowicie nieszczery. To, co jej pokazuje, jest prawdziwe.
Tylko… Starannie wyselekcjonowane.
I bardziej przerażające, niż płynące krwią miejsca zbrodni.
Kiedy zauważysz pęknięcia?
trzy relacje, które odkrywają różne strony tego samego człowieka - bez narzuconego przebiegu, więc jeśli masz własne pomysły, możemy kombinować :happy:
nie narzucam wieku ani zawodów - tylko powyższe punkty przecięcia dwóch losów, od których wszystko się zaczyna, resztę możemy dopasować!
lubię rozmawiać o wątkach, planować zwroty akcji i dość sprawne tempo gry <3

kiss and tell

: wt sie 04, 2026 5:20 pm
autor: tylko myśle
And if you like cameras flashin' every time we go out
And if you're looking for someone to write your breakup songs about
STATUS: chyba to mamy panowie | 08/08
ObrazekObrazek

Światła! Kamera! Akcja!

Pan X miał to szczęście urodzić się jako dziecko znanej hollywoodzkiej pary - aktorki oraz reżysera, którzy swojemu dziecku wybrali dokładnie tą samą karierę. Od lat niemowlęcych pojawiał się na srebrnym ekranie w rolach epizodycznych, a później również i pierwszoplanowych, bo poza nazwiskiem odziedziczył również talent.
Jak to jednak z młodocianymi gwiazdami bywa - popadł w nałogi i zanim ukończył dwadzieścia jeden lat bardziej znany był ze swoich wyczynów na zakrapianych imprezach niż wielokrotnie nagradzanych występów przed kamerami. Dość prędko popadł w nałogi, a alkohol był najmniejszym z jego problemów. Kłopoty stwarzał sobie, ale i ludziom wkoło, którzy usilnie i bezskutecznie próbowali mu pomóc. Rodzice, siostra, narzeczona - nikt nie miał na tyle wystarczających argumentów, żeby przekonać mężczyznę do zmiany trybu życia. A było coraz gorzej. Finałem jego wybryków była sytuacja bliska przedawkowaniu, po której został skierowany na przymusowy odwyk (z którego wyjątkowo nie zwolnił się przed czasem) oraz ucieczka od reflektorów fleszy do siostry, która znalazła swoje miejsce w Toronto.
I tutaj pojawia się Pani Y, która staje na drodze spadającej gwiazdy i sprowadza go na ziemię, leczy złamane serce i pokazuje, że życie to coś więcej niż imprezy.
NIE POTRAFIĘ PISAĆ POSZUKIWAŃ, ale to też dlatego, że jest to jedynie zarys. Zarzucam pomysł do rozwinięcia, bo ogólnie uwielbiam wspólnie wymyślać całe fabuły i historie postaci.
Z racji tego, że jest to tylko pomysł, wielu oczekiwań względem Pani Y nie mam - w sumie wcale. Powiem jedynie, że Pan X będzie w wieku około trzydziestu lat, więc +/- w tym zakresie fajnie byłoby się trzymać, ale nie jest to konieczne.
Czy będzie to miłość na całe życie? Może równie dobrze zrobimy z tego namiętny romans, który nie ma racji bytu, przez co tą relacją będą się jedynie bardziej rozczarowywać i męczyć? Who knows. Wszystko przed nami!
Zapraszam na PW to się więcej wykmini!

kiss and tell

: czw sie 06, 2026 1:30 pm
autor: lainey rosewood
it’s not about you, it’s about me
czyli: troy i gabriela w wersji wlw ale jednak nie
STATUS: poszło 06.08
ObrazekObrazek
#toxic #tymniekochasz #jaudajezecienie #friendstolovers #lotsofsex #3ammessage #brokenheart
Lainey nie krzyczy. Lainey często się uśmiecha, troszczy o swoich bliskich, dużo wywraca oczami, lubi szydełkować i tańczyć, jest cierpliwa, lekko szalona, odpowiedzialna i momentami nieśmiała. Jak nienawidzi, to całą sobą, podobnie jak kocha. Nie lubi przyznawać się do błędów i ma skłonności do kontroli.

Lane nie udziela wywiadów. Na pytania reporterów odpowiada zdawkowo, sarkastycznie, wymijająco; bystrym spojrzeniem odnajduje błąd rywala i nim się ktoś obejrzy, podczas następnego okrążenia Lane jedzie już przed nim. Poza sezonem nie słychać o niej za wiele. Ma prywatnego Instagrama. Jest precyzyjna niczym chirurg.

Jest k o s z m a r e m znanych zawodników, którzy wyginają się na napojach izotonicznych, zestawach klocków dla dzieci i czekoladowych lizakach w kształcie aut.

Jest też Twoim koszmarem.
Albo Ty jesteś jej koszmarem.

Zaczęło się przecież niewinnie, przez przypadek; wspólni znajomi? Impreza po wygranym wyścigu? Wywiad, który wyjątkowo intensywnie nie przypadł jej do gustu? Przykre przecięcie się na mieście? Zapoznawcza potańcówka podczas wakacji na Kubie? Nie miało to a ż t a k dużego znaczenia. Stało się, ot co; nad ranem dowodami tego, czego się już nie odstanie, była tylko rozdarta na podłodze bielizna, sine ślady na ciałach i ten błysk w Twoich oczach, który wystraszył Lainey na śmierć.

Pewnie zrobiłaś jej śniadanie. Albo je zamówiłaś, bo nie potrafisz gotować. Składało się z dużej ilości składników, bo nie wiedziałaś, co ona lubi, a jednak wpadła ci w oko. Do śniadania podałaś kawę, sok ze świeżych owoców i prosecco. Śmiałaś się, tłumacząc czemu jest tego t a k d u ż o i przy okazji zaproponowałaś wspólne łyknięcie supli, następnie bieganie, a potem kolejny seks i może randkę podczas spływu kajakami?

Przecież fajnie się gadało. Lainey była otwarta i chętna. I ta chemia w pościeli…

Ale się zawiodłaś. Bo Lainey zjadła z Tobą śniadanie, poszła biegać, zabrała do nieba pod prysznicem i… no, i tyle ją widziałaś. Bo obiecała zadzwonić po treningu, a potem zablokowała Twój numer w cholerę i widziałaś ją już tylko w telewizji na kolejnym wyścigu. Wygrała, swoją drogą! I niby nie powinnaś mieć jej tego za złe, no nie? To była tylko obietnica, a zresztą nie znałyście się aż tak długo.

Zdarza się.

No. Zdarza się, gdy ponownie schadzacie się w nocy, by świętować jej wygraną. Zdarza się, gdy Lainey wysyła Ci zdjęcia po wyścigach, prosząc o połączenie. Zdarza się, gdy przedstawiając Cię znajomym, mówi o p r z y j a ź n i, a potem Cię całuje.

Yup, zdarza się trafić na damską wersję fuckboya o zapachu Dior Sauvage, ech?
lainey sie boi, ok? nadal usilnie próbuje sobie wmówić, że jest biseksualna, a nie homoseksualna i żyje w wyparciu. bo laski są spoko, laski pociągają ją bardziej, laska z poszukiwań w ogóle jest najbardziej spoko, ale lainey z jakiegoś powodu nie potrafi tego w sobie zaakceptować. i oczywiście o tym nie mówi, dlatego robi tej biednej dziewczynie wodę z mózgu, przy okazji jednak zapewniając jej też wspomnienia na całe życie! tak, te miłe też!!
zapoznanie się dziewczyn i punkt, od którego zaczniemy grę, jest do dogadania. jestem luźna jak żuta od dwóch godzin guma i raczej się ze wszystkim dogadamy, albo wymyślę tak, żeby nam grało. mogę kręcić nosem na aspekty techniczne (wizerunek), a co do wieku wolałabym jakoś w granicach jej własnego.
nie jestem demonem prędkości, raz ci odpisze tego samego dnia, raz za tydzień, zależy, jak leży i czy nie stoi, i broi. ale daje znać, jak mnie nie ma! i jak będę chciała spieprzać, to też dam znać i ty też daj, ok? i bardzo lubię ładne posty, śmieszki i momenty łamiące serduszka, więc zerknij najpierw do postów moich chłopców, zanim dobijemy targu.
no i wiadomo, postać nowa to być nie musi, a ja szerszy koncept na lane przedstawię na pewu. albo na discordzie.