bajo el cielo de río, contigo siempre ❤︎
: pn cze 29, 2026 8:56 pm
trigger warning
przekleństwa, agresjaNo i jeszcze ta Maria, która go tylko wkurwiła.
Madox zeskoczył z łodzi już nabuzowany, powinien iść sprawdzić te łazienki, ale najpierw przeszedł po drodze przez parkiet, tylko że tam już zaraz zaczepiała go Maria. Znowu. I znowu mu pierdoliła...
Chociaż nie, tym razem wskazała mu po prostu jakiś kierunek, tylko zanim Madox wypatrzył swoją narzeczoną, to ona już stała przed nimi, a z nią faktycznie ten Emanuel.
- Co kur... - zaczął, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, to gość szarpnął do siebie Pilar, a zaraz ją pocałował i oczywiście, że Madox zaraz też wyrwał się do przodu i teraz to był gotowy sprzedać Emanuelowi strzała, bez żadnej dyskusji, tylko ubiegła go Stewart. Madox zatrzymał się w pół kroku. Ale nie dlatego, że uważał, że w tym była wina Pilar, tylko... pewnie znowu się w niej zakochał, że ona potrafiła tak przywalić.
Ale wtedy Maria szarpnęła go za ramię, z tym tekstem mówiłam, że cię zdradza, a Madox spojrzał na nią groźnie. Odwinąłby jej się? Może...
W końcu Madox był pierdolnięty, a tu już Maria ewidentnie oczerniała jego narzeczoną, a on jej kurwa życie uratował. Następnym razem to się pewnie lepiej zastanowi, zanim rzuci się komuś na pomoc.
Teraz za to Pilar rzuciła się na Marię i jeszcze powiedziała co ta Maria zrobiła, a przecież Noriega wierzył swojej narzeczonej. Najbardziej na całym świecie ufał jej, chociaż z tymi zdradami miał czasem problem, ale wiedział, że by go nie okłamała. Nigdy.
Przez chwilę chciał ją nawet puścić, żeby obiła Marie gębę, może wytargała ją za włosy, ale kiedy tamta krzyknęła, to Madox złapał swoją narzeczoną w pasie i już przyciągnął ją do siebie, jakby nic nie ważyła, trzymał ją przy sobie mocno, na własnych plecach mogła czuć, jak dziko szalało mu w piersi serce. Był zły, wściekły. Klatka piersiowa unosiła mu się szybko i nerwowo.
Maria nie dawała za wygraną, bo zaraz spojrzała na Emanuela, wszyscy na niego spojrzeli, bo przecież miał im coś powiedzieć. Ślicznooki chłopaczek zawahał się, popatrzył po nich, a Marie pomachała dłonią, żeby mówił.
- No ja... - zaczął, ale nie był pewny, widać to po nim było, że się zastanawiał, czy naprawdę warto...
Pewnie nie, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, a Emanuel uwielbiał szampana i za te kilka stów, może patyczek? Mógł sobie go kupić sporo.
- Pilar do mnie przyszła, bo chciała żebym ją stąd zabrał - ale kurwa dojebał. Aż Madox drgnął za plecami Stewart, Maria wypuściła powietrze z ust z ulgą - była napalona i dobierała się do mnie - oni naprawdę myśleli, że to była wiarygodna historia?
To znaczy akurat to, że Stewart była napalona, może tak, ale poszłaby z tym do Emanuela?
Maria wbiła w nich spojrzenie.
- No widzi... - ale zanim zdążyła znowu dokończyć, to Noriega już puścił swoją narzeczoną i sam rzucił się na błękitnookiego, jak dziki kurwa zwierz. Nawet się nie kłopotał z tym, żeby dać mu w zęby, tylko zaraz powalił go na piach, przycisnął do ziemi kolanem i wtedy się zamachnął. Raz trafił chłopaka w policzek, ten sam, gdzie miał odciśniętą dłoń Pilar. Poprawił mu po niej.
- Co ty kurwa powiedziałeś? - warknął i może by go nawet zatłukł. Bo nie uwierzyłby w to, żeby jego narzeczona się do niego dobierała, nieważne jak kurewsko by była napalona. Ale kiedy zamachnął się drugi raz, to już powstrzymała go Pilar, a zaraz też pojawiła się reszta ekipy, i chłopaki ściągnęli Madoxa z Emanuela, chociaż Noriega jeszcze się zamachnął i go kopnął, gdzieś w udo, dobrze, że nie w krocze.
Theresa trzymała w garści telefon.
- Boże Pilar, przeczytałam twoje wiadomości, jak to Maria zamknęła cię w kiblu? - podeszła do Stewart, żeby pogłaskać ją po włosach. Yvonne i Letty też otoczyły Pilar - Maria co ty zrobiłaś? - rzuciła z wyrzutem blondynka. A Madox teraz to się szarpnął do Marie właśnie, ale Sam i Diego wciąż go trzymali, we dwóch.
Emanuelowi policzek zaczął w momencie puchnąć, więc kiedy zbierał się z ziemi, to nie dość, że powietrze łapał ze świstem, po tym jak Noriega go przycisnął do gleby kolanem, to jeszcze trzymał się za gębę i wyseplenił.
- Tak naprafffde, to ona mi zapłfciła, zebym tak pofiedział - wymamrotał, a zaraz pokręcił głową - jefsteście pfierdolnięci! - dodał, a zaraz się wycofał, bo Madox znowu się do niego szarpnął. Emanuel szybko zniknął gdzieś w tłumie i tylko pozostała po nim krwista plama gdzieś na piasku. A Maria?
Wyglądała jakby chciała zapaść się pod ziemię, może powinna skorzystać z tych dziur, które kopali Pilar z Madoxem i się sama tam zasypać?
- Ja... ja... - zaczęła coś, ale wtedy na horyzoncie, nie wiadomo skąd, pojawił się Ravi, a razem z nim Juan, którego ciągnął za sobą wyćpany za rękę, ten pierwszy.
- Jezu skarbie, ale miałem wizję, że coś ci się stało i takie przeczucie w sercu... - zaczął nawijać Ravi doskakując do Theresy.
- Nie mogłem go zatrzymać... Co tu się dzieje? - dodał Juan, ale zaraz jego spojrzenie przesunęło się po wszystkich i zatrzymało na Madoxie, który znowu się szarpnął, ale teraz chłopaki już go puścili.
- Spytaj się swojej jebniętej laski... - warknął Noriega.
- Chyba na za dużo sobie pozwalasz Madox - rzucił zdenerwowany Juan. Może on był trochę pizdą, ale chyba nie był taki najgorszy, bo szukał Marie po całej plaży, a teraz... Teraz mimo, że był od Madoxa zdecydowanie mniej postawny, to wyrwał się do niego gotowy bronić swojej dziewczyny. Szkoda tylko, że ona naprawdę była jebnięta.
Pregúntale a tu novia jodida