Strona 1 z 1
Shanae
: wt gru 16, 2025 9:46 am
autor: Shanae Wyatt
# 001 — game on, geek out
Kto:
audrey harrison
Gdzie:
riverdale collegiate institute
Opis:
Dlaczego spóźniła się przy łączeniu w pary, dlaczego nie dobrała sobie kogoś, kto stał tuż obok, co natychmiast załatwiłoby cały problem? Bo kiedy tylko rozległo się polecenie, któraś jedynka przemknęła obok, usilnie chcąc znaleźć się przy koleżance, zachwiała się i nadepnęła na sznurówkę Shanae, nawet się za siebie nie oglądając. Wyatt przykucnęła odruchowo, by zwinnym ruchem zawiązać but z powrotem, a kiedy się już miała się podnieść i rozejrzeć za potencjalną parą, usłyszała głos zbliżającej się Audrey.
—
Merde...
Status:
zakończone
Shanae
: czw gru 25, 2025 9:58 am
autor: Shanae Wyatt
# 002 — merry christmas, shopping time
Kto:
Judy Novakovska
Gdzie:
yorkdale shopping centre
Opis:
Przedświąteczne zakupy, to dla Shanae jedna z najlepszych możliwych rozrywek. Przeglądanie kolorowych wystaw, godziny spędzone w przymierzalni na zabawie, przerwy z owocowym shakem w ręce. To rzadko wykorzystywany plan na spędzenie czasu, lecz może właśnie dlatego tym chętniej do niego sięgała, kiedy potrzebowała się odstresować. Częste treningi przeplatane z nauką wymagały ciągłego skupienia, nierozpraszania się, ustalania i trzymania się priorytetów. W trzymaniu rygoru zdecydowanie pomagał brak pokaźnego grona przyjaciół, który odciągałby Shanae od zajęć. Jedną z nielicznych znajomych, na którą zawsze można było liczyć w poszukiwaniu odskoczni, była ciemnowłosa rówieśniczka.
Status:
trwa
Shanae
: pt sty 16, 2026 12:09 pm
autor: Shanae Wyatt
# 003 — tragedy, pure tragedy
Kto:
Galen L. Wyatt
Gdzie:
financial district #7
Opis:
— Ja się chyba zastrzelę… — mruknęłam pod nosem, kiedy opadłam bez sił na środku pokoju z porozrzucanymi wokół rzeczami. Ubrania, podręczniki, buty, plecaki (nie mylić z torebkami, bo te zawsze są idealnie wyeksponowane na specjalnie przygotowanych dlań półkach) i w samym centrum ja — zrozpaczona, zdruzgotana i bez wiary w sens istnienia. Leżąc na plecach ze wzrokiem wbitym w sufit, wygrzebałam z kieszeni bluzy telefon i szybko pożaliłam się przyjaciółce, że to na pewno jest najgorszy dzień w moim życiu. Mam serdecznie dosyć i jeśli mnie zaraz piorun nie trzaśnie, to umrę ze zgryzoty.
Status:
trwa