christmas time, mistletoe and wine
: pn gru 22, 2025 10:54 am
W końcu nadeszły święta. Ten magiczny czas w roku, który posiada wyjątkową atmosferę jak żaden inny. Był to też czas, w którym dzieci są wyjątkowo rozpieszczane przez dorosłych zarówno prezentami jak i poświęcaną im uwagą. Właśnie to planowały w tym roku uczynić dla Sama.
Z jednej strony Evina żałowała, że nie miały okazji do tego, aby z narzeczoną spędzić chociaż jedne święta we dwie, ale nie potrafiły się na to zdobyć w momencie, gdy w ich życiu pojawił się już dziewięciolatek. Czasami wydawało się, że na samym starcie straciły ze sobą już zbyt wiele czasu i teraz ich związek rozwijał się w ekspresowym tempie na przestrzeni ostatniego roku, ale żadna z nich na to nie narzekała. Nie chciały go marnować. Zwłaszcza, że miały pewność, że to było właśnie to, a przebrnięcie przez liczne przeszkody jedynie utwierdziło je w przekonaniu, że wspólnie przetrwają wszystko.
Starały się zadbać o to, aby wszystkie mniej zabawne elementy przygotowań do świąt mieć już poczynione. Składały się na to obowiązkowe porządki czy poczynienie zakupów. Choinkę planowały ubrać wspólnie z Samem, aby dać mu radość z dekorowania drzewka, które stanęło u nich w salonie, a pomiędzy zawieszaniem bombek mógł podjadać w kontrolowanych ilościach wcześniej upieczone pierniczki.
Postanowiły też zabrać go na jarmark, który znajdował się w mieście, aby mógł tam się napatrzeć na świąteczne cuda. Pogoda im dopisywała. Delikatny śnieg prószył nastrojowo, a temperatura była na tyle niska, aby mógł się bez problemu utrzymywać na ziemi, ale nie na tyle niska, aby spektakularnie zmarznąć. Wciąż jednak czekał je najważniejszy moment całego dnia, a mianowicie kolacja wigilijna oraz wręczenie prezentów, na które Samuel czekał nie mniej niż Swanson wyczekująca momentu, gdy będą mogły z Zaylee sięgnąć po grzane wino zamiast ciepłego kakao.
Wpierw jednak musiała dokończyć pieczenie tego indyka, który od jakiegoś czasu siedział w piekarniku i czekał na to, aż mięso dojdzie do perfekcji. Był to jeden z przepisów, które w jej rodzinie były przekazywane z pokolenia na pokolenie i od zawsze w Wigilię na stole lądował ogromny indyk z mistrzowsko skomponowanym farszem. Miała nadzieję, że zarówno Sam jak i Zaylee również zakochają się w tym daniu.
zaylee miller
Z jednej strony Evina żałowała, że nie miały okazji do tego, aby z narzeczoną spędzić chociaż jedne święta we dwie, ale nie potrafiły się na to zdobyć w momencie, gdy w ich życiu pojawił się już dziewięciolatek. Czasami wydawało się, że na samym starcie straciły ze sobą już zbyt wiele czasu i teraz ich związek rozwijał się w ekspresowym tempie na przestrzeni ostatniego roku, ale żadna z nich na to nie narzekała. Nie chciały go marnować. Zwłaszcza, że miały pewność, że to było właśnie to, a przebrnięcie przez liczne przeszkody jedynie utwierdziło je w przekonaniu, że wspólnie przetrwają wszystko.
Starały się zadbać o to, aby wszystkie mniej zabawne elementy przygotowań do świąt mieć już poczynione. Składały się na to obowiązkowe porządki czy poczynienie zakupów. Choinkę planowały ubrać wspólnie z Samem, aby dać mu radość z dekorowania drzewka, które stanęło u nich w salonie, a pomiędzy zawieszaniem bombek mógł podjadać w kontrolowanych ilościach wcześniej upieczone pierniczki.
Postanowiły też zabrać go na jarmark, który znajdował się w mieście, aby mógł tam się napatrzeć na świąteczne cuda. Pogoda im dopisywała. Delikatny śnieg prószył nastrojowo, a temperatura była na tyle niska, aby mógł się bez problemu utrzymywać na ziemi, ale nie na tyle niska, aby spektakularnie zmarznąć. Wciąż jednak czekał je najważniejszy moment całego dnia, a mianowicie kolacja wigilijna oraz wręczenie prezentów, na które Samuel czekał nie mniej niż Swanson wyczekująca momentu, gdy będą mogły z Zaylee sięgnąć po grzane wino zamiast ciepłego kakao.
Wpierw jednak musiała dokończyć pieczenie tego indyka, który od jakiegoś czasu siedział w piekarniku i czekał na to, aż mięso dojdzie do perfekcji. Był to jeden z przepisów, które w jej rodzinie były przekazywane z pokolenia na pokolenie i od zawsze w Wigilię na stole lądował ogromny indyk z mistrzowsko skomponowanym farszem. Miała nadzieję, że zarówno Sam jak i Zaylee również zakochają się w tym daniu.
zaylee miller