kiss and tell
: czw sie 06, 2026 1:30 pm
it’s not about you, it’s about me
czyli: troy i gabriela w wersji wlw ale jednak nie
STATUS: poszło 06.08
#toxic #tymniekochasz #jaudajezecienie #friendstolovers #lotsofsex #3ammessage #brokenheart
Lainey nie krzyczy. Lainey często się uśmiecha, troszczy o swoich bliskich, dużo wywraca oczami, lubi szydełkować i tańczyć, jest cierpliwa, lekko szalona, odpowiedzialna i momentami nieśmiała. Jak nienawidzi, to całą sobą, podobnie jak kocha. Nie lubi przyznawać się do błędów i ma skłonności do kontroli.
Lane nie udziela wywiadów. Na pytania reporterów odpowiada zdawkowo, sarkastycznie, wymijająco; bystrym spojrzeniem odnajduje błąd rywala i nim się ktoś obejrzy, podczas następnego okrążenia Lane jedzie już przed nim. Poza sezonem nie słychać o niej za wiele. Ma prywatnego Instagrama. Jest precyzyjna niczym chirurg.
Jest k o s z m a r e m znanych zawodników, którzy wyginają się na napojach izotonicznych, zestawach klocków dla dzieci i czekoladowych lizakach w kształcie aut.
Jest też Twoim koszmarem.
Albo Ty jesteś jej koszmarem.
Zaczęło się przecież niewinnie, przez przypadek; wspólni znajomi? Impreza po wygranym wyścigu? Wywiad, który wyjątkowo intensywnie nie przypadł jej do gustu? Przykre przecięcie się na mieście? Zapoznawcza potańcówka podczas wakacji na Kubie? Nie miało to a ż t a k dużego znaczenia. Stało się, ot co; nad ranem dowodami tego, czego się już nie odstanie, była tylko rozdarta na podłodze bielizna, sine ślady na ciałach i ten błysk w Twoich oczach, który wystraszył Lainey na śmierć.
Pewnie zrobiłaś jej śniadanie. Albo je zamówiłaś, bo nie potrafisz gotować. Składało się z dużej ilości składników, bo nie wiedziałaś, co ona lubi, a jednak wpadła ci w oko. Do śniadania podałaś kawę, sok ze świeżych owoców i prosecco. Śmiałaś się, tłumacząc czemu jest tego t a k d u ż o i przy okazji zaproponowałaś wspólne łyknięcie supli, następnie bieganie, a potem kolejny seks i może randkę podczas spływu kajakami?
Przecież fajnie się gadało. Lainey była otwarta i chętna. I ta chemia w pościeli…
Ale się zawiodłaś. Bo Lainey zjadła z Tobą śniadanie, poszła biegać, zabrała do nieba pod prysznicem i… no, i tyle ją widziałaś. Bo obiecała zadzwonić po treningu, a potem zablokowała Twój numer w cholerę i widziałaś ją już tylko w telewizji na kolejnym wyścigu. Wygrała, swoją drogą! I niby nie powinnaś mieć jej tego za złe, no nie? To była tylko obietnica, a zresztą nie znałyście się aż tak długo.
Zdarza się.
No. Zdarza się, gdy ponownie schadzacie się w nocy, by świętować jej wygraną. Zdarza się, gdy Lainey wysyła Ci zdjęcia po wyścigach, prosząc o połączenie. Zdarza się, gdy przedstawiając Cię znajomym, mówi o p r z y j a ź n i, a potem Cię całuje.
Yup, zdarza się trafić na damską wersję fuckboya o zapachu Dior Sauvage, ech?
Lainey nie krzyczy. Lainey często się uśmiecha, troszczy o swoich bliskich, dużo wywraca oczami, lubi szydełkować i tańczyć, jest cierpliwa, lekko szalona, odpowiedzialna i momentami nieśmiała. Jak nienawidzi, to całą sobą, podobnie jak kocha. Nie lubi przyznawać się do błędów i ma skłonności do kontroli.
Lane nie udziela wywiadów. Na pytania reporterów odpowiada zdawkowo, sarkastycznie, wymijająco; bystrym spojrzeniem odnajduje błąd rywala i nim się ktoś obejrzy, podczas następnego okrążenia Lane jedzie już przed nim. Poza sezonem nie słychać o niej za wiele. Ma prywatnego Instagrama. Jest precyzyjna niczym chirurg.
Jest k o s z m a r e m znanych zawodników, którzy wyginają się na napojach izotonicznych, zestawach klocków dla dzieci i czekoladowych lizakach w kształcie aut.
Jest też Twoim koszmarem.
Albo Ty jesteś jej koszmarem.
Zaczęło się przecież niewinnie, przez przypadek; wspólni znajomi? Impreza po wygranym wyścigu? Wywiad, który wyjątkowo intensywnie nie przypadł jej do gustu? Przykre przecięcie się na mieście? Zapoznawcza potańcówka podczas wakacji na Kubie? Nie miało to a ż t a k dużego znaczenia. Stało się, ot co; nad ranem dowodami tego, czego się już nie odstanie, była tylko rozdarta na podłodze bielizna, sine ślady na ciałach i ten błysk w Twoich oczach, który wystraszył Lainey na śmierć.
Pewnie zrobiłaś jej śniadanie. Albo je zamówiłaś, bo nie potrafisz gotować. Składało się z dużej ilości składników, bo nie wiedziałaś, co ona lubi, a jednak wpadła ci w oko. Do śniadania podałaś kawę, sok ze świeżych owoców i prosecco. Śmiałaś się, tłumacząc czemu jest tego t a k d u ż o i przy okazji zaproponowałaś wspólne łyknięcie supli, następnie bieganie, a potem kolejny seks i może randkę podczas spływu kajakami?
Przecież fajnie się gadało. Lainey była otwarta i chętna. I ta chemia w pościeli…
Ale się zawiodłaś. Bo Lainey zjadła z Tobą śniadanie, poszła biegać, zabrała do nieba pod prysznicem i… no, i tyle ją widziałaś. Bo obiecała zadzwonić po treningu, a potem zablokowała Twój numer w cholerę i widziałaś ją już tylko w telewizji na kolejnym wyścigu. Wygrała, swoją drogą! I niby nie powinnaś mieć jej tego za złe, no nie? To była tylko obietnica, a zresztą nie znałyście się aż tak długo.
Zdarza się.
No. Zdarza się, gdy ponownie schadzacie się w nocy, by świętować jej wygraną. Zdarza się, gdy Lainey wysyła Ci zdjęcia po wyścigach, prosząc o połączenie. Zdarza się, gdy przedstawiając Cię znajomym, mówi o p r z y j a ź n i, a potem Cię całuje.
Yup, zdarza się trafić na damską wersję fuckboya o zapachu Dior Sauvage, ech?
✧ lainey sie boi, ok? nadal usilnie próbuje sobie wmówić, że jest biseksualna, a nie homoseksualna i żyje w wyparciu. bo laski są spoko, laski pociągają ją bardziej, laska z poszukiwań w ogóle jest najbardziej spoko, ale lainey z jakiegoś powodu nie potrafi tego w sobie zaakceptować. i oczywiście o tym nie mówi, dlatego robi tej biednej dziewczynie wodę z mózgu, przy okazji jednak zapewniając jej też wspomnienia na całe życie! tak, te miłe też!!
✧ zapoznanie się dziewczyn i punkt, od którego zaczniemy grę, jest do dogadania. jestem luźna jak żuta od dwóch godzin guma i raczej się ze wszystkim dogadamy, albo wymyślę tak, żeby nam grało. mogę kręcić nosem na aspekty techniczne (wizerunek), a co do wieku wolałabym jakoś w granicach jej własnego.
✧ nie jestem demonem prędkości, raz ci odpisze tego samego dnia, raz za tydzień, zależy, jak leży i czy nie stoi, i broi. ale daje znać, jak mnie nie ma! i jak będę chciała spieprzać, to też dam znać i ty też daj, ok? i bardzo lubię ładne posty, śmieszki i momenty łamiące serduszka, więc zerknij najpierw do postów moich chłopców, zanim dobijemy targu.
✧ no i wiadomo, postać nowa to być nie musi, a ja szerszy koncept na lane przedstawię na pewu. albo na discordzie.
✧ zapoznanie się dziewczyn i punkt, od którego zaczniemy grę, jest do dogadania. jestem luźna jak żuta od dwóch godzin guma i raczej się ze wszystkim dogadamy, albo wymyślę tak, żeby nam grało. mogę kręcić nosem na aspekty techniczne (wizerunek), a co do wieku wolałabym jakoś w granicach jej własnego.
✧ nie jestem demonem prędkości, raz ci odpisze tego samego dnia, raz za tydzień, zależy, jak leży i czy nie stoi, i broi. ale daje znać, jak mnie nie ma! i jak będę chciała spieprzać, to też dam znać i ty też daj, ok? i bardzo lubię ładne posty, śmieszki i momenty łamiące serduszka, więc zerknij najpierw do postów moich chłopców, zanim dobijemy targu.
✧ no i wiadomo, postać nowa to być nie musi, a ja szerszy koncept na lane przedstawię na pewu. albo na discordzie.












