in the lion's den
: śr gru 31, 2025 9:01 pm
W Nowy Rok wstąpiła z pewnego rodzaju nadzieją, ale i sporą obawą. Nadzieję związaną z tym, że miały wspólnie z Zaylee oficjalnie założyć rodzinę. Czekał je malowniczy ślub, wesele wśród najbliższych oraz liczyły na to, że w przeciągu najbliższych kilku miesięcy zakończą całą procedurę adopcyjną Sama.
Wciąż jednak pozostawały obawy związane z obecnością wałęsającego się na wolności Anthony’ego Blythe’a, który odgrażał się Swanson. Co prawda od jakiegoś już czasu przebywał w ukryciu i nie manifestował swojej obecności, ale to musiało w końcu się zmienić. Czuła to w kościach.
Zdawało się, że w końcu udało im się uzyskać jakiś przełom w sprawie. Policja była skupiona na badaniu okolicy, w której aktywnie działał złodziej będący ostatnią ofiarą mordercy. Evina była tą, która wysunęła teorię na temat tego, że chłopak po prostu włamał się do niewłaściwego domu i ze względu na to podpadł Blythe’owi.
Wciąż nie odnaleźli całego ciała Były jeszcze inne przesyłki zawierające pojedyncze części ciała, ale te od razu przechwytywane były przez techników. Za każdym razem, gdy tylko jakakolwiek paczka na komendzie była adresowana do Swanson to do akcji wkraczał cały zespół mający się zająć badaniem tej sprawy.
W końcu jednak udało im się namierzyć potencjalną kryjówkę Blythe’a, która znajdowała się na samych obrzeżach miasta. W końcu jednak wysiadła z auta niedaleko wspomnianej chatki. Upierała się, że chciała zbadać to miejsce. Zobaczyć, że faktycznie znajdowało się w nim coś, co było charakterystyczne dla już raz ujętego przez nią mordercy…
Obrzuciła spojrzeniem pobliski budynek, który nie wyglądał zbyt ciekawie. Zapuszczony, zaniedbany i znajdujący się w stanie, gdzie Evina zastanawiała się nad tym czy został już opuszczony czy może był zamieszkiwany przez lokalną patologię. Na pierwszy rzut oka mogło się nie kryć w nim nic cennego, ale dalej mógł być łatwym celem dla złodzieja, który już kilka razy wpadł za to, że wziął na celownik zbyt bogaty dom, który był przygotowany na podobne wypadki.
- Planujesz mnie pilnować przez cały czas? - zapytała, spoglądając na narzeczoną, która nie opuszczała jej nawet na krok.
zaylee miller
Wciąż jednak pozostawały obawy związane z obecnością wałęsającego się na wolności Anthony’ego Blythe’a, który odgrażał się Swanson. Co prawda od jakiegoś już czasu przebywał w ukryciu i nie manifestował swojej obecności, ale to musiało w końcu się zmienić. Czuła to w kościach.
Zdawało się, że w końcu udało im się uzyskać jakiś przełom w sprawie. Policja była skupiona na badaniu okolicy, w której aktywnie działał złodziej będący ostatnią ofiarą mordercy. Evina była tą, która wysunęła teorię na temat tego, że chłopak po prostu włamał się do niewłaściwego domu i ze względu na to podpadł Blythe’owi.
Wciąż nie odnaleźli całego ciała Były jeszcze inne przesyłki zawierające pojedyncze części ciała, ale te od razu przechwytywane były przez techników. Za każdym razem, gdy tylko jakakolwiek paczka na komendzie była adresowana do Swanson to do akcji wkraczał cały zespół mający się zająć badaniem tej sprawy.
W końcu jednak udało im się namierzyć potencjalną kryjówkę Blythe’a, która znajdowała się na samych obrzeżach miasta. W końcu jednak wysiadła z auta niedaleko wspomnianej chatki. Upierała się, że chciała zbadać to miejsce. Zobaczyć, że faktycznie znajdowało się w nim coś, co było charakterystyczne dla już raz ujętego przez nią mordercy…
Obrzuciła spojrzeniem pobliski budynek, który nie wyglądał zbyt ciekawie. Zapuszczony, zaniedbany i znajdujący się w stanie, gdzie Evina zastanawiała się nad tym czy został już opuszczony czy może był zamieszkiwany przez lokalną patologię. Na pierwszy rzut oka mogło się nie kryć w nim nic cennego, ale dalej mógł być łatwym celem dla złodzieja, który już kilka razy wpadł za to, że wziął na celownik zbyt bogaty dom, który był przygotowany na podobne wypadki.
- Planujesz mnie pilnować przez cały czas? - zapytała, spoglądając na narzeczoną, która nie opuszczała jej nawet na krok.
zaylee miller