pact with the devil
: ndz wrz 06, 2026 10:12 am
Zatrzymał spojrzenie na wskazanej przez Navi kobiecie, po czym otworzył informacje przypisane do jej nazwiska. W żadnym miejscu nie wspomniano, że od miesiąca pracowała również w restauracji. To była ciekawa obserwacja.
— Nie zwalniaj jej i na razie o nią nie pytaj — powiedział, oddając Navi telefon. — Ja sprawdzę, dlaczego znalazła się w obu miejscach.
To mogło nie mieć żadnego znaczenia. Równie dobrze mogło okazać się pierwszym faktycznym powiązaniem pomiędzy jego strukturami a kimś, kto znalazł się dostatecznie blisko Navi, aby znać jej codzienny plan, ale to rozstrzygnie to później. Na obecny moment wystarczyło, że kelnerka nie wiedziała, iż została zauważona i najlepiej, aby tak zostało.
Przesunął uwagę na odpowiedź dotyczącą jej samopoczucia. Skoro nudności nie różniły się znacząco od tych, które pojawiały się wcześniej, nie widział powodu, żeby reagować na nie natychmiast – z drugiej strony to był on, a on i tak musiał wszystko zweryfikować samodzielnie. Nawet jeśli jej ufał. Nie zamierzał jednak rezygnować z zaplanowanej kontroli, zwłaszcza po wydarzeniach poprzedniego dnia.
— W takim razie wizyta odbędzie się zgodnie z planem, tylko tutaj — zdecydował. — Jeszcze dzisiaj znajdę odpowiedniego lekarza. — Choć lepszym i bardziej na miejscu określeniem byłoby słowo ‘znajdziemy’. Tego rodzaju zmian będzie zresztą więcej. — Nie wrócimy do Toronto w najbliższych tygodniach — powiedział. — Przenosimy się do Kalabrii na jakiś czas.
Nie była to oczywiście decyzja podjęta dopiero teraz. Rozważał ją już w nocy, pomiędzy kolejnymi wiadomościami dotyczącymi strat oraz ludźmi próbującymi ustalić, co właściwie pozostało po weselu. Początkowo mieli zostać we Włoszech wyłącznie do ceremonii, później wrócić do Toronto i niemal od razu wyruszyć w podróż poślubną. Ten plan przestał istnieć w chwili, w której ogród stanął w ogniu.
Wyjazd teraz oznaczałby pozostawienie całej powstałej po śmierci bossów przestrzeni ludziom, którzy bardzo szybko spróbowaliby ją zagospodarować. ’Ndrangheta była osłabiona, ale dalej istniała, a w ciągu kolejnych tygodni każdy z pozostałych przy życiu zacznie sprawdzać, ile może dla siebie wyszarpać. Aurelia również.
A on zamierzał być wystarczająco blisko, żeby widzieć, kto pierwszy wykona ruch.
Poza tym opuszczenie Kalabrii zaraz po tym, jak wymordował część własnej rodziny, mogło zostać odebrane jako ucieczka. Jakby wywołał pożar, a później schował się po drugiej stronie oceanu i czekał na konsekwencje. A on nie uciekał. I to było znacznie mniej czytelne, niż gdyby teraz spakował się i złapał samolot. Tym bardziej, że w obecnej sytuacji nie zamierzał ufać żadnemu środkowi transportu, którego sam nie prowadził.
— Na razie załóż miesiąc — wyjaśnił. — Po dwóch tygodniach będę wiedział czy możemy zacząć przygotowywać powrót, czy zostaniemy dłużej.
Toronto nadal wymagało uporządkowania, zwłaszcza po odcięciu się od organizacji. Mógł jednak zarządzać większością spraw z Kalabrii, a ludzie, którym był w stanie jeszcze trochę zaufać, mieli pozostać na miejscu i pilnować interesów. Zresztą każda decyzja podjęta podczas jego nieobecności również stanowiła dla niego informację. Szybko zobaczy, kto zacznie korzystać z tego, że nie patrzył mu bezpośrednio na ręce.
Nie wiedział jeszcze, jak długo dokładnie Kalabria faktycznie pozostanie ich miejscem zamieszkania, ale przez ten czas miała być czymś więcej niż posiadłością, do której przyjechali na ślub. Navi potrzebowała miejsca do pracy zdalnej – ta przynajmniej nie będzie aż tak obciążająca, lekarza prowadzącego jej ciążę oraz na nowo odbudowanego poczucia bezpieczeństwa, które z pewnością naruszyło to, że on dopuścił do sytuacji, w której Subin – były mąż którym miała się już nie martwić – porywa ją z jej własnego wesela. On potrzebował odpowiednio zabezpieczonego dostępu do wszystkich informacji i ludzi, których teraz miał sprawdzić.
Sięgnął do jej dłoni, by ująć ją delikatnie, w wypracowanym już geście troski.
— Wybacz za tę niedogodność, Amore — powiedział, zatrzymując spojrzenie na jej twarzy. — Wkrótce wszystko znajdzie się na swoim miejscu. — Z tą różnicą, że to miejsce będzie nowe, niekoniecznie podobne do poprzedniego. Przesunął kciukiem po jej skórze. — Masz dzisiaj na coś ochotę? Jest coś, co chciałabyś zrobić?
Navi Salvatore
— Nie zwalniaj jej i na razie o nią nie pytaj — powiedział, oddając Navi telefon. — Ja sprawdzę, dlaczego znalazła się w obu miejscach.
To mogło nie mieć żadnego znaczenia. Równie dobrze mogło okazać się pierwszym faktycznym powiązaniem pomiędzy jego strukturami a kimś, kto znalazł się dostatecznie blisko Navi, aby znać jej codzienny plan, ale to rozstrzygnie to później. Na obecny moment wystarczyło, że kelnerka nie wiedziała, iż została zauważona i najlepiej, aby tak zostało.
Przesunął uwagę na odpowiedź dotyczącą jej samopoczucia. Skoro nudności nie różniły się znacząco od tych, które pojawiały się wcześniej, nie widział powodu, żeby reagować na nie natychmiast – z drugiej strony to był on, a on i tak musiał wszystko zweryfikować samodzielnie. Nawet jeśli jej ufał. Nie zamierzał jednak rezygnować z zaplanowanej kontroli, zwłaszcza po wydarzeniach poprzedniego dnia.
— W takim razie wizyta odbędzie się zgodnie z planem, tylko tutaj — zdecydował. — Jeszcze dzisiaj znajdę odpowiedniego lekarza. — Choć lepszym i bardziej na miejscu określeniem byłoby słowo ‘znajdziemy’. Tego rodzaju zmian będzie zresztą więcej. — Nie wrócimy do Toronto w najbliższych tygodniach — powiedział. — Przenosimy się do Kalabrii na jakiś czas.
Nie była to oczywiście decyzja podjęta dopiero teraz. Rozważał ją już w nocy, pomiędzy kolejnymi wiadomościami dotyczącymi strat oraz ludźmi próbującymi ustalić, co właściwie pozostało po weselu. Początkowo mieli zostać we Włoszech wyłącznie do ceremonii, później wrócić do Toronto i niemal od razu wyruszyć w podróż poślubną. Ten plan przestał istnieć w chwili, w której ogród stanął w ogniu.
Wyjazd teraz oznaczałby pozostawienie całej powstałej po śmierci bossów przestrzeni ludziom, którzy bardzo szybko spróbowaliby ją zagospodarować. ’Ndrangheta była osłabiona, ale dalej istniała, a w ciągu kolejnych tygodni każdy z pozostałych przy życiu zacznie sprawdzać, ile może dla siebie wyszarpać. Aurelia również.
A on zamierzał być wystarczająco blisko, żeby widzieć, kto pierwszy wykona ruch.
Poza tym opuszczenie Kalabrii zaraz po tym, jak wymordował część własnej rodziny, mogło zostać odebrane jako ucieczka. Jakby wywołał pożar, a później schował się po drugiej stronie oceanu i czekał na konsekwencje. A on nie uciekał. I to było znacznie mniej czytelne, niż gdyby teraz spakował się i złapał samolot. Tym bardziej, że w obecnej sytuacji nie zamierzał ufać żadnemu środkowi transportu, którego sam nie prowadził.
— Na razie załóż miesiąc — wyjaśnił. — Po dwóch tygodniach będę wiedział czy możemy zacząć przygotowywać powrót, czy zostaniemy dłużej.
Toronto nadal wymagało uporządkowania, zwłaszcza po odcięciu się od organizacji. Mógł jednak zarządzać większością spraw z Kalabrii, a ludzie, którym był w stanie jeszcze trochę zaufać, mieli pozostać na miejscu i pilnować interesów. Zresztą każda decyzja podjęta podczas jego nieobecności również stanowiła dla niego informację. Szybko zobaczy, kto zacznie korzystać z tego, że nie patrzył mu bezpośrednio na ręce.
Nie wiedział jeszcze, jak długo dokładnie Kalabria faktycznie pozostanie ich miejscem zamieszkania, ale przez ten czas miała być czymś więcej niż posiadłością, do której przyjechali na ślub. Navi potrzebowała miejsca do pracy zdalnej – ta przynajmniej nie będzie aż tak obciążająca, lekarza prowadzącego jej ciążę oraz na nowo odbudowanego poczucia bezpieczeństwa, które z pewnością naruszyło to, że on dopuścił do sytuacji, w której Subin – były mąż którym miała się już nie martwić – porywa ją z jej własnego wesela. On potrzebował odpowiednio zabezpieczonego dostępu do wszystkich informacji i ludzi, których teraz miał sprawdzić.
Sięgnął do jej dłoni, by ująć ją delikatnie, w wypracowanym już geście troski.
— Wybacz za tę niedogodność, Amore — powiedział, zatrzymując spojrzenie na jej twarzy. — Wkrótce wszystko znajdzie się na swoim miejscu. — Z tą różnicą, że to miejsce będzie nowe, niekoniecznie podobne do poprzedniego. Przesunął kciukiem po jej skórze. — Masz dzisiaj na coś ochotę? Jest coś, co chciałabyś zrobić?
Navi Salvatore