If I were a swan, I'd be gone. If I were a train, I'd be late
: czw wrz 03, 2026 8:19 am
Była na tyle zaskoczona tym, jak łatwo poszła zmiana pokoju, że nawet nie próbowała obrócić sytuacji jeszcze bardziej na ich korzyść. Mogłaby przecież spróbować pójść na fali tej uprzejmości i wysępić więcej zadośćuczynień. Tylko czego konkretnie miałaby zażądać? Posiłki miały przecież w ramach wykupionego pakietu, podobnie jak SPA. To może jakiś ciekawy alkohol, za który pewnie będą musiały dopłacić? Albo możliwość wykorzystania usługi, o której wcześniej nawet nie wiedziała, a hotel ją oferował. Sami powinni się postarać coś wymyślić, gdyby tylko zaczęła kręcić aferę. Kompletnie jednak nie miała do tego głowy. To już na pewno nie miałoby niczego wspólnego z relaksem, a nie chciała być tą, która pierwsza złamie zasady wspólnego wyjazdu. Podejrzewała, że któraś z nich w końcu może to zrobić, a ona miała przecież ku temu więcej okazji chociażby przez sam fakt, że właściwie zawsze miała przy sobie pracę. Lepiej nie pakować się w dodatkowe sytuacje, które tylko by wszystko utrudniały.
— O ile będziemy zamknięte w jednej celi, to mi to nie przeszkadza. Trochę odpoczniemy, trochę będziemy miały czasu dla siebie. — Wyszczerzyła się, dumna ze swojego pomysłu. Takie zniewolenie mogłoby być dla nich łaską. Mogłyby na przykład spać od rana do nocy, nadrabiając wyspanko. Żadnej z nich nie ciągnęłoby do pracy, bo zwyczajnie nie byłoby jak. Ich współpracownicy dostaliby pewnie ciężkiej cholery, bo znacznie odczuliby brak tej dwójki – szczególnie w swoich grafikach. Nie zdziwiłaby się, gdyby Jett i Emma nagle połączyli siły i przybyli z odsieczą, chcąc je uwolnić głównie po to, by wzięły się wreszcie do roboty. I tyle byłoby z przymusowego urlopu. Cóż, muszą przetestować to wszystko następnym razem. Może gdzieś na wschodnim wybrzeżu? Tam ludzie podobno są dużo mniej mili niż na przykład na południu. Czy wybranie jakiegoś potencjalnie bucowatego miasta byłoby oszustwem i kuszeniem losu? Pewnie tak.
— Odrobinkę — przyznała, zsuwając z siebie szlafrok. To oglądanie ciała Teddy to był świetny pomysł. Zbliżyła się do narzeczonej i objęła ją w tali jedną ręką. Palcami drugiej bardzo ostrożnie przesunęła obok śladu po ich ostatniej przygodzie. Było jej przykro, że narzeczona skończyła poszkodowana, ale nie sprawiała wrażenia, jakby ją to bardzo bolało albo dodatkowo przez to cierpiała. Mogła oczywiście robić dobrą minę do złej gry, to byłoby bardzo w jej stylu, ale na to Finch przecież nic nie poradzi. Musiała jej po prostu zaufać.
Ucałowała poranioną skórę, po czym odsunęła się od strażaczki i sięgnęła po leżące na stoliku menu, żeby sprawdzić, co właściwie mają do wyboru. Lista dań była krótka, ale to nic. Można było wierzyć, że dzięki temu wszystko było naprawdę świeże. Każda wybrała coś dla siebie. Wspólnie zdecydowały się też na jakieś lokalne wino, które powinno je zrelaksować już totalnie i do końca. Po zamówieniu wszystkiego do pokoju April przebrała się w coś nieco wygodniejszego. Naciągnęła na siebie luźną koszulkę i krótkie spodenki, nie chcąc paradować cały czas w wilgotnym stroju kąpielowym. Kiedy obie były już gotowe do odpoczynku, pociągnęła narzeczoną za sobą w stronę łóżka, na którym położyły się dość ostrożnie. Kolejna zmiana pokoju nie wchodziła w grę! Kiedy narzeczona ułożyła się wygodnie, Finch objęła ją w pasie i położyła się na jej klatce piersiowej, wtulając się mocno w jej ciało. Mruknęła zadowolona i przymknęła oczy, najwyraźniej uznając, że w oczekiwaniu na jedzenie równie dobrze może robić całe nic. Albo spać. Na Teddy przecież zawsze leżało się tak miło.
teddy darling
— O ile będziemy zamknięte w jednej celi, to mi to nie przeszkadza. Trochę odpoczniemy, trochę będziemy miały czasu dla siebie. — Wyszczerzyła się, dumna ze swojego pomysłu. Takie zniewolenie mogłoby być dla nich łaską. Mogłyby na przykład spać od rana do nocy, nadrabiając wyspanko. Żadnej z nich nie ciągnęłoby do pracy, bo zwyczajnie nie byłoby jak. Ich współpracownicy dostaliby pewnie ciężkiej cholery, bo znacznie odczuliby brak tej dwójki – szczególnie w swoich grafikach. Nie zdziwiłaby się, gdyby Jett i Emma nagle połączyli siły i przybyli z odsieczą, chcąc je uwolnić głównie po to, by wzięły się wreszcie do roboty. I tyle byłoby z przymusowego urlopu. Cóż, muszą przetestować to wszystko następnym razem. Może gdzieś na wschodnim wybrzeżu? Tam ludzie podobno są dużo mniej mili niż na przykład na południu. Czy wybranie jakiegoś potencjalnie bucowatego miasta byłoby oszustwem i kuszeniem losu? Pewnie tak.
— Odrobinkę — przyznała, zsuwając z siebie szlafrok. To oglądanie ciała Teddy to był świetny pomysł. Zbliżyła się do narzeczonej i objęła ją w tali jedną ręką. Palcami drugiej bardzo ostrożnie przesunęła obok śladu po ich ostatniej przygodzie. Było jej przykro, że narzeczona skończyła poszkodowana, ale nie sprawiała wrażenia, jakby ją to bardzo bolało albo dodatkowo przez to cierpiała. Mogła oczywiście robić dobrą minę do złej gry, to byłoby bardzo w jej stylu, ale na to Finch przecież nic nie poradzi. Musiała jej po prostu zaufać.
Ucałowała poranioną skórę, po czym odsunęła się od strażaczki i sięgnęła po leżące na stoliku menu, żeby sprawdzić, co właściwie mają do wyboru. Lista dań była krótka, ale to nic. Można było wierzyć, że dzięki temu wszystko było naprawdę świeże. Każda wybrała coś dla siebie. Wspólnie zdecydowały się też na jakieś lokalne wino, które powinno je zrelaksować już totalnie i do końca. Po zamówieniu wszystkiego do pokoju April przebrała się w coś nieco wygodniejszego. Naciągnęła na siebie luźną koszulkę i krótkie spodenki, nie chcąc paradować cały czas w wilgotnym stroju kąpielowym. Kiedy obie były już gotowe do odpoczynku, pociągnęła narzeczoną za sobą w stronę łóżka, na którym położyły się dość ostrożnie. Kolejna zmiana pokoju nie wchodziła w grę! Kiedy narzeczona ułożyła się wygodnie, Finch objęła ją w pasie i położyła się na jej klatce piersiowej, wtulając się mocno w jej ciało. Mruknęła zadowolona i przymknęła oczy, najwyraźniej uznając, że w oczekiwaniu na jedzenie równie dobrze może robić całe nic. Albo spać. Na Teddy przecież zawsze leżało się tak miło.
teddy darling