Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: pt lut 13, 2026 2:24 pm
Uniosła brew, przyglądając się jej uważniej. W oczach April bez problemu można było dostrzec, że przyjęła jej wyzwanie. Jeżeli miała ochotę na droczenie się, to z przyjemnością właśnie to jej dostarczy. Wzruszyła ramionami, jakby godziła się z kiepską oceną komplementów. Oczywiście nie miała zamiaru przyjąć tego do wiadomości. Nie zgadzała się z Lindberg i była święcie przekonana, że to ona miała rację. Nie było raczej zbyt wielu scenariuszy, w których da się przekonać, że jest inaczej. Na ten krótki moment wyglądało to jednak tak, jakby została przegadana. Chwilowe zwycięstwo Eriki, którym mogła się rozkoszować. Łączyło się ono gorzko z utratą kolejnych komplementów, ale hej, coś za coś. Może jeśli na moment zapadnie się w ciszy, a nie bajaniu Finch, to nieco za nim zatęskni? April na pewno na to liczyła. Bycie górą w tej kwestii dawało jej zbyt dużo satysfakcji. Myśl, że była w stanie tak bardzo namieszać przyjaciółce w głowie, mocno ją nakręcała.
— Przestać? — powtórzyła po niej z niedowierzaniem. Erika nie brzmiała przecież tak, jakby faktycznie miała dość. Chciałaby mieć w sobie tyle samokontroli, by faktycznie w tym momencie przestać. To na pewno byłaby dotkliwa kara. Ale nie chciała karać również samej siebie. Zagryzła wargę, powstrzymując kolejny uśmiech, gdy przyjaciółka ukryła twarz, mocniej się w nią wtulając. To był jasny sygnał, że nie powinna jej na to pozawalać.
Weszła na nią, ciągle się nie odsuwając. Nie chciała poluźniać chwytu na włosach, póki Lindberg sama z niego nie zrezygnuje. Położyła się na niej, niwelując bzdurne odległości między ich wymęczonymi ciałami. Ręka na udzie błyskawicznie przesunęła się na samą górę. Naparła mocniej ciałem na Erikę, wciąż jednak nie zabierając ręki w jej nogi. Palce drugiej dłoni wplotły się w jej ciemne włosy. Szarpnęła zdecydowanym ruchem, odsuwając jej głowę tak, by mogła spojrzeć jej w oczy. Nachyliła się nad jej twarzą, otulając ją jasnymi kosmykami.
— Błagaj — polecenie było krótkie, ale ton zadziwiająco miękki. To w oczach Finch skryła się cała dominacja. Wpatrywały się intensywnie w oczy Lindberg, jasno dając jej do zrozumienia, że nie zostawiono jej żadnego miejsca na sprzeciw. Przejechała językiem po swojej górnej wardze, przesuwając dłoń kolejne kilka milimetrów w górę. Nachyliła się, otulając jej skórę przy obojczykach ciepłym oddechem. Przejechała językiem po jej szyi, kierując się w stronę ust.
— I powiedz, jak naprawdę działają na ciebie moje słowa — dodała tuż przy jej wargach, nie składając na nich żadnego pocałunku. Każda kolejna zgłoska tylko muskała jej usta, układając się w nowe polecenie.
Erika Lindberg
— Przestać? — powtórzyła po niej z niedowierzaniem. Erika nie brzmiała przecież tak, jakby faktycznie miała dość. Chciałaby mieć w sobie tyle samokontroli, by faktycznie w tym momencie przestać. To na pewno byłaby dotkliwa kara. Ale nie chciała karać również samej siebie. Zagryzła wargę, powstrzymując kolejny uśmiech, gdy przyjaciółka ukryła twarz, mocniej się w nią wtulając. To był jasny sygnał, że nie powinna jej na to pozawalać.
Weszła na nią, ciągle się nie odsuwając. Nie chciała poluźniać chwytu na włosach, póki Lindberg sama z niego nie zrezygnuje. Położyła się na niej, niwelując bzdurne odległości między ich wymęczonymi ciałami. Ręka na udzie błyskawicznie przesunęła się na samą górę. Naparła mocniej ciałem na Erikę, wciąż jednak nie zabierając ręki w jej nogi. Palce drugiej dłoni wplotły się w jej ciemne włosy. Szarpnęła zdecydowanym ruchem, odsuwając jej głowę tak, by mogła spojrzeć jej w oczy. Nachyliła się nad jej twarzą, otulając ją jasnymi kosmykami.
— Błagaj — polecenie było krótkie, ale ton zadziwiająco miękki. To w oczach Finch skryła się cała dominacja. Wpatrywały się intensywnie w oczy Lindberg, jasno dając jej do zrozumienia, że nie zostawiono jej żadnego miejsca na sprzeciw. Przejechała językiem po swojej górnej wardze, przesuwając dłoń kolejne kilka milimetrów w górę. Nachyliła się, otulając jej skórę przy obojczykach ciepłym oddechem. Przejechała językiem po jej szyi, kierując się w stronę ust.
— I powiedz, jak naprawdę działają na ciebie moje słowa — dodała tuż przy jej wargach, nie składając na nich żadnego pocałunku. Każda kolejna zgłoska tylko muskała jej usta, układając się w nowe polecenie.
Erika Lindberg