Cause I can't help my mind from going there
: śr gru 31, 2025 1:22 am
Przejażdżka windą nie trwa szczególnie długo. Jej przyspieszenie jest jednak na tyle silne, że przez moment Ophelia czuje nieprzyjemne ciśnienie napierające na jej czaszkę. Wkrótce jednak zatrzymują się na odpowiednim piętrze, a managerka wyciąga z torebki pęk kluczy, podchodząc do drzwi swojego mieszkania.
Już po chwili wejście do mieszkania Attwood stoi przed dziewczyną otworem, a jego właścicielka zaprasza ją do środka prostym gestem. Sama przekracza próg dopiero po niej i zrzuca z siebie niepotrzebny w pomieszczeniu płaszcz.
- Rozbierz się i czuj jak u siebie - mówi, spoglądając na Astrid, a jej usta mimowolnie wyginają się w lekki nieco zaczepny uśmieszek.
Przy Finch specjalnie zdaje się dobierać słowa tak, aby zawsze wybrzmiewał w nich swoisty podtekst. Jakiś dwuznaczny wydźwięk, którego nie może się pozbyć.
Podobnie zresztą chyba musi być z doborem muzyki. Choć ten wydaje się być nieco przypadkowy. Ophelia przeciągnęła palcem po ułożonych na półce płytach, aby w końcu wyciągnąć z całego rządku winyl, na którego okładce utrzymanej w minimalistycznym stylu widniały wypisane prostą czcionką słowa cigarettes after sex
- Skoro odradzasz alkohol to napijesz się czegoś innego? - pyta, szukając spojrzeniem w przestrzeni mieszkania postaci Astrid. - Woda, sok... coś gorącego?
Nie zna tak dobrze jej preferencji. Sama jednak ściągnąwszy ze stóp uwierające po tak wielu godzinach obcasy, rusza w kierunku aneksu kuchennego, zamierzając nalać sobie szklankę wody. Na blacie leży też gotowa do przekrojenia cytryna, a w jednej z kilku niewielkich doniczek rośnie mięta, która idealnie sprawdzała się do osiągnięcia jeszcze większego stopnia orzeźwienia i świeżego smaku.
astrid finch
Już po chwili wejście do mieszkania Attwood stoi przed dziewczyną otworem, a jego właścicielka zaprasza ją do środka prostym gestem. Sama przekracza próg dopiero po niej i zrzuca z siebie niepotrzebny w pomieszczeniu płaszcz.
- Rozbierz się i czuj jak u siebie - mówi, spoglądając na Astrid, a jej usta mimowolnie wyginają się w lekki nieco zaczepny uśmieszek.
Przy Finch specjalnie zdaje się dobierać słowa tak, aby zawsze wybrzmiewał w nich swoisty podtekst. Jakiś dwuznaczny wydźwięk, którego nie może się pozbyć.
Podobnie zresztą chyba musi być z doborem muzyki. Choć ten wydaje się być nieco przypadkowy. Ophelia przeciągnęła palcem po ułożonych na półce płytach, aby w końcu wyciągnąć z całego rządku winyl, na którego okładce utrzymanej w minimalistycznym stylu widniały wypisane prostą czcionką słowa cigarettes after sex
- Skoro odradzasz alkohol to napijesz się czegoś innego? - pyta, szukając spojrzeniem w przestrzeni mieszkania postaci Astrid. - Woda, sok... coś gorącego?
Nie zna tak dobrze jej preferencji. Sama jednak ściągnąwszy ze stóp uwierające po tak wielu godzinach obcasy, rusza w kierunku aneksu kuchennego, zamierzając nalać sobie szklankę wody. Na blacie leży też gotowa do przekrojenia cytryna, a w jednej z kilku niewielkich doniczek rośnie mięta, która idealnie sprawdzała się do osiągnięcia jeszcze większego stopnia orzeźwienia i świeżego smaku.
astrid finch