Strona 58 z 58

kiss and tell

: ndz sie 30, 2026 7:33 pm
autor: Harris L. Morgan
Old friend
New chance
STATUS: Nieaktualne | 01/09
ObrazekObrazek
#WeShouldveKissedInUni
Byli częścią tej samej paczki na University of Toronto. Ten sam rok, te same imprezy, te same sesje, które zawsze kończyły się wspólnym narzekaniem, że przecież tym razem wszyscy zaczną się uczyć wcześniej. To właśnie z tej grupy pochodzi większość najbliższych przyjaciół Harrisa, ludzi, z którymi mimo kilkunastu lat i dzielących ich kilometrów wciąż utrzymuje kontakt.

Ona była jedną z nich.
I chyba od początku było między nimi coś, czego nie potrafili do końca nazwać. Nigdy nie zrobili nic, czego nie powinni. Żadnego pocałunku po alkoholu, żadnej zdrady, żadnych wielkich wyznań. Tylko odrobinę zbyt długie spojrzenia. Rozmowy, które miały trwać piętnaście minut, a kończyły się kilka godzin później. To, że na spotkaniach całej paczki potrafili nagle zniknąć gdzieś w swoim własnym świecie.

Oczywiście, że wszyscy to zauważyli.

Pojawiały się żarty. Czasem mniej subtelne, czasem wystarczyło jedno znaczące spojrzenie któregoś z przyjaciół, żeby Harris przewrócił oczami i zmienił temat. Nigdy jednak nie pozwolił, żeby ta relacja stała się czymś więcej. Wtedy był zakochany w swojej dziewczynie, późniejszej narzeczonej i żonie. Kochał ją naprawdę i nigdy nie chciał sprawdzać, dokąd mogłoby go zaprowadzić to, co działo się gdzieś na obrzeżach jego świadomości.

Po studiach wszyscy poszli w swoje strony. Harris i Ona przez kilka lat jeszcze się widywali, pisali, spotykali przy okazji powrotów do Toronto. W końcu jednak kontakt między nimi po prostu ucichł. Bez kłótni, bez konkretnego powodu. Życie zrobiło swoje.

Teraz Harris wrócił do Toronto.
Ma trzydzieści siedem lat, jest u końcówki swojego rozwodu i po dziesięciu latach spędzonych w Bostonie wraca do miasta. Jego stara paczka nadal istnieje, trochę starsza, trochę bardziej zmęczona życiem, ale wciąż wystarczająco wścibska, żeby pamiętać rzeczy, o których Harris zdecydowanie wolałby zapomnieć.

Więc oczywiście ktoś w końcu rzuca: „A co z nią?”
Może przyjaciele doprowadzają do spotkania. Może ktoś organizuje kolację i zaprasza ją bez pytania Harrisa o zgodę. Może wpadają na siebie zupełnie przypadkiem po kilkunastu latach.

Nie szukam wielkiej, natychmiastowej miłości. Chciałabym, żeby pierwsze spotkanie było trochę niezręczne. Bo nagle stoi przed nim osoba, z którą kiedyś potrafił rozmawiać godzinami, i okazuje się, że nadal wie, jak go rozśmieszyć. Nadal patrzy na niego odrobinę za długo. Nadal jest między nimi coś, czego oboje kiedyś nie nazwali. Tym razem jednak Harris nie ma już powodu, żeby odsuwać to w dal.
Ona! W podobnym wieku do Harrisa, w końcu byli na tym samym roku na Uniwersytecie, ale mogła dorzeć tam szybciej, przeskoczyć klasę i być młodsza od grupy?
Jej życie jest absolutnie do twojej decyzji, co się działo przed studiami, a co po, aż teraz do momentu, w którym spotykają się ponownie.
Taki second-chance romance if you pleaseeee :zakochan: