Strona 9 z 10
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: pn lut 16, 2026 3:32 pm
autor: April Finch
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Erika Lindberg
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: pn lut 16, 2026 7:26 pm
autor: Erika Lindberg
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
April Finch
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: pn lut 16, 2026 8:38 pm
autor: April Finch
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Erika Lindberg
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: wt lut 17, 2026 1:19 am
autor: Erika Lindberg
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
April Finch
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: wt lut 17, 2026 3:38 pm
autor: April Finch
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Erika Lindberg
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: wt lut 17, 2026 6:05 pm
autor: Erika Lindberg
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
April Finch
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: wt lut 17, 2026 7:19 pm
autor: April Finch
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Erika Lindberg
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: wt lut 17, 2026 9:46 pm
autor: Erika Lindberg
Naprawę mogła obawiać się tego, że u boku April zostanie rozpieszczona jak przez nikogo innego. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby Erika została przez nią całkowicie zdegenerowana. Naprawdę zacznie mieć podwyższone standardy i rozleniwi się jeśli tylko spędzi jeszcze kilka podobnych nocy przy boku przyjaciółki.
Całe szczęście nuda raczej nie mogła im grozić. Istniała między nimi wyjątkowa dynamika, a przekomarzanki jak i fizyczne zaczepki były nieodłącznym jej elementem. Teraz zyskały po prostu jeszcze jeden aspekt, do którego będą mogły się odnosić, a wszelkie wygłaszane pod swoim adresem uwagi mogły okrasić dodatkowo szczyptą dwuznaczności czy odniesień do tych niezapomnianych walentynek.
Komplement był jak najbardziej szczery, bo przynajmniej na ten moment Erika nie potrafiła sobie przypomnieć, aby ktokolwiek doprowadził ją do takiego stanu. Była kompletnie wykończona, ale za to spełniona. Chyba właśnie to liczyło się w tym momencie najbardziej.
Nie potrzebowała żadnego ratunku, ani asysty. Powierzchnia łóżka była miękka i wygodna. W dodatku zdołała też przesiąknąć ich zapachem, aby przypominać im o wszystkim, czego się wspólnie dopuszczały.
- Jestem sceptyczką - odparła siląc się na poważny ton. - Musiałam się upewnić czy na pewno nie kłamiesz.
Teraz zyskała pewność, że April w żaden sposób nie kłamała, gdy tylko zachwalała swoje umiejętności łóżkowe. Jeśli tylko kiedyś by tego potrzebowała to Lindberg byłaby jej nawet skłonna napisać list rekomendujący, aby mogła go pokazywać innym podrywanym dziewczynom. Ocena była niczym na SUMach w Harrym Potterze: Wybitny.
Korzystała z tego, że Finch przyznała jej dużo lepszy dostęp do swojej szyi. Przygryzła śmiało skórę tuż pod jej uchem, rozkoszując się jej miękkością i delikatnością. Jedna z jej dłoni znajdowała się coraz bliżej ud Finch, ale ta postanowiła przeszkodzić jej w realizacji tego jakże cwanego planu.
Odwzajemniła niemal od razu pocałunek, mogąc w końcu nacieszyć się smakiem jej ust, za którymi zdążyła się stęsknić. Oderwawszy się jednak od warg April spojrzała jeszcze na nią pytająco jakby chciała się upewnić czy na pewno dziewczyna mówiła szczerze.
- Jesteś pewna? - dopytała dla całkowitej pewności.
Nie chciała być samolubna, ale jeśli właśnie tego życzyła sobie przyjaciółka to nie zamierzała naciskać. Niby słyszała ten niezwykle dominujący ton głosu, który powinien ją zniechęcić do jakiegokolwiek kwestionowania zdania Finch, ale nie czuła się do końca komfortowo z tym, że miałaby zaniedbać potrzeby dziewczyny.
Nie protestowała, gdy April pchnęła ją na łóżko. Objęła ramieniem dziewczynę, gdy tylko ta do niej dołączyła i przycisnęła ją mocniej do siebie, chcąc rozkoszować się jak najbardziej jej bliskością.
- Czyli jak będę tego niecierpliwie wyczekiwać to się nie zjawisz? Jak ja przeżyję tę wieczność... - jęknęła zbolałym głosem, może aż nadto dramatyzując.
Nie miała ni przeciwko temu, aby zostawiły coś na następny raz[/b]. Przynajmniej dzięki temu będą miały pretekst do tego, aby faktycznie powtórzyć to wszystko, wymawiając się niewyrównanymi rachunkami. Na razie jednak mogły po prostu zrelaksować się i czerpać radość z tej cichej i spokojnej obecności drugiej osoby tuż obok.
April Finch
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: śr lut 18, 2026 12:09 pm
autor: April Finch
Spojrzała na nią z udawanym oburzeniem. Sceptycyzm obudził się w niej na wieść o zdolnościach April, ale w trakcie dyskusji o tarocie smacznie spał? No to już była przesada. Była przecież dużo bardziej wiarygodna niż jakieś tam kolorowe karteczki rzekomo przewidujące oceny na egzaminach. Ale może to miało jakieś swoje plusy? Lindberg dzięki temu sprawiała wrażenie bardziej skorej do testów, a Finch wjechano na ambicję, by dała z siebie wszystko. Mieszkanka okazała się wyjątkowo trafną.
— Doprawdy? To wytłumacz mi jeszcze raz, czy miałam rację — poprosiła, wciąż spragniona nowych komplementów. Na swój temat mogłaby przecież słuchać w nieskończoność. Wszystko, co do tej pory powiedziała jej Erika, działało na nią wyjątkowo mocno. Chciała dalej rozkoszować się tymi słowami, zapamiętać ich jak najwięcej i myśleć o nich przez kolejne długie tygodnie. Albo wykorzystywać je przeciwko przyjaciółce, co przychodziło jej z bezczelną łatwością, jak już miała okazję jej wcześniej udowodnić.
Mruknęła tylko na potwierdzenie własnych słów, zaciskając mocniej ramiona. Była zadziwiająco mocno świadoma jak na to, co zrobiła z nią Lindberg. Nie musiała dodatkowo zastanawiać się nad własnymi decyzjami, plan był przecież bardzo dobry. Czuła się zaspokojona, a jeden dodatkowy orgazm nie sprawiłby przecież, że spojrzałaby na Erikę dużo lepiej. I tak już nie potrafiła myśleć o niej negatywnie. Miała nadzieję, że akurat to jej z czasem przejdzie. Kłótnie między nimi zawsze były dość intensywne, ale i krótkie. Działały jak niezłe orzeźwienie. Jak lodowaty prysznic z rana.
— A będziesz? — dopytała odruchowo. W głowie i tak już ułożyła sobie na to perfekcyjną odpowiedź, ale wolała to usłyszeć z ust Eriki. Plusem był fakt, że nawet jak nie będzie pasowała do tego, co Finch sobie wymyśliła, zastąpi ją własną wizją, przyjmując ją za pewnik.
Trzymała ją wciąż przy sobie, wolnymi ruchami głaszcząc jej nagie plecy. W każdym z tych gestów było zadziwiająco dużo spokoju i czułości. A może to wcale nie było dziwne? April przecież w każdej formie była intensywna i co najmniej pełna. Jeżeli dawała z siebie tak wiele z namiętnych uniesień, to i taka słodka wrażliwość musiała nieść za sobą jak najwięcej. Czuła, jak rozluźniają się jej pospinane mięśnie, jak oddech wreszcie odnajduje jednostajny rytm. Przykryła je, bo rozsądek podpowiadał, że nieważne, jak było im teraz gorąco, luty nie był momentem na taki odpoczynek.
— Sądzę, że będziesz o mnie bardzo dużo myśleć. Czytając książkę albo siedząc na wykładach będziesz łapać się na tym, że nic do ciebie nie dociera, bo znowu uciekasz do mnie fantazjami — mówiła cichym, spokojnym głosem, jakby kreowała właśnie leniwą kołysankę wywołującą wyjątkowo kolorowe sny. W jej głosie wciąż nie było nawet śladu wątpliwości. Sprawiała wrażenie tak samo pewnej siebie, jak i na początku. Może to była gra, ale nie chciała z niej rezygnować.
— Będą cię nachodzić tak intensywne wspomnienia, że będziesz je czuć między nogami, a nie tylko w głowie — ciągnęła, przesuwając leniwie palcami wzdłuż jej kręgosłupa. Nie miała żadnych wątpliwości, że spotka to też ją. Może dlatego mówiła o tym z takim przekonaniem?
— A jak się spotkamy za jakiś czas na kawę albo gierki, to totalnie nie zrozumiesz, jakimi słowami cię powitam, bo jak tylko spojrzysz mi w oczy, to myśli rozerwą ci dźwięki moich jęków — dodała szeptem. Obróciła głowę tak, by móc na nią spojrzeć i otworzyła oczy, uśmiechając się.
— Prawda? — Wypadało się upewnić, czy jej wizja miała ręce i nogi.
Erika Lindberg
Cierpka jak agrest, słodka jak bez
: śr lut 18, 2026 7:04 pm
autor: Erika Lindberg
Na tym świecie były rzeczy, które nie śniły się filozofom. Była dużo bardziej skłonna uwierzyć w to, że tarot jednak działał skoro tak twierdziły liczne zastępy bliźnich niż w przechwałki jednej dziewczyny. Jak się okazało były to przechwałki jak najbardziej uzasadnione, ale na pewno dużo przyjemniej było się o tym przekonać w sposób empiryczny. Zwłaszcza, gdy April tak się starała dowieść jej, że faktycznie była świetna w łóżku. Zresztą Lindberg również chciała się wykazać i chyba jej się to udało.
- Zapomnij - odparła krótko, uśmiechając się do niej złośliwie. - Jak cię za bardzo będę chwalić to jeszcze spoczniesz na laurach i co wtedy?
Nie sądziła, aby taki scenariusz miał się ziścić, ale musiała mieć po swojej stronie jakiś argument, który mogła by wykorzystać przeciwko Finch. Zresztą chyba naprawdę zdołała jej już się nachwalić. Nawet jeśli robiła to w średnio zrozumiały sposób, bo zdecydowanie większość komplementów została wyrażona poprzez pomruki, westchnienia i jęki.
Nie zamierzała się nawet wyplątywać z jej ramion. Chwilowo było jej niezwykle komfortowo, gdy leżała w zaciszu sypialni Finch, która się mocno do niej przytulała. Jak to możliwe, że April zdawała się być tak perfekcyjna w każdym możliwym aspekcie? Chyba jeszcze przemawiały przez nią hormony i powinna się uspokoić.
- Może tak... Może nie? Czas pokaże jakie piętno na mnie odcisnęłaś - odpowiedziała, nie chcąc jej dawać od razu takiej satysfakcji.
Mogła być rozleniwiona przez tę niebywałą dozę czułości czy też inne niesamowicie przyjemne gesty, ale wolała potrzymać Finch przez jakiś czas w niepewności. Choć ta pewnie miała już w głowie konkretną odpowiedź i nie zamierzała przyjmować żadnej innej do wiadomości. Już dobrze ją znała.
Słysząc to jak dziewczyna po raz kolejny wchodzi w tryb narratorki, Erika wydała z siebie krótki pomruk, który mógłby poniekąd służyć za potwierdzenie jej słów lub też zachęta do tego, aby mówiła dalej. Wszystko zależało od interpretacji, ale April zapewne odczyta to w jeden konkretny sposób.
Szczerze powiedziawszy to już czuła to jak podobne wizje na nią działały i zapewne gdyby nie to, że aktualnie była całkowicie wykończona i musiała odpocząć po minionych wrażeniach to mogłaby jej się oddać raz jeszcze.
- Masz niezwykle bogatą wyobraźnię - odpowiedziała na razie, zachwycając się wizją, którą roztaczała swoimi słowami April. - Mam też wrażenie, że będziesz wykorzystywała to cały czas przeciwko mnie. Podtrzymasz dłużej kontakt wzrokowy niż to potrzebne, będziesz szukała okazji do tego, aby zaszczycić mnie przelotnym i niby przypadkowym dotykiem... Wszystko po to, aby przypomnieć mi o tej nocy i skierować moje myśli w tym kierunku.
Była pewna, że właśnie tak to się skończy. Chociaż z April nigdy nie było wiadomo...
April Finch